O czym chcesz poczytać na blogach?

Isabella rossellini

No power in the 'verse can stop me

You're hilarious and you like pizza - I'm your lady
I po cieszynie. na relacje zapraszam do Greebo, Filmmixa i Kazi.
Najbardziej mi będzie żal jeśli w dystrybucji nie znajdzie się The Saddest Music In The World. zresztą obczajcie fabułę:

In Great-Depression-era Winnipeg Lady Port-Huntley (Isabella Rossellini), a tough, cynical, and legless brewery magnate, launches an international contest to reward the nation with the saddest music.

wczoraj zas kidsy przyszly na trochę postcieszyńskiej postcoital tenderness. Cze świeżo po masowej weekendowej egzekucji swoich szarych komórek, niezdolny do.

<---- Człowiek + zwierzę= miłość?! ---> - Onet.pl Blog

Lopez, lancaster, jil sander, joop, shopard, kenneth cole, calvin klein, sarah jessica parker, vivienne westwood, marc jacobs, adidas, davidoff, cerutti, vera wang, nautica, baby phat
astor, rimmel, the healing garden, celine dion, calgon, stetson, pierre cardin, isabella rossellini, miss sixty, esprit, shiania twain, david & victoria beckham)

Gillette Co. (Braun, Duracell, Flair, Liquid Paper

Niczego nie żałuję... - Onet.pl Blog

adidas, davidoff, cerutti, vera wang, nautica, baby phat)
*COTY BEAUTY
(adidas, astor, rimmel, the healing garden, celine dion, calgon, stetson, pierre cardin, isabella rossellini, miss sixty, esprit, shiania twain, david & victoria beckham)


Block Drug Co. ( Sensodyne)
Dr. Scholl's (Schering-Plough)
Erno Laszlo
Henkel (Schwarzkopf & Dep)
Kimberly-Clark Corp. (Huggies, Kleenex)
Oscar de la Renta (Sanofi)
Vidal.

:::when you were young you were the king of carrot flowers :::

Typu "jesteś słodka" albo "mógłbym Cię schrupać" są przejawami kanibalizmu. Tak, tak...nie patrzcie w ekran ze zgrozą, po prostu zapisałam się na zajęcia pt "Ofiary z ludzi i kanibalizm" w katedrze religioznawstwa. To w ramach uciekawiania studiów, normalnie nudnych i miałkich jak flaki z olejem.
Poza tym Isabella Rossellini dzisiaj krzyczała na moim ekranie do Kyle McLachana "Uderz mnie", w ramach popołudniowej rozrywki przy "Blue Velvet".
Nie ma jak dzień spędzony pożytecznie. Czuję się tak naładowana pozytywną energią, że chyba zaraz zacznę czytać książkę o diamentach.
Albo zrobię prezentację o dramacie.