O czym chcesz poczytać na blogach?

Ishida

Ishida in akatsuki - Onet.pl Blog

W TWOJEGO BOGA!!!

Eithiriela była smutna, więc zaczęła śpiewać kolędy w myślach. Kiedy skończyli jeść nagle coś błysnęło i pod choinką pojawiło się kilka malutkich prezentów i jeden duży.

-Ten duży jest mój-powiedział Pain, który jest liderem.

Jednak na prezencie było napisane "Eithiriela".Wszyscy się zdziwili.

-Kto to jest Eithiriela?-spytał Pain.

-Ja!-powiedziała zdecydowana Eithiriela.

-Ty jesteś Ishida a ja pytam o Eithirielę.

-No to patrz. KONIEC JUTSU PRZEMIANY!

Na oczach wszystkich pojawiła się elfka. I tak Eithiriela opowiedziała swoją historię.

-A ty nam nic nie mówiłaś-wtrącił Zetsu.

-Ale już wiecie-odrzekła Eithiriela.

No i tak wszyscy rozpakowali prezenty. Najdziwniejszy był prezent Eithirieli. Była to wielkości głowy niebieska kula która była jakby z wody.

-Kula magii...-powiedział.

Miniaturki, czyli co by było gdyby było inaczej

Czarek.Kisuke odwzajemnił uśmiech.

- W każdym razie wróć kiedyś do śodka. - dodał.

- Nie napijesz się ze mną? - zdziwiła się Mikoto. Znikajacy za drzwiami Kapelusznik pokręcił głową odmawiając.

- To po co dałeś dwie... - ale nie dokończyła, gdyz drzwi już się zamknęły. - Spodziewał się kogo, czy co?

- Czy ty tego po duchowej mocy nie poznajesz?

Słysząc głos z ciemności Mikoto aż podskoczyła, wylewając przy okazji część zawartości naczynia na siebie. Z mroku wyłoniła się znajoma postać. Dziewczyna musiała mocno wytężyć wszystkie zmysły, aby dostrzec...

- Ishida! Skąd...? Jak...? Kto...? - na twarzy Mikoto malował się ogromny znak zapytania. Chłopak stanął w pewnej odległości.

- Zwykła ciekawość. - odpowiedział lakonicznie. Dziewczyna nadal pozostawała zdziwiona.

- Ale jak mnie znalazłes? - spytała po chwili. - W ogóle... Może usiądziesz? Napijesz się herbaty?

Chłopak nerwowo poprawił okulary.

- Jesteś... - zaczął.

- Tak, jestem shinigami, a tobie nie wypada... - zaintonowala Kamumushi nalewając napar do drugiego naczynia. - A słyszałeś kiedyś po co są reguły?

Ishida spuścił głowę próbując ukryć uśmiech. Tak.

"We were the Kings and Queens of promise [...]. Maybe the children of a lesser God, between Heaven and Hell". - Onet.pl Blog

            W głosie Ichigo pobrzmiało słabe echo zazdrości. On nie potrafił nic wskórać, gdy chodziło o tę formę wrogów. Zdając sobie z tego sprawę, wykorzystał swoje zanpaktou, by pozbyć się pustych. Kiedy obaj „zrobili porządek”, jak często między sobą nazywali zabijanie potworów, ujrzeli leżącego pod ścianą młodego mężczyznę. Był wyjątkowo chudy, miał jasne, lekko fioletowe krótkie włosy opadające grzywką na czoło tak, że zasłaniały mu oczy i szaroniebieską bluzę z wielką krwistą plamą pośrodku.

            - Znam go – powiedział ze zdziwieniem Kurosaki.

            - Ty i ci twoi kumple… - prychnął z pogardą Ishida.

anime - manga - Onet.pl Blog

Jak na chłopaka zainteresowanie, którym jest szycie. W szkole nie wyróżnia się także zachowaniem - spokojny i cichy, chętnie zszyje rozprutą zabawkę, niechętnie wysłucha zbyt wylewnych podziękowań. Podczas walki jednak zmienia się w twardego i chłodnego przeciwnika, który w większości nie cofnie się przed niczym. Jest bardzo inteligentny, co może potwierdzić fakt, że wynik jego testu figurował na pierwszym miejscu szkolnej listy. Umie także logicznie myśleć, nawet w stresujących sytuacjach. Nade wszystko ceni sobie "dumę Quincy".

