O czym chcesz poczytać na blogach?

Istambuł

po Turecku

Był oczywicie bezwzględnie zaproszony, lecz tylko do progu. Nie tylko nie mógł nocować w domku nad morzem, lacz nawet go w ciągu dnia odwiedzić: co powiedzieli by sąsiedzi??!! Koczował zatem w namiocie w pobliżu plaży, by codziennie o określonej porze stawić się jako nieśmiały cień Ayse.

W obecności rodziców aura Ayse magicznie się rozrasta i nabiera anty-magnetycznej mocy. Pod żadnym pozorem nie wolno jej dotknąć, potrzymać za rękę, przytulić.

Można ją tylko podziwiać i czcić.

Stambul

Na chodzeniu po sklepach, bazarkach, spacerach, korzystaniu z ostatnich dni wakacji i słońca.

Istambuł jest niezwykłym miejscem. A takie praktyki polecam każdemu, zwłaszcza w takim mieście. Już teraz myślę o tym szoku kulturowym i pogodowym, jak wyląduję w Polsce już jutro. Może te 3 miesiące to nie tak dużo na poznanie całej kultury, zwyczajów, opanowanie języka, jednakże coś w tej kwestii już mogę powiedzieć. Co więcej nauczyłam się większego dystansu do ludzi, zrozumienia, poszanowania innej religii i życia w kraju o innych zwyczajach niż Polska. Jest to na pewno cenne doświadczenie w życiu.
Dodaję kilka zdjęć, które udało mi się dziś zrobić,w tym pochmurny Istambuł
Dziękuję pięknie za wszystkie komentarze, czytanie moich postów i pozdrawiam serdecznie (jeszcze) z Turcji )
Ps. Życzcie mi udanego lotu.
Thank you very much again for all, especially to my lovely turkish friends and canim :* cok cok seviyorum!!:))) Tesekkurler!

Agata.

Istambulizm

Lubił) karkówkę z musztardą.

TNP1,13 Miał dobry metabolizm.

TNP1,14 A Kakuna miała Kokon.

TNP1,15 Dzięki niemu Wielki skapnął się, że jest Świętym, a może nawet BOGIEM!

TNP1,16 A na pewno jest bogiem, bo jakby nie był bogiem, to by nie było tej religii.

TNP1,17 Wyjebać wam ogórkiem?

TNP1,18 YOYOU, Ja tam nie wiem.

TNP1,19 Tak więc Wielki postanowił iż wybuduje kościół napędzany na chomiki.

TNP1,20 Chomiki były napędzane na karkówkę z musztardą.

TNP1,21 Nazwał kościół Istambuł. Religię też.

TNP1,22 Miejsce to (tam) jest tak święte, że wierni nie mogą tam przebywać.

TNP1,23 Niewierni mogą, gdyż nigdy nie zrozumieją.

TNP1,24 Potęgi Wielkiego. Albo są po prostu pojebani.

TNP1,25 To jest Prawda i tylko Prawda, a może i Nieprawda. Prawdę poznał ten kto poznał Prawdę.

TNP1,26 Nie czepiać się.

*   *   *

Lepiej późno niż wcale

Dla oka. Blogować zaczynamy w Kathmandu, stolicy Nepalu, małego i biednego kraju wciśniętego pomiędzy Indie a Chiny. Jak się tutaj znaleźliśmy?

Jeszcze pół roku temu nasza azjatycka wyprawa była jedynie marzeniem snutym w małym mieszkanku w centrum Oslo. Przygotowania potoczyły się same. 19. stycznia Ryanair podrzucił nas do Londynu, skąd odlecieliśmy do Tel Awiwu. Na zwiedzaniu Izraela  (kraju wielkości woj. zachodniopomorskiego) spędziliśmy 3 tygodnie. W tym okresie wyskoczyliśmy też na kilka dni do Jordanii – ta spontaniczna decyzja była jedną z najlepszych jakie podjęliśmy. Z Bliskiego Wschodu ruszyliśmy w drogę do Indii – przez Ateny i Istambuł. Lądując w Mumbaju 19. lutego wiedzieliśmy, że nasza wiza jest ważna jeszcze 2 miesiące, a kraj który planowaliśmy zwiedzić jest wielkości Europy. Zjeździliśmy południe i północ subkontynentu, by 16.04 wkroczyć do Nepalu i na dłużej zatrzymać się w stolicy – Kathmandu. Poniżej pierwsza, krótka galeria zdjęć z Izraela i Indii.

Izrael

Indie