O czym chcesz poczytać na blogach?

Jukka

Opowiadania o Sunrise Avenue - Onet.pl Blog

I nie powinniśmy być wobec tego obojętni!
- Dobrze! Będę zwracał na nią szczególną uwagę.
- Dziękuję, że mnie zrozumiałeś.
- Tak, a teraz idziemy do chłopaków.
- Po co?
- No jak? Muszę się pochwalić!
- Ach ci faceci! - Kręcąc głową.
Minęło 10 minut gdy znaleźli się u kolegów. Ci jak zwykle  byli w swojej ulubionej knajpce. Trochę się zdziwili gdy zobaczyli kogo Samu przyprowadził.
- Cześć koledzy! Jak tam? - Podając wszystkim po kolei rękę.
- A dobrze...A co ona tu robi? - Zapytał Jukka.
- Chciałem wam coś ogłosić.
- Co? - Zapytał Raul.
- Iza jest w ciąży, zostanę ojcem! - Z zadowoleniem na twarzy
Chłopaków zatkało. W pierwszej chwili nastała cisza. Było tylko słychać głośne przełknięcie śliny przez Samiego, na co w pierwszej chwili wszyscy skupili swoją uwagę.
- Stary! No.. Nie wiem co mam ci powiedzieć! Gratuluję! - Z uśmiechem uściskał kolegę Raul, po czym całą scenkę powtórzyła reszta. Pogratulowali też Izie. Lecz nie zrobił.

Przyjaźń i miłość to dwie inne strony,ale czy prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko?

    2008
    Styczeń
    2007
    Kwiecień
    Marzec

linki

    Inne blogi ^^
    blog Midori;]
    kolejny blog Midori;]
    blogasek Tabithy
    Kolejny blogasek Midori :P
    Supcio filmiki z Naruto
    Naruto vs. Sasuke
    Sasuke -Scared
    Sasuke Toxic

ulubieni





Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 17599 osób

Powered by blog 4u

...Miłość to coś z czego można być szczęsliwym...



Odc.9"Cosik"

Sasuke:Ech no bo ja....ja...ten...no
Jukka:Wyduś to wreszcie!!
Sasuke:Ja ciebie lubie, ale tak wiesz....
Jukka:Tak wiesz, znaczy jak?
Sasuke:Znaczy lubie....bardzo lubię,a nawet....
Jukka:Nawet co?!
Sasuke:Ach, może później
Jukka:Dobra, jak chcesz, co robimy?
Sasuke:Może się gdzieś przejdziemy?
Jukka:Oki
Jukkuś i Sasek poszly się...
czytaj więcej
naruto-story 30/04/2007 17:21:35 [komentarzy 16] Skomentujesz? Napewno się odwdzięczymy :)

Odc.8"Początek czegoś...czegoś nowego"

No winc taaak, na czym Jukka skończyła??O a już wim
.

I did it my way and I'm proud of it...

I że mimo nowej pracy mogę nadal od czasu do czasu do nich wpadac;)

Ze spraw organizacyjnych - w Finlandii trwa tzw. Vappu - z tego co pisał Ismo wynika, iz sa to dni, kiedy cała Finlandia chodzi pijana ^^
Zanim Finlandia sie upiła;) dostałam maile od Jukki i Johannesa - prawie równoczesnie. Jukka napisał, że spotkali się z chlopakami i wspolnie doszli do wniosku, że to nawet bardzo ok zebym jechala z nimi. Zakonczyl optymistycznym - przypuszczam zatem, ze poznamy sie osobiscie za kilka tygodni.
Johannes natomiast ciagla nie zadziwiaO_0 przypomniałam sobie jak narzekałam, że jak Jukka wyjedzie to zostane skazana na Johannesa z którym nie umiem sie dogadac. Tymczasem Johannes wlasnie pisze, ze milo jest znowu zawitac do Polski i zobaczyc mnie, czego z niecierpliwoscia oczekuje.

Zaczyman załatwianie sprzetu na koncert - oczywiscie aparacik i kamera:)

Dziś dostałam maila od Svena - przesłał mi gotowy wywiad, i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona. Dodał także, żebym podała swój adres, a dośle mi autograf poczta^^ cudnie:)

|2004-05-07|17:19:38|skomentuj|.: Finowie i.

