O czym chcesz poczytać na blogach?

Jarosław iwaszkiewicz

Czytam sobie

Jest taka prosta, nie o wszystkim mówi się oficjalnie, a co gorsza, wszystko nabiera coraz bardziej podejrzanego charakteru. Jednak ksiądz Suryn nie poddaje się. Przeciwnie, będzie za wszelką cenę starał się pomóc zakonnicom i jednocześnie szukał rozwiązania zagadki niezłomnie jak mój ulubiony komisarz Zawada. Dobra, a teraz na poważnie.

Opowiadanie Iwaszkiewicza wciąga. Nie da się ukryć, że trudno się od niego oderwać. Ogromny plus za budowę portretu psychologicznego księdza Suryna – jest bezapelacyjnie dobry. Zresztą, wszystkie osoby, które przewijają się przez książkę mają swój charakter, choć są albo antypatyczne (Wołodkowic), albo dziwne (Kaziuk), albo budzą lęk (Cyganka).  Na domiar.

Zobaczenia filmu, zapoznać się i z książkową wersją historii o opętaniu w Ludyniu. Nawiasem mówiąc, powieść nawiązuje do prawdziwych zdarzeń: opętania we francuskim Loudun. Ten fakt też może nieco zwiększyć ciarki na plecach gdy będziemy z zapartym tchem śledzić losy ojca Suryna i spółki…

 

Matka Joanna od Aniołów, Jarosław Iwaszkiewicz, Wydawnictwo Znak, Kraków, 2010

lululu at ownlog '11

Nie wiem, czy depresja, wiem, że zimy pocżątki, to początki Weltschmerzu, wcale nie dlatego, że listopad to dla nas niebezpieczna pora.


Na ramionach można unieść najwyżej dwa wiadra, i to nei całkiem pełne. Teraz się przelewa.




Link 04.11.2007 :: 10:26 Komentuj (1)

Dzisiaj będzie o kulturze


1. Jarosław Iwaszkiewicz, Dzienniki 1911-1955, Warszawa 2007, wyd. Czytelnik. Wspaniale wydane, długo oczekiwane, ociekające szczegółami i smaczkami życia kijowskiej inteligencji. Siedemnastoletni Jarosław, który miota się pomiędzy dwoma kolegami (mamy reprodukcje ich fotografii) w roku 1911 nie jest tak odległy od innych siedemnastolatków z przełomu XX i XXI wieku...

Wpisz cos

Za nami staną
Wielkie legendy i króle,
I nasze wielkie narody,
I nasze wielkie bóle.
Śmiertelny potok życia
Uczucia nasze zamroczy
I spojrzą ku sobie bezwładnie
Nasze nie nasze oczy.
W zderzeniu piorunowym
Miłość się nasza ziści
Pamiętaj - większa siła
Jest zawsze w nienawiści.

Jarosław Iwaszkiewicz

skomentuj (2)

elissska 2004-03-03 21:00:11



Blues o poranku  

Zerwał mnie Bóg na równe nogi
Szkoda spać gdy wszystko dojrzewa
Lepiej popatrz jak za oknem
Pogoda robi się całkiem bluesowa

Włóczykij

Miłe - teraz więc drżał z zapału i oczekiwania. Zaczął od "PALENIE ZABRONIONE". Potem zaatakował "SIEDZENIE NA TRAWIE ZABRONIONE". Następnie rzucił się na "ZABRANIA SIĘ ŚMIAĆ I GWIZDAĆ", a w końcu "SKAKANIE ZABRONIONE" poleciało...
czytaj więcej

wloczykij 3/01/2007 23:27:29 [komentarzy 0] Komentuj

Byli sobie poeci...

Jarosław Iwaszkiewicz, jak już wspomniałam, imponuje mi i pociąga mnie urodą swojego życia. Dla mnie ważne jest, aby mój autorytet literacki czy każdy inny (chociaż nie mam ich na pęczki) imponował mi „globalnie”. Poza tym musi być oczywiście bratnią duszą. Iwaszkiewicz mógłby nią być, gdyby nie to, że ja - żyjąc 80 lat później i pasjonując.

To mężczyzn choroba nagminna, że dzisiaj ta, a jutro inna...

Tym, które są tańsze od kwiatów.

Tak dla odmiany:
Polacy są narodem idiotów. Józef Piłsudski (1867 - 1935)
Polacy są poetami w polityce, a politykami w poezji. Otto von Bismarck (1815 - 1898)
Polacy są zbyt inteligentni jak na swe położenie geograficzne. Jarosław Iwaszkiewicz (1894 - 1980)
Polak, jak mu przyjdzie fantazja do głowy, może być całkiem porządnym człowiekiem. Tadeusz Kotarbiński

pozdrawiam
Akasha
2004-07-12 15:10:23 skomentuj (10)

znasz coś piękniejszego, niż stukot kopyt ukochanego konia? - *Strona główna - bloog.pl

Gubi w śniegu ślady.
Każdy konik płowy
ma złote podkowy.

Każdy konik siwy
ma różę u grzywy.

Spójrz, jak w końskich chrapach
Świeci róży zapach!


Pławienie koni, 5
Jarosław Iwaszkiewicz

Po co latać wysoko
to trzeba tak zwyczajnie
wykąpać konie a potem
zaprowadzić do stajni

spod kopyt kurzu kłęby
jak przyziemne obłoki
przyćmią błyszczące boki
mokre zady mokre kłęby
na drodze pod drzewami
ten fresk się porozwiesza
jak na bułanej mozaice
Na.