O czym chcesz poczytać na blogach?

Iwaszkiewicz

Jerzol

Świr na punkcie Iwaszkiewicza został zdiagnozowany przez jedną z pracownic, które przy kontuarze rejestrowały wypożyczane książki na bibliotecznych komputerach. Do dzisiaj nie rozumiem, co mogło wzbudzić moje podejrzenie, bo nigdy najmniejszym grymasem, najprzelotniejszym choćby spojrzeniem, nie okazała, że się domyśla mojej tajemnicy.

Nie zawsze stała przy kontuarze, obsługa biblioteki wciąż wymieniała się zajęciami, czasem widywałem ją za pulpitem przy bramkach detekcyjnych, czasem zajętą ustawianiem zwróconych książek na półkach, czasem siedziała tyłem do szeroko otwartych drzwi w malutkim pokoiku przy schodach i wystukiwała na komputerze jakieś statystyki. Raz, co prawda, minęła mnie przy półce akurat w momencie, gdy zdejmowałem z niej Iwaszkiewicza, ale to niczego nie dowodziło, bo potem już nigdy mnie nie nakryła na gorącym uczynku.

Niekiedy widywałem ją w mojej okolicy, musiała też tam mieszkać, robiła zakupy w tych samych sklepach, jadła w tych samych fast foodach, kiedyś parę metrów ode mnie oddawała się melancholijnej kontemplacji kilku par dżinsów fruwających w bębnie suszarki, której najczęściej używałem. Ale te przypadkowe zetknięcia nie pociągały za sobą żadnych konsekwencji, nie dostrzegała mnie ani w bibliotece, ani na ulicy, gdy szykowałem się do nigdy niewykonanego ukłonu.

To też niczego nie dowodziło, mogła być spostrzegawcza i zwyczajnie zauważyć, że wypożyczam wciąż te same jasno oprawione książki, zwłaszcza że czasem przypadek sprawiał,.

Gaspar wydaje polecenia kulturalne

Bardzo luźno, nie tyle następujących po sobie w jakiejś kolejności, co tworzących pewne bloki wydarzeń, wśród których kolejność się rozpływa. Może to to, że musiałem sobie bardzo mocno przypominać, co to znaczy “kawon”. A potem dla pewności i tak sprawdzałem w slowniku. I rozwiązałem jeden ze swoich dylematów “co to znaczy”, bo na Ukrainie jest napój kawonowy. I że zdania w niedzisiejszym szyku, “posłyszeć”, “prędko zrozumiałem” i “jeno”, a brzmi nieźle. A może to rzeczywiście geniusz literacki, a ja to jakoś pokątnie dostrzegam, chociaż mnie nuży i nudzi i usypia.

No więc nie wiem co w tych opowiadaniach jest, a opowiadań jest trzy. Najdłuższy i najnudniejszy jest tytułowy Ogród. Najciekawsze i najkrótsze, napisane z największym polotem i zakończone fantastyczną sceną – Sny. Gdzieś pomiędzy tym ubrane w formę listów Sérénité. Warte przeczytania, ale nie mam pojęcia, dlaczego.

ptaknakrecacz

RSS
 

Archiwum - Luty, 2012

„Dzienniki” Iwaszkiewicza

28 lut

Od paru miesięcy w wolnych chwilach ukulturalniam się lekturą pierwszego tomu Dzienników Jarosława Iwaszkiewicza. Czytanie dzienników tym, między innymi, różni się od lektury innych gatunków literackich, że z grubsza wiadomo, co będzie dalej. Jeśli wiem, że Iwaszkiewicz dokonał żywota w 1980, to podśmiechuję się z jego lamentów o kończącym się życiu wypisywanych w dzienniku w latach 40.  Myślę sobie – chłopie, nie doszukuj się u siebie jakichś śmiertelnych chorób, przed tobą jeszcze prawie 40 lat męczenia się z sobą i.

Biblioteka Publiczna im. Jarosława Iwaszkiewicza w Sępólnie Krajeńskim

bibliotekasepolno
Czas publikacji:
środa, 28 września 2011 11:19

Opcje

  • Przejdź do wpisu „Jak przygoda to tylko w Warszawie”
  • Dodaj komentarz do wpisu „Jak przygoda to tylko w Warszawie”
  • Bajkowo i filmowo!

    W jedną piękną wrześniową sobotę w  Bibliotece Publicznej im. Jarosława Iwaszkiewicza w Sępólnie Krajeńskim gościliśmy ekipę filmową z Warszawy, która nagrywała nasze działania w ramach Programu Rozwoju Bibliotek. Jednym z takich działań był projekt „Bajkowy fotoplener – czyli akcja włącz wyobraźnię” , realizowany  w ramach projektu „Młodzi menedżerowie kultury w bibliotekach” Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę”. 

    Grupa uczestnicząca w przedsięwzięciu udała się do stadniny koni w Braniczu. Mali poszukiwacze bajek wraz z rodzicami mieli okazję przenieść się w świat Indian i Kowbojów. Czytając bajkę o plemieniu „Taka – Tuka” poznaliśmy kulturę życia Indian oraz ich zwyczaje. Wielki Wódz, w rolę którego wcieliła się jedna z mam, zwołał naradę.