 

Historia

Jako małe dziecko, Ishida trenował z dziadkiem, chcąc zostać Quincy, wbrew woli ojca uważającego, że to nie przynosi żadnego zysku. Mimo wyraźnego zakazu spotykania się z dziadkiem, Ishida wciąż trenował pod czujnym okiem swego nauczyciela. Przez całe życie apelował on do Shinigami, by połączyć siły wspólnie walczyć z Hollow, jednak bogowie śmierci stanowczo mu odmawiali, wciąż pozostawiając go pod obserwacją, jako ostatniego z jego klanu. Podczas jednego z treningów, Ishida i jego sensei zostali zaatakowani przez kilku Hollow. Przy takiej ich ilości faktem było, że sam sensei (Ishida

Yaoi Bleach - Onet.pl Blog

Śmierć do innego świata. Bo zauważcie, że Ichigo zawsze je ratował!

Szedł więc, mijając bezmyślnie ludzi, słupy i latarnie, drzewa i sklepy, zupełnie ich nie zauważając. Niebo powoli zaróżowiło się - słońce zachodziło. Zaczynało robić się późno, a jego siostry zawsze denerwowały się, gdy wracał przed dobranocką. Takie życie starszego brata.

Nagle uderzył o coś twardego i ciepłego (nie! to nie jest to  o czym myślicie:P). Upadł na chodnik. Rozmasował sobie tył głowy, którą przeszorował trochę beton i spojrzał na to w co uderzył. Na wprost niego siedział w bardzo podobnej pozycji Ishida. Okulary zsunęły mu się z nosa, a biała koszula ubrudziła od kurzu. Wpatrywali się w siebie przez chwilę, jakby nie dowierzając w to co się stało. Ciemnowlosy zmrużył oczy, bił od niego chłód.

- Proszę, proszę. Kurosaki...

- Ishida...

Ich drogi już dawno się rozeszły. Ishida unikał go jak ognia, a Kurosaki nie miał zielonego pojęcia dlaczego. A zaczynał lubieć tego dziwaka. Nawet przyzwyczaił się do jego dziwnego przyzwyczajenia do szycia pluszaków po walce z Pustymi. Szkoda gadać.

-Żegnaj, Kurosaki. - Chłopak zerwał się na równe nogi i odszedł pospiesznie, zostawiając.

Animkowe Yaoice^^ - Onet.pl Blog

"Wróg" IchigoxIshida (Bleach)
Dzisiejsze opko powstało (albo powstanie, bo go jeszcze nie wymyśliłam xD) dla Sajferstyle (w zamian za pisanie na blogu z D. Gray-Man), co nie znaczy, że innym czytać nie wolno ^^.

    Był wieczór. Kurosaki Ichigo właśnie wrócił do domu. Wycieńczony od razu padł na łóżko. Co prawda była niedziela i szkoły nie było, to jednak w żaden sposób nie zwalniało go z jego obowiązków jako shinigami. Tego zadania nie ułatwiał mu bynajmniej Ishida Uryuu - "kolega" z klasy, zadeklarowany wróg shinigami. Lecz było coś, co nie dawało mu spokoju jeszcze bardziej niż wszelkie pozostałe sprawy. Nie mógł w żaden sposób zrozumieć, czemu walka z Ishidą sprawia mu taki ból.
-Kurde! - wrzasnął sam do siebie - Głupi Ishida... po co ja sobie w ogóle zawracam głowę takim dupkiem... - wymamrotał pod nosem, uważając, by siedząca w szafie Rukia go nie usłyszała. Nie mógł znieść faktu, że tak często o nim myśli, a już tym bardziej nie zniósłby, tego, gdyby ktokolwiek się o tym dowiedział. Chciał już się przewrócić na bok, zasnąć i zapomnieć o tym,.