Wszystko o Nightwish i Tarji - Onet.pl Blog

10 komentarzy - dodaj swój!

01 czerwca 2006
Wywiad z Jukką

Na onecie znalazłam wywiad z Jukką. Oto on:

Muszę Cię zapytać o poszukiwania nowej wokalistki Nightwish. Jak przebiega ten proces? Ile otrzymaliście zgłoszeń?

JUKKA NEVALAINEN: Odkąd opublikowaliśmy oświadczenie o rozpoczęciu poszukiwań, czyli mniej więcej od początku marca, otrzymaliśmy około 400 materiałów demo.

400?!

Tak. Ale na tym chyba lista kandydatek zostanie zamknięta, chociaż codziennie otrzymujemy 10-15 materiałów. Wszystko idzie nam jednak całkiem dobrze. Przesłuchaliśmy już niemal wszystkie demówki i wyselekcjonowaliśmy potencjalne kandydatki. Jest kilka naprawdę dobrych wokalistek. Nie śpieszymy się jakoś szczególnie, bo do studia zamierzamy wejść.

Dotyk śmierci - nawet się nie spodziewasz... - Onet.pl Blog

Biznesmenom, lub głupim gówniarzom przy kasie.
 Czyżby dopadała mnie melancholia? Cóż, na to wygląda. Trzeba się pocieszyć – każdy sposób na życie jest dobry. Marne pocieszenie, ale w jakiś sposób pomaga i mogę jakoś spojrzeć w lustro, chodź i tak nie lubię na siebie patrzeć. Nie chodzi tu o wygląd, rzecz jasna. Właściwie nietrudno się domyślić, „o co?”, więc nie mam zamiaru tłumaczyć niechęci do własnej osoby
 Wpatrywałam się w zdjęcie człowieka, którego sprzątnę, gdy usłyszałam dźwięk otwarcia zamka w drzwiach. Oznaczało to powrót Jukki. Wyłączyłam laptopa, odłożyłam go na miejsce i rozsiadłam się wygodnie na kanapie, wgryzając się w jabłko, które leżało na stole.
- Cześć, już jestem – zawołał z przedpokoju „mój chłopak”.
- Cześć – odpowiedziałam dość chłodno, jak zwykle z resztą.
- Co u ciebie? Jak minął dzień? – zapytał wchodząc do salonu.
- Nic ciekawego, a dzień minął zwyczajnie, jak każdy inny... nic nadzwyczajnego.
Nic nadzwyczajnego... Tak, zwyczajny dzień, w którym płatny zabójca dostaje zlecenie.
Zwykły dzień...

Can you show me my destiny? - Onet.pl Blog

Mas.
- Cały dzień zawalony...
- Czym?
- Na dziewiątą mamy jakąś sesję z gazetą, potem znowu próba i sam program.
- Hej dziewczynko, jest jakiś powód twojego wczorajszego totalnego rozkojarzenia? - rzuciła Gie po cichu.
- Ja? Rozkojarzona ? No co ty.
- Kogo ty chcesz oszukać?
- Ciicho, wole nie zapeszać.
- Ale czego nie zapeszać? - w odpowiedzi Miriel jedynie przewróciła oczami i wciąż wpatrywała się uparcie w drzwi. Przerwała jej Pia, która przepychała się koło nich, wszystkich taranując.
- Uważaj jak chodzisz! - krzyknęła za nią.
- O, zobacz, co tu robi Jukka? - wskazała palcem na drzwi Lex.
 Blondyn wchodził do sali..., ale nie był sam. Koło niego szła Niina i trzymała go za rękę. Miriel spojrzała się w inną stronę.
- Vei, gdzie położyłeś moją gitarę? - rzuciła siląc się na beztroskę.
- A po co ci?
- Bo chce kogoś trzasnąć ! No przecież za chwile wchodzimy na scenę, nie?
- Dobra, dobra. Trzymaj, tylko mnie nie bij - zaśmiał się i podał jej gitarę.
- Dobrze, że o tym wspomniałeś, bo już chciałam.
- Na wszelki wypadek, jednak się odsunę.
- Ej, ludzie wchodzimy - Mas jedyny ogarniał sytuację.