O czym chcesz poczytać na blogach?

Inhalator

I’m trying,To let you know just how much you mean to me...-story with MCR - Onet.pl Blog

Nie patrząc na brata, poszła w kierunku samochodu. Frank zapytał:
-Co jej się stało? Czemu tak wrzeszczała? Dlaczego płakała?

Gerard był zamyślony. Spojrzał na przyjaciół -Co? No Eee…echh…nie wiem.. dokładnie. Zrobił dziwną minę. Zastanawiał się czy im powiedzieć. W końcu doszedł downiosku, że nie wie, co ma im powiedzieć. Ominął ich i ruszył do samochodu.Frank z Ray’em spojrzeli po sobie i poszli za nim.

Elizabeth wbiegła do domu.

-BOOOOOOOOOB!!!!!!!
Cisza.

-No KURWAAAAAAA!!!! BOOOOB!

-Co jest KURWA?! I nie kurwuj mi tu!
-A kurwa pierdol się! Gdzie jest inhalator Mikey’a ?!

-No kurwa na pewno u niego w pokoju na biurku. A co się stało?!

Ta nic nie odpowiedziała. Pobiegła pędem na górę. Wbiegła do pokoju, znalazła inhalator, wzięła go i mijając na schodach Boba, bez słowa biegła w stronę placu zabaw.

Kiedy dotarła na miejsce Mikey’a nie było. Załamała się. Nie mogła złapać oddechu. Nachyliła się i nagle…
-BUUUUUUUU!

-Aaaa! *Ciężko dysze*, co… co… cooo kurwa…?
-Teraz tobie będzie potrzebny inhalator! ^^ 5:51 ;]
-Że co kurwa?- Powiedziała ze zdziwioną miną.
-No 5 minut i 51 sekund zajęła ci.

Blog monika7791

Dlaczego?
- A bo jakoś tak świetliście wyglądasz.

Teraz makijaż zajmuje mi dwa razy więcej czasu, ale za to codziennie wyglądam promiennie i świetliście. Nawet jak mam podły humor, w głowie burzę, a w oczach gromy.

Komentarzy: 1 Bądź miły dla farmacuety 2007-08-01 Przychodzi baba do apteki. Oczy przekrwione, piana na pysku. Rzuca na stół pudełko z lekartswem.

- To jest inhalator dla mojego syna, który jest ciężko chory na astmę. I to nie jest to, co chciałam!! Proszę to natychmiast wymienić!!!
  
            Farmaceuta znajduje receptę i przeprowadza stosowne śledztwo. Wszystko ok.

- Ten lek został wydany poprawnie. Nie widzę tu żadnego błędu.
- To nie jest to, co chciałam! Dlaczego muszę tu przychodzić dwa razy!!!
- Ale....
- To w ogóle nie działa! To nie jest ten inhalator!!
- A...
- Ktoś się pomylił!! To nie do pomyślenia!!! Ja was do sądu podam!!
- ALE CO WłAśCIWIE JEST NIE TAK?
- Jakaś inna nazwa na tej recepcie.

Tomb Raider Naboje - opowiadania tak absurdalne, jak stąd do 17:00 - Onet.pl Blog

Alister i Dosyć łatali zniszczony dywan, Zip zapierdalał ciuchcią dookoła nich, a Winston wszystkim koordynował, co więcej, w swoich rękawicach. Pasujących do włosów!
-O, Lara, wróciłaś! – kamerdyner ucieszył się wielce. Wtedy coś zadzwoniło z kuchni. Niezbyt zgrabnie lokaj pobiegł do tejże kuchni. W tym czasie Dosyć, Zip i Alister przestali… robić to co robili i gapili się z rozdziawionymi gębami na nagich Kurtisa i Larę.
-Dosyć.
-Tak?
-Przynieś nam coś do ubrania!
Dosyć pognał ile sił w jego dosyciowych nóżkach. Wtedy wrócił Winston-lokajokamerdyner. W łapkach trzymał TORT! O JACIE, TORT, JAPIERDOLĘ, ZAJEBIŚCIE, PROSZĘ, dajcie… mi… inhalator…
-Laro, to dla ciebie!
-Dla mnie? Naprawdę?
-Tak, po tych wydarzeniach z podpalonym dywanem uznałem, że należy ci się coś na pocieszenie.
Jednak… kiedy… zobaczyła ten tort… mina jej zrzedła… zrzednięcie jej minła… Dobra, już jest okej. Tort był bowiem szary.
-Z… z czego go zrobiłeś?
-Z pop-gulom-cornu!
-Aaa… to ja spasuję.
-Lara, słuchaj – zaczął Kurtis. – Dosyć nie wraca, możesz wysmarować się tym tortem, a potem to jakoś znaseksujemy…
Laruszka uśmiechnęła się, ale wtedy przyszedł Dosyć. Z workami na śmieci.
-To jedyne, co dla nas znalazłeś?
-To jest…
-Czy ty.

