O czym chcesz poczytać na blogach?

Jolly roger

Alone in the city

Się stanowczo odciąć od całego tego metalowego towarzycha, gdzie jeden jest wart drugiego... To jest znudzenie, wyczerpanie materiału, spojrzenie na przód, a zarazem czerpanie garściami z tego co było. Dokładnie tak jak pisałem w poprzedniej notce. Teraz już nie chcę też na swoich koncertach tych odzianych w czerń tłustowłosych idiotów wykrzykujących chóralnie „Under a Jolly Roger”. To już nie jest towarzystwo, z którym chce się utożsamiać. Wstąpiłem na coś w rodzaju wyższego stopnia muzycznego wtajemniczenia. Moja percepcja poszerzyła się i dotknąłem samej duszy muzyki. Zyskałem także więcej odwagi, mój sposób śpiewania uległ totalnej zmianie. Więcej w tym teraz klasyki, więcej oryginałów, mniej kopii. Więcej soulowego zaangażowania,.

Szanta

I wtedy zakrzyknąłeś, że wolność albo śmierć.

 

Dziewczyny hej, całujcie jeszcze nas, Ostatni rumu łyk za podły życia szlak,
Nad nami Jolly Roger ze śmierci sobie drwi, Nienawiść w nas rozpala i dziką żądzę krwi.
 
Brak.

Linki - Onet.pl Blog

Okropnie

Alter Ego Lucy
Wielka Dziedziczka
Harry Potter i Powrót Voldemorta
Jolly Roger
Trolla

Ślady pazurków rudego kota

Popatrywali. Szydełkującej kobiety nie widzieli, czy co??
skomentuj (0)


2003-07-23 19:57:28
Iluminacja
Przeżyłam dziś oświecenie - siedziałam w autobusie, czytałam sobie o leasingu operacyjnym a tu bęc. Od roku zastanawiałam się jak się robi pastę do body painting. I już wiem.

Mogę się pomalować - może jolly roger na pośladku?? :)
skomentuj (0)

2003-07-26 09:09:22
Łoś
Zaczepiał mnie na gg. Gadało się z nim średnio. Za każdym razem chciał mnie zaprosić na kawę, ale mi się jakoś nie chciało z nim umawiać. Pewnie za piątym podejściem, stwiedziłam "a co mi szkodzi, przynajmniej zobaczę co to za desperat;)" i umówiłam się.

Republika Klif

Imię me Rex. Witajcie na nowo powstałej wyspie. Wyłoniła się o poranku z morza moich marzeń. Wyrosła okazale niczym Wenus z piany morskiej. A tak poważnie to mam nadzieję, że ów kawałek lądu nie podzieli tragicznego losu Krakatau. Niech żywioły okażą się wyrozumiałe. Wraz ze mną znajdują się na niej moi dzielni kamraci. Red'io, C'han'sy i An Drew. Niech Jolly Roger nigdy nie spocznie na dnie!


rex 2003-05-19 11:14:14
skomentuj (3)

Parząca sprawa


No to zaczynamy. Statek jest gotowy do żeglugi. Mewy siedzące na relingu niecierpliwie czekają na poluzowanie cum i podniesienie kotwicy. Czy aby na pewno wszystko jest uszykowane? Zapasowe.