O czym chcesz poczytać na blogach?

Inhalacje

Samotna w związku... Samotna w życiu...

Do zerówki, co jest i dla Niej i dla mnie wysoce wskazane ;) Ostatnia, piątkowa wizyta u alergologa zakończyła się zwiększeniem dawki inhalacyjnej z pulmicortu, co było chyba dobrym posunięciem, bo koszmarny kaszel ustał, przynajmniej w dzień... Natomiast zmiana pogody, zmniejszyła dolegliwości wynikające z astmy, przynajmniej tak twierdzi "nasza" doktor. Jest ok., dziecko nie dusi się na dworze, a i zasypianie nie jest już męczarnią w postaci napadów kaszlu. Nie wyobrażam sobie tylko, jak mam się teraz zastosować do zaleceń alergologa, który twierdzi, że po 5 dniach zwiększonej dawki mamy całkowicie odstawić inhalacje z pulmicortu i berodualu i pozostać jedynie przy lekach przeciw alergii oraz tabletkach na astmę- singulair :/ Jest to dla mnie lekkim zaskoczeniem i szczerze to nie mam pojęcia, jak teraz postąpić, co dodatkowo mnie irytuje :/ Otóż bardzo się cieszę, że moje dziecko w końcu po tak długim czasie zaczęło się czuć całkiem ok. i nie wyobrażam sobie, żebym w tej chwili mogła jej odstawic w.w. leki! Maj i czerwiec to dla Niej najgorszy okres... Jak ja mam w takim razie odstawić te inhalacje, skoro wiem już czym to się u Niej kończy :( Ciężko tak samemu podejmować decyzje. Szkoda, że nie uda mi się jeszcze w tym tygodniu podjechać z Oli do poleconego profesora we Wrocławiu żeby.

Domowej zapiski domowe

Kładąc dzieci, byłam świadkiem takiego Michałowego ataku kaszlu, jakiego jeszcze nie widziałam.
Zaczęło się zaraz po położeniu się do łóżka.
Szybka decyzja - inhalujemy. Już w łóżku.
Bardzo dobra decyzja, bo noc upłynęła w miarę spokojnie.

Przed 6 nad ranem - Michał płacze, że ma katar.
Dotykam dzieciaka. Gorący jak wczoraj Klucha.
38,1 w uchu.
O żesz kurwa.
Kolejny atak kaszlu.
- Mamo, nie ma powietsia (powietrza)! Nie ma powietsia! - płacze Michał spazmatycznie kaszląc.

Bezradność.
Zrobiłabym szybko inhalację z berodualu.
Nie mam.
Wieczorem zużyłam do ostatniej kropli na wieczorne inhalacje.

Rano domowy biegnie do apteki błagać o berodual. Na pewno przyniesiemy receptę jutro - klnie się na wszystko, błagając aptekarza - bo zalecenie lekarza na bank się nie zmieni. Zwlaszcza teraz.

Wszystkie miejsca u lekarza pozajmowane.
Od 7 rano nie można się było dodzwonić do rejestracji.
Może i dobrze.
Pulmolog przyjmuje dziś na dzieciach zdrowych. Czyli szans na konsultację z fachowcem nie ma.

Michał ma się dobrze.
Kaszle. Ale mam berodual (tralala!)
I możemy się inhalować.

A potem zabiorę się za odsuwanie mebli w sypialni.
Dzisiejsza pogoda jest moim sprzymierzeńcem.
Mróz (minus 10.

miniorki blog

I poważnym tonem powiedziała, że nie jest dobrze. Nastraszyła nas nie na żarty.
Powiedziała, że wypisuje skierowanie do szpitala, dziecko ma silną duszność wydechową, ledwo oddycha i koniecznie trzeba ją pokazać w szpitalu i jak najszybciej wymaga inhalacji. Jest bardzo dużo zmian osłuchowych w oskrzelach, może nawet w płucach. Gdyby dziecko nie było w tak dobrym stanie i byłaby gorączka to by uznała, że to zapalenie płuc. A tak to nie wie, co o tym myśleć. Może to być nawet astma, bo nie ma właściwie innych objawów poza dusznością. Pytała, czy w rodzinie nie ma astmy i alergii.
Jedyne czym nas pocieszyła, to to, że nie upiera się przy zostawaniu w szpitalu, ale inhalacje koniecznie.

Tak nastraszeni, bojąc się, czy nam się Laurka nie udusi, pojechaliśmy do szpitala na Działdowską, który akurat miał dyżur.

miniorki 2009-09-15 23:55:21
skomentuj (4)


Szpital
Jakby to było "normalne" dziecko, to może pani doktor by po prostu zapisała leki. Jednak każdy lekarz jak tylko spojrzy w książeczkę i zobaczy jej historię, to woli dmuchać na zimne.  I w sumie dobrze. Sama powiedziała, że gdyby chociaż gorączka była, lub Laurka byłaby większa. A to jest ośmiomiesięczne dziecko ważące ledwo 6 kilo. Jest mała i lekka - wszystko może być dla niej niebezpieczne.
.

olguska blog

To zdjęcie jest najpiękniejsze widać żeberka kręgosłup i kostki naprawdę super. Po raz kolejny usłyszałam bijące serduszko które po prostu wzrusza do łez.




