O czym chcesz poczytać na blogach?

Joe cole

Football Manager Story

. Jednak 12 mln które pozostało mi na transfery sprawiło, że chęć pozyskania choć jednego z tych zawodników trzeba było odłożyć na później, przynajmniej do zimowego okienka.

Chelsea Londyn - Porsmouth (11.08.2007).

Jedenastka na to spotkanie:
Cech - Burdisso, Terry, Ricardo Carvalho, Ashley Cole - Joe Cole, Mikel, Lampard, Malouda - Drogba, Anelka.

Beletti został zastąpiany przez Burdisso, Nihat przez Maloude, kontuzjowany Essien przez Mikela a słaby w spotkaniu z Man Utd Szewa przez Anelkę.

chelsea i tylko chelsea

I polotu - to oczywiście gracze nie zatracili w kilka dni swoich umiejętności. I to właściwie chyba tylko one dały nam wyrównanie. Prosty, wydawać by się mogło, atak pozycyjny, kilka podań, Malouda zostawia piłkę Drogbie, wbiega w pole karne, otrzymuje futbolówkę, czeka aż wyjdzie do niego Hildebrand i zagrywa do środka gdzie czeka już Joe Cole by wpakować ją do pustej bramki. To była ta sama, 21 minuta. Niewykorzystane okazje rzeczywiście się mszczą. Coś drgnęło w naszym zespole. Drogba, któremu obok Makelele, ambicji nie można było odmówić nawet przez chwilę próbował strzelać z dystansu. Uderzył może o metr za wysoko. Gdy minęło 30 minut pierwszej połowy, w posiadaniu.

Fernando Torres - Liverpool's number nine! - Onet.pl Blog

Z ciekawych rzeczy, przyniosła bramkę w doliczonym czasie gry. Błąd obrońców wykorzystał Babel, który popisał się ładnym strzałem.
Już na początku drugiej połowy świetnym strzałem popisał się wprowadzony El Nino, bramkarz z trudem wybił piłkę.W 50 minucie po faulu na Leivie sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę zmarnował jednak Joe Cole. W 57 minucie w świetnej sytuacji znalazł się Jovanović, jednak uderzył w bramkarza. Po godzinie gry strzał jednego z gości kapitalnie obronił Pepe Reina. Kilkanaście sekund później ładnie uderzał głową Torres, jednak bramkarz świetnie się spisywał. W 77 minucie za Maxiego pojawił się Ngog. Do końca meczu podopieczni Hodgsona.

Liverpool FC

Liverpoolu. Jedyne, co może zadowalać kibica to awans i zdobyte 3 pkt, bo grą zawodnicy nie zachwycali.

Jeśli chodzi o czwartkowe spotkanie, to można jeszcze usprawiedliwiać grę The Reds bo zagrali w mocno rezerwowym składzie.
Tak dla przypomnienia:
Reina-Johnson, Carragher, Kyrgiakos, Kelly-Kuyt, Lucas, Poulsen, Aurelio, Cole-N'gog.

Udało się nawet ten mecz wygrać 2-1, chociaż w pierwszej połowie się na to nie zapowiadało. W pewnych momentach bałem się, że może się to skończyć nawet brakiem awansu. Dobrze, że w końcówce.

Razem. Według mnie powinien być na boisku tylko 1 z nich obok zawodnika potrafiącego rozegrać piłkę. Mam nadzieję, że wygląda to tak na razie ponieważ Roy Hodgson nie ma do dyspozycji wszystkich zawodników. Za czerwoną kartkę pauzuje przecież Joe Cole, a w następnym meczu będzie już mógł wystąpić Meireles.
Tak więc najbardziej cieszą 3 pkt i wyniki rywali w walce o Top 4. Na nasze szczęście Tottenham i Manchester City przegrali swoje spotkania, co daje nam tą samą liczbę punktów.
Co do wczorajszego dnia warto też dodać, że niebawem uda się sfinalizować.

Świat piłki nożnej - świat kibica - Onet.pl Blog

To oznacza, że po przyjściu piłkarza Legii Warszawa ktoś z tej formacji zostanie w domu.

 
W pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów FC Liverpool zremisował przed własną publicznością z Chelsea Londyn 1:1 (1:0).

Pierwszą dogodną okazję do zdobycia bramki mieli goście kiedy to w 20. minucie  Joe Cole z 10. metrów nie strzelił czysto w piłkę.

Później nieco przeważali gospodarze. Najlepszą okazję zmarnował Fernando Torres w sytuacji sam na sam z Petrem Cechem po świetnym podaniu Stevena Gerrarda.

Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy w zamieszaniu w polu karnym przyjezdnych po zagraniu Javiera Mascherano Dirk Kuyt.