Lercia blog

Poznałam,że znów ma zapalenie krtani.Postawiłam mu koło łóżeczka miskę z gorąca wodą, przewietrzyłam pokój i zaczął zasypiać.Ja niestety nie mogłam juz zasnąć.Słyszałam jeszcze jak zegar bił o 5:30, później przysnęłam.Nie na długo,bo tuż po 6-ej nały sie obudził.Wzięłam go do swojego łóżka.Przytulił sie do mnie,objął rączkami i zaczął wołać:" mamusia,mamusia,ratunku,ratunku".Biedaczek mój mały....strasznie męczył go kaszel i duszności.Ale zasnął.Ja zresztą też.Obudziłam się ok.10:30, a mały jeszcze spał.Zrobiłam sobie kawke,pogadałam z teściową.O 11-ej wstał maluszek.Temperatura 39,8'C.Dałam mu czopek i zeszło do 37,6'C.Dziś pożyczę od koleżanki inhalator, mam mucosolvan i będziemy sie inhalować.Dziś tylko sól fizjologiczna,żeby sie mały przyzwyczaił, a jutro już z lekarstwem.To mu zawsze pomagało, więc mam nadzieję,że tak będzie i tym razem.
lercia-dom 2006-03-05 16:03:56
skomentuj (0)



inhalacja

Pożyczyłam od koleżanki inhalator.To urządzenie zdecydowanie pomaga Patryczkowi.Oczywiście jak zawsze początki bywaja trudne.Mały wierzgał,krzyczał czy raczej piał jak kogucik,płakał.Więc w nocy włączyłam inhalator,położyłam koło buźki i mały sobie wdychał.Nocka była praktycznie przespana.A dzis trzeba było małego inhalować ale już z.

Magda M - dalsze losy wg mnie - Onet.pl Blog

Magda nie spała, nie mogła zasnąć… przecież niedawno wrócił do niej po tylu latach, tyle nocy spędzili osobno tęskniąc,

Za oknem było jeszcze ciemno, przysypiała trochę  w jego objęciach jak przez mgłę słysząc niepokojące dźwięki dochodzące z drugiego pokoju, zdjęła z siebie obejmującą ją dłoń Piotra, wstała i nie zapalając światła przeszła do pokoju… Ostre światło lampki raziło jej nieprzyzwyczajone do światła oczy, widząc co się dzieje szybko jednak starła z nich początki snu i momentalnie znalazła się przy dziewczynce.

- Asia, co się dzieje, dziecko… – szybko otwarła okno, wzięła ją na ręce i podeszła tak żeby mogła zaczerpnąć świeżego powietrza, - Oddychaj spokojnie, pomalutku… – wzięła z oparcia koc i okryła jej plecy,

- Mój inhalator… – powiedziała cicho próbując łapać hausty powietrza,

It's like I can't breathe...Tom - Onet.pl Blog

Że jak tylko skończę 18 lat to pojadę w gdzieś i nie wrócę! Nienawidzę waaaaas!- krzyczała i tupała
Nigdy nie lubiła tłumić w sobie złości. Wolała wykląć na czym świat stoi, ale później łatwiej było się uspokoić. Juli zamilkła. Dieter też. 
Huk- noga Amelii uderzyła w ścianę
Huk- coś spadło z szafki
Huk- druga noga uderzyła w ścianę
Miała totalnie dość wszystkiego. Mimo powolnego godzenia się w myślą o rozstaniu z Tomem, nie mogła uwierzyć, że jest im wszystkim tak obojętna. Zostawili ją i zupełnie ich nie obchodzi. Zaczęła się krztusić, osunęła się po ścianie na podłogę i zamilkła, nie mogła krzyczeć, nie mogła wstać, nie mogła mówić. Inhalator był za daleko, obok parapetu w torebce. Nie da rady go dosięgnąć. Głosy Juli i Dietera dobiegały z oddali. Zwykle szybko przechodziły jej ataki złości, myślą, że nic się nie stało…
-Juli- szeptała- Juli… Dieter? Mamo? 
Dźwięk telewizora zagłuszył jej rozpaczliwe próby zwrócenia na siebie uwagi
Już nigdy go nie zobaczę, to koniec.
Ostatnimi siłami kopnęła w drzwi, tak, że się otworzyły
-Pomocy!- nie miała już siły
Otoczyła ją ciemność.

Odniosłem w tej chwili wrażenie, że mam przed sobą całe moje życie jak na dłoni, i pomyślałem sobie: „Cóż za kłamstwo od początku do końca!”. Nic już nie było.