Tagi: ciąża, usg, choroba dziecka, inhalację


olguska 2012-03-05 11:30:10
skomentuj (6)


Po chorobie z niespodziankami

Już po chorobie Mati jeszcze czasami pokasłuje i nadal ma brać inhalacje ale tylko na wieczór. Mnie minęło w trybie expres  dosłownie w trakcie pierwszej Mateuszkowej inhalacji.
Na ostatniej wizycie doktor powiedział że mam się zarejestrować w czwartek żeby w piątek się nie stresować. Dzwoniłam cały czwartek ale do rejestracji dodzwonić się to naprawdę graniczy z cudem. Udało się dopiero po 14 gdzie Pani powiedziała nie ma już miejsc nawet dla dzieci proszę przyjechać w piątek ok.7:30 to zarejestrujemy.   Szczerze wściekłam się bo jak to dla dzieci nie ma miejsca??  Pojechałam rano na.

Nasz HLHS-ik - bloog.pl

Będę nudny ale dalej jestem chory...Już jest niby trochę lepiej,nie mam gorączki i trochę dzisiaj zjadłem ale ten kaszel...straszny...Mam nadzieję,że teraz już pójdzie z górki i z dnia na dzień bedę czuł się lepiej.

Nie mogę się doczekać kiedy pojadę po te moje aparaciki...uuu że też to choróbsko musiało się do mnie przyplątać w takim momencie...

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3433682,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zapalenie oskrzeli

poniedziałek, 09 czerwca 2008 18:35

No i mam zapalenie oskrzeli i małe zmiany osłuchowe na płucach.Dostaję dwa antybiotyki, mama robi mi inhalacje z trzech różnych leków. Strasznie męczy mnie kaszel...dusi całymi.

nikolasingh - Onet.pl Blog

W końcu zdecydowali , że będę na oddechu własnym. Jedynie wsadzili mi rurkę przez nos do żołądka na wypadek wymiotów.

W wyniku rezonansu wyszło, że nie mam móżdżku, jest zanik pnia mózgu oraz obecność trobieli wypełniajcych tylnią część czaszki, co powoduje ucisk na lewą półkulę, skutkiem czego są ataki prawostonne i napięcie mięśniowe.

Wieczorem podawali leki na padaczkę i obserwowali. 27 go planowali, wypisać mnie do domu.

Niestety nie było tak kolorowo. Dostałam duszności. Lekarz podawał mi inhalacje zalecił zrobienie prześwielnienia płuc na wypadek ich zapalenia. Jednak z badania nic nie wyszło.

Potem zalecił wypisanie mnie do domu. Mama zostawiła tylko moje rzeczy i poszłyśmy wykupić  leki. Wróciłyśmy po dwóch godzinach bo ciężko było dostać lek.  Zrobiła inhalację ale to nic nie pomogło, dalej miałam ogromne duszności i biegusiem poszłyśmy do szpitala.

Zostałam przyjęta na oddział.

No i spowrotem podawali mi tlen  bo spadała saturacja.  Dostałam.

Miodobranie

I Apitussic (dla dzieci).

W chorobach układu oddechowego szczególnie skuteczne jest stosowanie miodu sekcyjnego lub plastrowego. Leczniczo poleca się żucie kęsów tych produktów przez 15 minut, 4-6 razy dziennie, przez 7-14 dni. Po ustąpieniu ostrych objawów wskazane jest kontynuowanie kuracji poprzez żucie miodu plastrowego jeden raz dziennie i przyjmowanie łyżki stołowej świeżego miodu wraz z posiłkami.

Stosowanie miodu plastrowego kilka razy dziennie, przez 3-4 dni przed okresem kwitnienia roślin, pozwala na złagodzenie objawów towarzyszących pyłkowicy.

Dobre wyniki leczenia schorzeń układu oddechowego uzyskuje się także przy zastosowaniu terapii wziewnej. W inhalacjach termicznych łyżkę stołową miodu zalewa się szklanką wrzącej wody i powstały aerozol wdycha przez nos w ciągu 5-7 minut, najlepiej wieczorem, przez 12-15 dni.

Przy użyciu aparatury ultradźwiękowej wykonuje się 1 lub 2 zabiegi dziennie, trwające 5-7 minut, przez 10-20 dni, wykorzystując do tego celu 20-30% roztwory miodu. W razie potrzeby po 6 tygodniach cykl leczenia powtarza się. Leczenie schorzeń alergicznych rozpoczyna się od niewielkich dawek miodu, które w trakcie terapii wziewnej stopniowo ulegają zwiększeniu. Do zabiegów używane są roztwory miodu w wodzie, fizjologicznym roztworze chlorku sodowego, w naparach z odpowiednich surowców zielarskich, a także często.