O czym chcesz poczytać na blogach?

Jutro będzie lepiej

angel-diary's Blog

Sprzęt przez dni, kiedy nie było go w szkole... Ale o co chodziło? Nie wiem do dziś. Potem wstał, położył ostrożnie to „video” na biurku i wyszedł, rzucił dziarskie „będę leciał, siema, spotkamy się jutro...” pozostawiając za sobą zapach wiatru... Chyba tylko ja to poczułam w tym zaduszonym pokoju... Spytałam Marka kim jest ten gość... „A czemu pytasz? To kolega.” Ehh... A już miałam nadzieję, że poznam.Znów się uśmiechnął... Poleciało „Rezorblade Romance”... Ahhh... Rozmawialiśmy... Na temat tekstów, muzyki, image’u, samego Villego... Ci, którym było dane kłócić się ze mną na ten temat wiedzą, że lepiej przy mnie nie wypowiadać negatywnych opinii na temat tego zespołu... Broniłam ich tak zaciekle, że w końcu poddali się i nie naskakiwali na mnie z argumentem, że on wygląda jak wymięta baba... Najstarszy milczał nie.Jeszcze muszę zajść do Bladego”- usłyszałam to i dosłownie w sekundkę podbiegł do mnie... Padał śnieg... Cisza... Szliśmy dobry kawałek drogi, bałam się, że zaraz odprowadzi mnie aż pod sam dom, a wtedy tata znowu będzie gadał, że jakiś ćpunów pod dom sprowadzam, że z kim się zadaję, z kim się „szlajam” i czy z nim byłam tyle godzin... Ale nie, na rozwidleniu drogi, z którego mam 10m do domu odezwał się... „To ja już.

dziwna ja - dziwny świat

Przeprosiłam i się dziś do siebie nie odzywamy :( a od jutra mialiśmy spędzić ze sobą 3 fajne dni (jak już planowaliśmy od dawna) i teraz nie wiem co z tego wyniknie :( boję się, że w końcu tak się stanie, że znowu się nie będziemy dalej odzywać i nie spotkamy się... Wiem zawsze mogę odezwać się pierwsza ale kurcze żebyśmy znowu nie zaczęli sie kłócić głupio skoro on na mnie obrażony jest.
 
No więc dzień blogowicza się.2007, 20:34



ehh....
znowu ponarzekam...
Dziś ze skarbem mamy swoje małe święto - 1,7 razem...
Ale oczywiście się nie widzieliśmy i jutro też się nie zobaczymy... Może wypali w piątek - jeżeli skarb nie stchurzy i się pojawi mimo gości u mnie w domu, bo przyjeżdża rodzinka...
Tak więc dostałam dziś smsa, że się jutro nie zobaczymy i mnie szlag po.

poniedziałek, 30 lipiec 2007, 21:12




No czuję się już lepiej...
Może nie idealnie ale w porównaniu z czwartkiem to jest lepiej.
A dziś byłam w kiosku - mówiąc szczerze już tęskniłam za jakąś robotą, bo od tego leżenia w łóżku od 3 dni to tylko.

Blog sexytokiohotel

Bardzo elegancko...
-(Gustav)Leccie się przebrać...tutaj jest dobra ochrona i nikogo nieupoważnionego nie wpuszczają. Możemy chodzić na luzie...chociaż tutaj...dlatego korzystamy. No, oczywiście wyglądacie ślicznie, ale to my będziemy się czuć głupio;)
-(Alis)Oki...za pięć minut wracamy
Przebrałyśmy się w miarę normalnie i na kolację:) W efekcie wszystko było smaczne, ale dlaczego karta dań taka dziwna? Po kolacji chłopacy dali nam.Pokoju Bill
-(Bill)Paula...sorry, że się wtrącałem...ale wiesz...na serio. Musimy trochę uważać...mogę usiąść?
-(Ja)Obudziłeś mnie...a tak dobrze mi się śpi...gdzie musimy isć?
-(Bill)Ech...nieważne...chyba lepiej będzie jak się na serio prześpisz:)Wracam na dół...
-(Ja)Bill! Zaczekaj! Idę z tobą!
Wstałam, ale ledwo mogłam utrzymać się na nogach...przewróciłam się i znowu śmiałam:)
Na spacerku:) A wy czasem nie macie koncertu?
-(Bill)Mamy, ale to jest taki festyn i występuje kilka zespołów no my wychodzimy dopiero gdzieś za godzinę:)
-(Ja)Piecze was skóra?
-(Bill)I to jak! Kupcie jutro "BILD"...na bank będzie artukuł o spieczonych Kaulitzach:) A właśnie...nie znacie jeszcze Gustava i Georga, nie?
-(Ja)no nie...
-(Bill)A chcecie poznać?
-(Ja)A dlaczego nie:) Tylko kiedy?

youngwoman blog

Smskiem od niego od daaawien dawna! Jak mi sie miło zrobiło, aż łzy mi napłynęły do oczy..heh......wzruszyłam się normalnie.

Czyli weekend spędzę z NIM, choć jeden wieczór, jedna noc, cudo......

A jutro? Jutro wybieram się z K. na balety, jak pójdziemy same to "będzie to bardziej owocne" jak stwierdziła. Może i ma rację. Ja ją namówiłam w chwili kryzysu, bo imprezy, kluby, dyskoteki, alkohol, papierosy i inni faceci.Fajnie, że on jest moim przyjacielem i kochankiem w jadnej osobie, ale niestety nie jest moim FORMALNYM FACETEM. P

omyślałam sobie, że skoro teraz spędzamy razem tyle czasu i dobrze sie dogadujemy, rozumiemy, to jak się lepiej poznamy i przywiążemy do siebie to mój "kolega" nie będzie miał już wyjścia, bedzie musiał być ze mną, będzie CHCIAŁ byc ze mną.

Oprócz mnie nie ma żadnej innej, jestem akurat tego pewna, w moim toarzstwei plotki rozchodzą się w zaskakującym tempie...