O czym chcesz poczytać na blogach?

Irys

Owca... Owieczka... Po prostu ja...

Jakie piękne życiorysy,
miały wtedy by tygrysy!

Z antylopą
mógłby tygrys
iść do kina.
I w tym kinie
by irysy
sobie wcinał.

Mógłby sobie
wziąć irysów
pełną teczkę
i wyruszyć z owieczkami
na wycieczkę.

Mógłby pójść
na podwieczorek
do gazeli,
gdzie na pewno
by serdecznie
go przyjęli.
Każdy kochałby tygrysy
i do wspólnej prosił misy.
I z radości
każdy chodziłby
na rzęsach,
gdyby tygrys jadł irysy
zamiast mięsa.

Tylko jest kwestia,
że taka bestia
straszny apetyt
zazwyczaj ma -
zapas irysów
w paszczach tygrysów
zniknąłby w ciągu
jednego dnia.

W sklepach byłyby napisy:
"Brak irysów przez tygrysy."

Człowiek musiałby
w ogonku
stać i czekać
i nie dostałby irysów
ani deka.

Mógłby pisać
w książkach życzeń i zażaleń,
i wyjść z siebie, i z powrotem
nie wejść wcale.

No, a gdyby
obok siebie
.

I love you... so much!

Mówiąc to nie wiem po co pisze tą notke. Może dlatego bo mi sie nudzi i nie mam co robić.

Ok kończe i pozdrawiam EMJOTEMES Ewelinke Agusie Angela Zela Agate Jabola Szymona Michała Kamila Smyrka Ediego Przemka Sebastiana nio i całą ekipe z Węgier!!!
PS Zdjęcia wyszły super!!!!!!!
Ja chce na WĘGRY!!!!!!!!!!


2004-08-06 16:24:44 skomentuj (0)


KFC PEPSI SUMMER PATROL
Ale odlotowy dzień!!!
Dzisiaj choć była straszna pogoda spotkałam się z Ewelinką. Na początku poszłyśmy na irys ale że strasznie padało to nikogo nie było!! Postanowiłysmy pojechać na gałeczki bo tam miała byc imprezka z radiem eska. Jak tylko sie tam zjawiłysmy zaprosili nas do zdjęcia i dali na darmową pepsi.
Kiedy facet skończył audycje na żywo podszedł do nas i zapytał czy nie chciałybyśmy dostac koszulki. Miałyśmy zdjąć te co koszulki co mamy na sobie i załozyc te z radia. oczywiście się zgodziłyśmy. Po tym szaleństwie poszłysmy do Mc Donalda przebrać sie a następnie na irys ale że nikogo nie było to poszłyśmy sobie do bloku magdy posiedzieć na.

Synowie wiatru i córki pustyni...

Kopyta zobaczyć, bez jakiegokolwiek sprzeciwu. Koło klaczy i innych koni też jest spokojny, tylko zamknąć się nie może i rży cały czas. Ale nie wyrywa się, ładnie chodzi, nie płoszy się, dobry krok ma (przekracza ślady i tak fajnie nogi podnosi)- kochany jest. Zobaczymy, czy zostanie.
Dzisiaj też w ramach integracji konie były wypuszczone z Malwiną. Wyszło tylko tyle, że Canion ma siniana na łopatce:[
Aha, ma na imię Rudy, ale jak zostanie w Hucule, to zmienią mu imię.

skomentuj (15)

Dziadek Irys 2005-09-10 10:16:21

Wczoraj na jazdę wzięłam sobie Irysa. Dziwne, że p.Andrzej mi go dał, ale dobra.
Poczciwy biedny Dziadek Irys przekonywał mnie, że potrafię jeździć, bo się zebrał. I na kołach ładnie wyginał. Kochany Irysek:D
Fajny zastęp był, bo jeździła Gazela, Olga, p.Tadzio, p.Igor, taka fajna dziewczyna na Rosie i ja. Chyba ktoś jeszcze, ale nie pamiętam, kto. :p
Skoki wszystkim wyszły, pomijając Rosę, która skoczyła tylko raz, bo nie chciało jej się więcej. Potem skoczyła jeszcze raz, ale to już było z.

