O czym chcesz poczytać na blogach?

Ikea warszawa

Mieszkanie

W przypadku lazienki, zaczyna sie od WC i kucia w scianach. Tato, te zdjecia sa  specjalnie dla ciebie ;-)

 

Tagi: łazienka
18:51, brombik77 , Justyna
Link Komentarze (1) »
Retrospekcja po roboczej wizycie w Warszawie

Kaska przed moim.

Było wiele dumania:

Justyna miała atak paniki, a potem obie miałyśmy atak głupawki:

Były też krótkie chwile relaksu przy szwedzkich klopsikach:

A potem był dłuuuuugi wieczór spędzony przy programie IKEA do planowania kuchni. Wstałam od komputera o 2.40 w nocy!!! Justyna dzielnie mi towarzyszyła ukrywając łzawienie, zaczerwienienie oczu, a na koniec nawet (za zmęczenia) lekkiego zeza. :) żartuję!

SOBOTA

Blog Filipinki

Bałwańskich pomysłach z wagonikami metra to zapomnij, bo nie chcę, kiedy pomyślę o Tobie w bieliźnie w Snoopy'ego okazać się hmm... nekrofilem.
I w ogóle liczę, że może zjedziesz kiedyś do 3-City i w końcu może się spotkamy, bo przecież Warszawa to niby bliżej niż Salzburg, a wydaje się nadal, jakby Cię nie było.”



2005-07-17 23:20:48

Pracoholizm

Pies
To idź do weterynarza.
Najprawdopodobniej jesteś osłem!

Nie jestem pracoholikiem. Ale cieszę się, że już koniec łikendu i jutro idę do pracy.
Bardzo lubię swoje nowe zajęcie.
A po południu może pojadę do IKEA, bo strasznie mnie tam ciągnie.



2005-07-19 21:28:13

Takie tam...

Wczoraj w pracy jak to każdego dnia o.

Pamiętnik znaleziony w wannie

Patriotycznego przywalenia komuś bejzbolem, ale znów pójdzie hyr, że ta no kołogzystencja z warszawiakami jest niemożliwa.

Co i raz bowiem któryś płacze, że Warszawa to brzydka, paskudna, mieszkańcy cwaniacy i buraki, nie to co w ich rodzinnym Krakowie/ Poznaniu/ Szczecinie/ Pcimiu/ Koziej Wólce, że mieszkania drogie, a.

Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 lutego 2007
IKEA czyli geniusz ludzkiej pomysłowości

Podążając świńskim truchtem do znajomych mieszkających w Pruszków City znalazłam w IKEI rzecz fantastyczną - metalowe pojemniczki Grundtal ze szklanym wieczkiem i magnesem w denku. Zakupiłam tytułem eksperymentu trzy takowe i zamierzam zakupić kolejne..

Bo tak.

Chirurg, który miał mnie kroić z powodu wyrostka. :D Śmianie w ch**, mówię Wam.

Cieszę się, że mam ludzi, dzięki którym lepiej przez to przechodzę. A jakie gifty dostałam (:*), głowa mała! Książki po szwedzku (made in Ikea) i najprawdziwszy w świecie stolik (made in Ikea too), zapraszam na kawę i ciastko!:) No i ziółka od babci dostałam. Mam nadzieję, że rano się po nich obudzę :P. Mówi się, że są cudowne na wszystko. Ja w takie cudowności nie wierzę, bo.

Z ludźmi, dla których PRZEDskładnią nie miałam czasu i mnóstwo innych rzeczy. ;-) 

Wierzcie, lub nie - zaczęłam już dziś:
Po pierwsze - w Ikei nie ma antyram, które pragnę mieć.
Po drugie - nie jedziemy do Warszawy. Nie jedziemy.
Po trzecie - nie wygrałam w RMFie 100000, później 30000zł. I laptopa też nie wygrałam.
Jak widać same sukcesy. :D
Pieprzyć to, zdałam składnię!


S.m.o.k.
;*

dziennik człowieka szczęśliwego

Dnia pracy jakoś nie budzi we mnie ogromnego entuzjazmu. Ale jest słońce i będą też zdjęcia.
gerhard 2005-05-22 10:48:13
skomentuj (0)


Warszawa miastem muzyki
Rożnie jest z tą moją radiową stacją, ale wczoraj rzeczywiście byłem z niej bardzo zadowolony. Na zakończenie naszego radiowego. 2005-05-26 08:12:29
skomentuj (1)
W przerwie między lekcjami
Z jednej lekcji angielskiego na drugą. Przynejmniej będą pieniądze na zakupy w IKEI, bo muszę kupić kilka ramek na zdjęcia. Jeżeli będę fotografował w takim tempie - a z tym aparatem na to się zanosi - to niedługo nie będzie już gdzie.Się, że schodzimy do bardzo starego studia byliśmy trochę przerażeni, ale kiedy już tam usiedliśmy i poczuliśmy się tak, jakbyśmy nadawali z Muzeum Powstania Warszawskiego albo z babcinego strychu w latach 50. to już było fajniej. Wszystko maksymalnie stare - począwszy od biurka i lampy, na niesamowitym, niedziałającym już.

...::Every single day of my life::...

Byłoby pojechać, więc postanowione, jeśli nie dostanę jakieś stałej pracy to JADĘ!!! Dziś zapisałam się już na wymianę do Zakopanego. Czyli na bank zajęta jestem od 16 do 31 sierpnia, z planów zatem wypadł Kraków z kumpelą i Warszawa, ale to da się jakoś nadrobić. Jak wszystko dobrze pójdzie to od poniedziałku wyruszam do pracy i pracuję do 3lipca, 4 (jak dobrze pójdzie) jadę do Przemyśla i dalej na wschód, jesteśmy tam docelowo od 7 do 10 dni, wracam zatem najpóźniej 14 lipca, jak.Nie pomagało, to łyknęłąm następny, wróciłam pod kocyk i zasnęłam. Pospałam sobie, jak się obudziłam było/jest już dobrze. Kryzys minął, ale coś czuję, że imprezowego nastroju to ja nie mam. Trudno, po obiadku skoczę do IKEA i kupię jakiś bibelot na prezent, potem Tata podrzuci mnie do klubu, a wrócę pewnie taksówką, takie to zadupie. Qrde do tego wszystkiego ciągle chora jestem, a moje chore zatoki dają mi w kość, ciągle tylko smark i smarkkkk, a do tego kaszl kaszllllllll. Chyba.