O czym chcesz poczytać na blogach?

Ironia

W u l g a r y z m

Jak każde słowo wypowiedziane w afekcie. Nie chcę nic robić ze swoim życiem. Takie rozgrzebane, nieposłane jest ok.

A teraz smarkam w rękaw, a teraz trzymam się ściany. Zaraz wyjdziesz z klubu, zamówisz mi taksówkę, kierowcy przekażesz adres, którego ja po roku mieszkania nie potrafiłem zapamiętać, nie żegnając się, trzaśniesz drzwiami. A ja – Boże – a ja! Ja nie zauważę tego trzaśnięcia. Umrzeć, zapomnieć, nie zareagować. Mówi poeta. Ale teraz pomilczmy, o słowa pokłócimy się jutro.

(Ironia zaczyna się z chwilą narodzin. To ironia surowego boskiego planu, egzystencjalny dowcip wzruszonego sobą oprawcy. Najbardziej ironicznym komunikatem jest modlitwa. Słowo magiczne, na którego rzucenie zabrakło many. Ile razy klękasz przed ścianą, ile razy z nią rozmawiasz, by potem, poirytowany znaczącą ciszą, obrazić się na nią, kopnąć, opluć. Ironia polega na konkluzji, że jeśli stanie się przed Bogiem, to automatycznie nie macie sobie nic do powiedzenia, nic, czego wzajemnie byście o sobie nie wiedzieli.)

Dziurawe kieszenie, tłuste włosy, rozpadający się walkman z piracką kasetą, podpisaną czarnym markerem.

faceci są z Marsa a kobiety z Venus - Onet.pl Blog


21 lipca 2007
omg
jakos nie specjalnie chcialo mi sie isc wczoraj na dysk. znowu mialam przeczucie ze spotkam tam adama. poza tym byl piatek a w piatki zawsze malo ludu. szpona mowi idz.. no to poszlam. w miare mozliwosci sie odpicowalam. poszłysmy w 6. doda, paty, aga, ewela, jakas laska i ja. wkroczylysmy do coco. ledwo zdjelam bluze i weszłam do srodka... a tu puk puk w ramie i o ironio Adam.. mowil cos ale nie slyszalam wiec wyciagnelam go na dwor.. pogudulismy sobie.. nie macie pojecia jak ubóstwiam z nim rozmawiac. tak jakos wyszlo ze jak ksiedzu na spowiedzi mu wszystko wspiewalam.. ze mi sie podoba.. ze gdy go widze czy slysze serducho mi mocniej wali.. no wszysciutko... on moze i nie pamieta.. troszke wstawiony byl.. moze to i lepiej.. potem on poszedl sie bawic z reszta ja tez.. potem z arkiem gadalam. arek swoje wywody ze mu sie podobam a ja swoje ze mi sie Adam podoba.. i tak w kolko.. no nic.. potem poszlismy do samochodu. w coco nie dalo sie gadac a na dworzu bylo zimno. potem do samochodu przyszedl.

Republika Marzeń

      Dodaj komentarz do wpisu „Ironii ciąg dalszy”
  • niedziela, 08 stycznia 2012
    • Ironia

      Ironią losu jest to, że znając konsekwencje i tak robimy coś co je spowoduje.

      Ironią losu jest to, że dostajesz smsa przed 2:00 w nocy od osoby, z którą zerwałeś kontakt i od ręki proponujesz spotkanie.

      Ironią losu, że ktoś kto nie chciał rozmawiać jak byliście ze sobą teraz chce z Tobą rozmawiać - bardzo.

      Ironią losu będzie to spotkanie. Ironią losu jest życie.

      Przewidziałeś do tej pory wszystko. Teraz wolisz nie myśleć. Czekasz na następny ruch.

       

      Życie jest jak partia szachów. Możesz przewidzieć każdy ruch przeciwnika. Możesz znać jego strategię i potrafić zapobiec atakom, ale jeśli nie będziesz miał własnej.

  • Myślę, więc jestem...sam!

    Serca pozostał mi,
    Jego w zimę ogrzeję, w lato osłonię,
    Będę czekać pzez wiele dni,
    Może kiedyś rozpali się płomień?!

    (W dniu śmierci i narodzenia tego,

    który kochał szalenie...
    Dla Pauliny K.

    skomentuj (0)




    2004-02-14 15:32:57 >> Walentynki! Dzień zakochanych?

    Znów Walentynki... Kolejne w moim życiu! W tym roku znów nie dostanę prezentu, ale to już tradycja, już się przyzwyczaiłem. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do tego, że co roku w ten dzień jestem sam!
    Ironia? Ironia... Ironia! Całe moje życie jest jedną wielką ironią! Myślałem, że przynajmniej w tym roku będę z ukochaną osobą, którą szalenie kocham i myślałem, że ona mnie też kocha. Ironia? Ta dziewczyna mówiła, że to ja nie wytrzymam z nią, zawsze mówiła, że kocha mnie i nigdy mnie nie zostawi! Zostawiła mnie...Ironia...A ja nadal ją kocham! Ironia!
    Całe to pieprzenie o miłości! "Kochanie, Kochanie, to prezent dla Ciebię! Przecież jesteś jedyny w moim życiu!" Już w nic nie wierze! Tam ten, co wierzył, był naiwny i musiał umrzeć, żeby jego zapał świecił innym zakochanym, żeby dać.

    - Bohaterowie - - Onet.pl Blog

    połączenia:
    • opowiadanie [www.ironianiezrozumiala.blog.onet.pl]
    • linki
    • o autorce
    słowo od autorki
    Osoby na zdjęciach są jak najbardziej realistyczne i z wielką dumą oraz chęcią wręcz 'zareklamowania'śpieszę z wytłumaczeniem.

    Do przedstawienia postaci Ironii wykorzystałam zdjęcie znakomitej aktorki Teatru Nowego w Poznaniu, Marty Szumieł. Również Nikodem Kasprowicz (Romeo) grywa na deskach tego cudownego teatru.
    Jako Rozpusta znana niegdyś piosenkarka (chociaż osobiście teraz ją także ubóstwiam) Marianne Faithfull.

    Kraj Basków

    Wczoraj ETA wydala oficjalny komunikat, w którym mówi, że zawieszenie broni ciągle jest w mocy. Brzmi paradoksalnie? I co z tego. Przyzwyczailiśmy się.
    Tagi: ETA
    09:24, euskal1 , dane ogólne
    Link Dodaj komentarz »
    wtorek, 05 grudnia 2006
    Gorzka ironia losu, epizod II

    16 lat później Kandido, to cudem uratowane dziecko, wychowuje się na ulicach Azkoiti, jego ojciec dawno ożenił się powtórnie, Kandido ma normalną, szczęśliwą, rodzinę, zostaje stolarzem, tak jak jego ojciec. Na ulicach jednak panuje specyficzny ferment, młodzi czują się Baskami i chcą wolnego Kraju Basków. Kandido chce wstąpić do ETA. To długie proces, zaczyna się od malowania na ścianach napisów przeciwko Franco, za Krajem Basków, wieszania pod osłona nocy ikurriñi, flagi.