perfumomania

Różą sandałowiec, staje się bardziej przystępny… a wraz z nim złagodniała cała kompozycja… gdzieś w oddali zaczyna nieśmiało pląsać nuta kwiatu irysa… niby jest to kompozycja stricte drzewa – ale kwiaty i zioła odgrywają w niej kluczową rolę, z gracją łagodząc przebieg zdziczałego sandałowca…

Uspokoiłem się… Santal Blanc przestał mi się jawić jako “Rosemary Child“… teraz to raczej kwiatowo rozmarynowy sandałowiec o umiarkowanym, dość liniowym przebiegu… sandałowe drzazgi przestały ranić przesuwane po jego powierzchni palce… stał się niemal gładki i ciepły… niemal, bo pewną szorstkość można jeszcze w nim wyczuć… szczerze powiedziawszy, kompozycja Santal Blanc nie powaliła mnie jak wcześniej poznane Lutensy, ale egzorcyzmy w wykonaniu księdza Natanka nie będą konieczne…

Głowa: rozmaryn, drzewo sandałowe (majsur, indie), irys
Serce: cynamon, żywica z syjamu, róża
Baza:.

Blog 61Janusz

2008-02-13

Odmiana żółta

Komentarzy: 4 2008-02-13

Inna barwa kwiatu Kosaćca Komentarzy: 0 2008-02-13

Tym razem Kosaciec Brudkowy Komentarzy: 0 2008-02-13

Jeszcze raz Irys Berliński tym razem w pełnym słońcu

igmonnCIk ; **

To ja lecę papa <33333

by. Iga Staszak :****


by igmont | 2011-02-24 21:27:18 | skomentuj! (0)
już jestem !
Właśnie wrózułem ze szkoły ; ) W końcu WEEKAND ! I LOVE WEEKANDS <333  dwa dni odpoczynku od męki jaką jest szkoła . ;pp nieźle było dwa wuefy :D spadam na fejsa pa :***
IgmoNCik . ; )


by igmont | 2011-02-25 13:37:57 | skomentuj! (0)
;p
Właśnie oglądam sobie pamiętnik wampierów . ; pp spoko to jest . ; ) lepsze niz zmierzch ! Ale akcja się dzieje :D spoko jest . mój piesek Irys chrapie . ! :D xdd

Ou..zepsułam?

O białych płatkach. W dłoniach trzymała kubek z herbatą. Nie wiedziała, która to już dzisiaj. Pewnie alkohol byłby lepszym pomysłem, żeby zapomnieć. Nie, nie powinna tego zapominać. Siedziała więc i za wszelką cenę starała się to zrozumieć, ale nie potrafiła.
Przyszedł Strach, przegonił śpiącego na drugim fotelu dusiołka i usiadł. Popatrzył na kwiat w wazonie.
- Nie stokrotki? - spytał nieco zdziwiony. - Wydawało mi się, że stokrotki uważasz za najpiękniejsze...
Pokręciła głową.
- Stokrotki są śliczne, żonkile są ładne, irysy są piękne - odpowiedziała nieobecnym głosem.
Przez dłuższą chwilę panowała nieznośna cisza.
- Dzisiaj byłam na spacerze - odezwała się w końcu, ale zaraz zamilkła.
Może to ton głosu, może na wpół przymglone spojrzenie nakazały Strachowi zachować ciszę.
- W tym miejscu, gdzie tory z obu stron są osłonięte przez skarpy. Tam, gdzie na jednym ze wniesień rośnie latem łubin i irysy...
Upiła łyk herbaty. Sama nie wiedziała, jak to ubrać w słowa, ale musiała o tym powiedzieć.
- Pewnie nigdy nie zrozumiem, co to jest.