O czym chcesz poczytać na blogach?

Itil

Kultura informatyki - partnerstwo z biznesem

Dał? Jak zmieniły się relacje między IT a tzw. biznesem dzięki wprowadzeniu przykładowo CMM? Czy już teraz można odtrąbić sukces, że wszystkie prowadzone prace i projekty informatyczne zawsze zakończą się powodzeniem, ponieważ posiłkujemy się standardami i inżynierią oprogramowania? Zastanawiam się, jak daleko jesteśmy na drodze do pełnego współdziałania z biznesem, działając zgodnie z extreme programming, a może lepiej by było zastosować model spiralny? Jak dużo zyskaliśmy po wdrożeniu procesów i sposobów zarządzania usługami informatycznymi zgodnych z ITIL?


Cały czas czytając artykuły oraz materiały konferencyjne, mam nieodparte wrażenie, że kręcimy się w kółko... mimo iż tytuły krzyczą "business benefits from", "value of IT", "improvement of operating efficiency",  "risk mitigation as strategic instrument", "security management increases data protection". Ja nie widzę w tym prostej recepty na polepszenie samego wizerunku informatyków. Słowa, słowa... ale bardzo techniczne i trudne do zrozumienia dla laika. Czy status informatyki.

NJQ

Się prawo, grupy zrzeszające ekspertów i producentów z danej branży czy też oficjalne standardy określające jakość produktu/usługi.

A jak to wygląda w przypadku branży IT? Są już regulacje prawne. Powstały też różnego rodzaju zrzeszenia, stowrzyszenia, grupy eksperckie. Jednak do pełnej dojrzałości potrzebne są określone standardy. I tutaj pojawia się najważniejsze pytanie – czy branża IT jest kierowna poprzez standardy?

Osobiście spotkałem się z pewnymi standardami określonymi przez różnego rodzaju grupy eksperckie np. fundacje (np. ITIL, W3C, Voice XML). Jest już bardzo dużo firm, które tworzą oprogramowanie oraz usługi opierając się na wytycznych grup eksperckich. Jednak nadal są firmy trzymające się kurczowo własnych “standardów”, ale powoli się to zmienia, bowiem coraz więcej “monopolistów” zaczyna się uginać i dostosowywać do między narodowych standardów.

Po co standardy w branży IT? Chodzi o obniżenie kosztów dewelopingu aplikacji czy też integracji dwóch odmiennych systemów IT. Zatem jeśli tak dalej pójdzie to dojdze do sytuacji, w której najważniejszym.

układanka - Onet.pl Blog

Haracz nawet od tak daleko położonych ludów.

W sprawach religijnych, Chazarowie byli przykładowymi poganami, choć wyróżniała ich wyjątkowa gorliwoœć w czczeniu fallusa. Doszło nawet do tego, że choć było to plemię wyjątkowo agresywne, to kult siusiaka zaczął stopniowo podkopywać jego zdolnoœci bojowe jak i rozkładać moralnie warstwy przywódcze. W tej sytuacji, aby zapobiec dalszej degeneracji swego narodu, w roku 730 A.D. chan Bulan zdecydował, że konieczne są głębokie zmiany. I tak, w ramach odbudowy plemiennego morale, Bulan zaprosił do Itil, stolicy Chazarii położonej przy ujœciu Wołgi, przedstawicieli religii chrzeœcijańskiej (przybyłych z niedalekiego Bizancjum), islamskiej oraz talmudycznej. Każdy reprezentant wyznaniowy przedstawiał swe wierzenia a potem nastąpiła ponoć długa dysputa, mająca na celu przekonanie chana Chazarii, że to właœnie ta a nie inna religia jest słuszna czy też prawdziwa. Jedne Ÿródła mówią, że w rezultacie polemiki chan Bulan zdecydował, że jego ludzie powinni przyjąć wiarę Talmudyczną. Inne twierdzą, że kuty na cztery nogi władca Chazarów, zorientował się,.

Rozważania pod wiecznie kwitnącą jabłonią

привередливые

20:01, popish
Link Dodaj komentarz »
Kolejna fotka którą lubię
 
 
 
philippe hausman- czaszka Dalego złożona z aktów 
09:16, popish
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Chazarowie

Stara legenda żydowska mówi opowiada jak do Itil, stolicy państwa Chazarów, położonego gdzieś nad dolną Wołgą zaproszono.

The night & Chii

Z hustawek .. teraz moze tez poskaczemy co, a pozniej pojdziemy na karuzele, koniki czy drabinki co?
-dobrze, ale ja wole drabinki. ^.^
-Łoki tokixDDDDD a teraz sie scigajmy do hustawek^^
-kto ostatni do nich ten gapa ! - zaśmiała się Ithil.
-zobaczysz bede pierwsza-krzyknela chii
-nie - odpowiedziala Ithil i przyspieszyla xD
po czym Chii przyspieszyla tempa.Chii przystanela i zaczela sie dusic.
-Nic ci nie jest?- obok niej stanęła Ithil
-Mam atak astmy-zasmutniala chii
-To może lepiej pójdziemy spokojnie, co? - uśmiechnęła się Itil.
Chii kiwnela tylko glowka, nie mogla wymowic zadnego slowa
Ithil wzięła ją pod rękę - chodźmy ^.^ bo zaraz nam huśtawki zajmą
I tak popelzly na hustawki.Po chwliprzyszly male dzieci, ale one powiedzialy, ze mogly sie wczesniej bujacxDDDDPo chwili przyleźli też ich rodzice. Ithil spojrzała zarzenowana na Chii - Kto powiedział, ze to jest plac dla MAŁYCH DZIECI? - zapytała obojętnie babcię w różowej sukience.
-Nie zejdziemyz tych hustawek ..... chyba zepanstwo nas sila zdejmaxDD-zachichta chii
noo to z życia: - Takie duże dziewczyny nie.