O czym chcesz poczytać na blogach?

Jestem numerem cztery

`Where do we go now? - bloog.pl

Pewna że poniżej 24 a dziewczyny stały przy 24-28. No i wygrałam bo ma 21 ;D Fajnie było no i w pewnym sensie pogodziłam się z Marceliną. W pewnym sensie bo nikt nikogo nie przepraszał po prostu dyplomatycznie wybrnęłyśmy z tej sytuacji. Jestem zmęczona i znowu mam ochotę na Krushersa ;)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328767910,trackback

komentarze (1)

Dzisiaj o 16 byłam umówiona z ZuZu (Zu i ZuZu to 2 inne osoby) do kina na film. Okazało się, że Marcelina i Hania tez na niego idą. :) I był Igor z mamą... xD

Film:"Jestem numerem cztery". Według mnie zajebisty!!! Świetne efekty specjalne, no i według dziewczyn przystojny bohater xD (Alex Pettyfer). To jest jeden z tych filmów, na które ma się ochotę iść do kina jeszcze raz! ;)) Po filmie chodziłyśmy.

Faul taktyczny - Onet.pl Blog

Jak o nim powiedział Krzysztof Lijewski po meczu z Hiszpanią, wyglądał jak zawodnik futbolu amerykańskiego z pomalowanymi na wojenne barwy policzkami. No, ale przecież „nic się nie stało”.
Moment magiczny numer trzy. Mecz Szwecja – Niemcy. Skandynawowie by awansować, muszą wygrać, naszym zachodnim sąsiadom wystarcza remis. Wynik na styku. Szwedzki bramkarz wyprawia cuda, broni w nieprawdopodobnych sytuacjach. Na trybunach euforia. Szwed.Fazie. Zbity nieco z pantałyku golkiper szuka na trybunach niebieskich flag z żółtym krzyżem. Na próżno. Odwraca się zatem znów w stronę „swoich” Słoweńców i znów zaciska pięść w geście triumfu.
Moment magiczny numer cztery. Przegrywamy ze Słowenią różnicą czterech goli na cztery i pół minuty przed końcem. Trudno uwierzyć w wygraną, nawet w remis. Ale staje się coś nieprawdopodobnego – odrabiamy cztery gole straty i mamy punkt. Niesamowita,.Może sędziowie, przy poparciu europejskich władz piłki ręcznej, rzeczywiście „trzymali” wynik, może – jak twierdzą niektórzy – skład finału był już ustalony od dawna… Może…
Już bardziej w to jestem w stanie uwierzyć, a nie w „norweską zemstę” za rzut Siódmiaka w ubiegłorocznych MŚ. To akurat kupy się nie trzyma w żaden sposób – sędziowie mieliby ryzykować własną karierę rewanżując się za niepowodzenie.

Życie Nimfadory Tonks - Moje życie - bloog.pl

I zielone oczy. Gra w drużynie Quidditcha na pozycji ścigającego. Ulubionym przedmiotem jej są Eliksiry.

 

A to moje zdjęcie. Też jestem w Gryfindorze. Jestem metarfomagiem, lecz zwykle mam rózowe, krótkie włosy i fiołkowe oczy. Jestem trochę niezdarna. Gram w drużynie Quidditcha na pozycji ścigającego.Moim ulubionym przedmiotem są Zaklęcia.

 

-Teraz proszę, wyjąc z woreczka numerek-powiedział- Panna Tonks pierwsza

Sięgnełam do woreczka i wyciągnełam karteczkę z numerem cztery. Potem kartkę z numerem jeden wyciągneła moja ciotka. Abbot wyciągnął kartkę z numerem dwa, a Bott miał wyjśc trzeci.

-Zaczynamy-powiedział Dumbledore i wyszedł z.

`Dobrze widzi się tylko sercem. - Onet.pl Blog

Co.
Kolejny raz.
Ale jak mnie wystawi to mu zrobię to, o!

 

BóóÓhahaha.
Strzeż się Dawid *3*

***
Jeśli to czytasz, to wiedz, że to tylko przez podniecenie tym, że patrzyłeś xD
Naprawdę... To jestem...
A nie ważnexD
I tak tego nie czytasz, tak więc wiedz tylko to xD

***
Poczułam się jak nad morzem.
Bo na kolację mam rybę.
xD
A ona jest dobra.
A na Święta to se sushi kupię.
Kermita nie zjem TT-TT.
Do ery... najgUpszej.
Kto zgadnie jakiej?^^

~Akane (16:16)
2 {skomentuj}

13 grudnia 2008
`numer siedem
Go mieć.

Czeeść.`


~Akane (20:06)
2 {skomentuj}

04 grudnia 2008
`numer cztery

Wielki Czarny Smok

Własne przeznaczenie.

- Motylek? – upewnił się

- Tiaa – niepewnie potwierdziła dzieweczka

- Spełniam kryteria zostania motylkiem?

- Nooo… latasz. To dobre kryterium.

- A co z wyglądem? Nie jestem zbyt kolorowy i chyba deko przerośnięty, nie uważasz, dziewczynko?

Dziewczynka wyglądała na strapioną.

- Wiesz, trudno mi powiedzieć, bo nigdy nie widziałam motylka. – przyznała. – Mówiłam ci, że nigdzie.

Przez kilku ospowatych drabów o wspólnym ilorazie inteligencji niewiele tylko przewyższającym IQ rozdeptanego raka. Chęć zemdlenia mógłby u rozbitków również potęgować fakt, że co najmniej dwóch bandytów miało siedem stóp wzrostu i cztery ręce. Wyrażenie “co najmniej” jest tu bardzo adekwatne – najprawdopodobniej jeden z rozbójników miał dwie głowy, co w oczywisty sposób wzmagało chaos rozpoznawczy. W każdym razie, nawet najbardziej uważny.

Kamiennej jaskini, składającej się z co najmniej trzech lub czterech komór – tyle przynajmniej widział wejść. Dziur w ścianach nie sposób było nazwać “wyjściami” gdyż zablokowane były w całości przez wniosek numer…

Dwa. Głów w okolicy było mnóstwo – niestety, większość z nich znajdowała się na palach lub stosach, co w oczywisty sposób nie polepszało nastroju uwięzionego nie-Smoka. Około dziesięciu czerepów tkwiło.

jest takie tajemnicze miejsce ... kraina łez. - Onet.pl Blog

Tony Mars . '
Wow. Miły dżentelmen . Podoba mi się .. odpisuję od razu,żeby później nie zapomnieć.
' Hey. Jasne,że możemy się zaprzyjaźnić. Czekam na twojego e-maila z numerem Aqq.
Mi się zostać dziś w domu,a jutro Sobota.
- Mamo.Możesz tutaj na chwilkę przyjść ? zawołałam.
- Tak.Już.- odpowiedziała.
 Chwilę czekałam , gdy w końcu mama przyszła. Zrobiła dziwną minę na mój widok.
Egh. Czy ja jestem,aż tak brzydka ? Nie,nie..to pewnie z innego powodu.
( Nigdy nie miałam problemów z wyglądem. W każdej z nas jest piękno. Wystarczy o niego dbać. )
- Córeczko..dobrze się czujesz ? - zapytała mama dziwnym głosem.
- Jest.
Się na mój widok. Razem weszliśmy do szkoły .....
[....]
( ciąg dalszy nastąpi .. )

18 %

17 lutego 2008
Numer cztery.