O czym chcesz poczytać na blogach?

Idiom

Anglia i język angielski

Komentarz »
czwartek, 30 lipca 2009
Anglomaniak siedzi po nocach...
Spojrzałem na godzinę i co widzę? Znów staruszek do pracy nie wstanie, bo angielski i stronki z nim związane wciągają. Niby nic, a jednak czas leci nieubłaganie. Przeglądałem sobie dzisiaj ang.pl, strona popularna, top1 w wynikach wyszukiwania. Te kolory są ohydne i kolorystyka mnie przytłacza, ale muszę przyznać, że wiedza to tam jest ;) Czytałem sobie (a raczej przeglądałem) idiomy angielskie i phrasale. Człowiek niby się orientuje w temacie ale... no właśnie... niby ;) Może nie wspomnę żadnego blue movie ;) ;) ;) bo taki idiom przecież nikomu niepotrzebny :D ale jest sporo ciekawych, które warto mieć w swoim słowniku :)
Tak tak, wiem, reklamuję konkurencję przyjaciółki ale kto mi zabroni? Przecież demokracja jest :D Staram się być obiektywny. Grafika jest żenująca, to fakt, lecz merytorycznie można wiele dla siebie wyciągnąć ze strony - a o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

Blog Kometa1890



Talentem zdumiewającym błysnął 19-letni Chińczyk, mieszkający i kształcący się w Niemczech, Wen-Yu Shen. Utwory Chopina stały się w jego interpretacji wielkimi epickimi opowieściami. Choć lubował się nasyconym, dość silnym brzmieniem, drobne lecz bardzo spójne niuanse zmuszały słuchaczy do uważnego śledzenia muzycznej narracji. Ten pianista słyszy każdy dźwięk i każdemu nadaje odrębne znaczenie. Ma własny niepowtarzalny styl. Jego niejako zaprzeczeniem okazała się Koreanka Yeol-Eum Son, utalentowana i bardzo muzykalna, czasem zadziwiająco trafnie odczytująca istotę idiomu Chopinowskiego, choć nie wolna od bałaganu i skłonności do gry niepotrzebnie szybkiej. Znakomicie poprowadziła kantylenę Nokturnu Des-dur, urzekła wdziękiem Etiudy Ges-dur op. 25 nr 9. Jej grą kierowała ciekawa intuicja, mniej było – jak można się domyślić – intelektualnej analizy.

8 października po południu na estradzie Filharmonii Narodowej pojawił się artysta niezwykły. Zachwycił publiczność subtelnością talentu, pokorą w odniesieniu do Chopinowskiego tekstu, mądrością płynącą z lakonicznej interpretacji. Choć mógł wydawać się dość.

nadszyszkownika ąsy dąsy

"When in Rome, do as the Romans do."=> nie pamiętam tego powiedzenia po polsku, ale chyba, że między wronami kracz jak one;
"No pain no gain" => najprościej to: "Bez pracy nie ma kołaczy", nic nie zyskasz bez wysiłku;
"Put your money where your mouth is"=> coś jak pokaż na co cię stać z tego co pamiętam;
"Beat around the bush" => owijać w bawełnę;
"Beat somedoby black and blue" nie znaczy zbić kogoś na czarno i niebiesko, ale na kwaśne jabłko;
"Change a fly into an elephant" nie oznacza zmieniania muchy w słonia, ale "robienie z igły widły";
"Hit the sack"=> nie oznacza: uderzyć w coś, ale walnąć się do wyra w wojskowym żargonie:)

It’s easy as pie:)

Poza tym uczę się cały czas z różnym natężeniem Spanish. Quiero hablar Espanol.

Autorze, zredaguj się sam! - Onet.pl Blog


31 stycznia 2012
Wyskoczyć jak Filip z krzaków

Tłumaczy się winny, ja się do winy nie poczuwam - bo zajęta byłam niemożebnie - niemniej przepraszam za nieobecność, jeżeli ktoś czekał i się nie mógł doczekać:)

A teraz ad rem, czyli do rzeczy, czyli wracając do naszych baranów - zamierzam słów parę dziś sklecić o związkach frazeologicznych, idiomach, traktowanych przez Adeptów, delikatnie mówiąc, dość swobodnie.

Najpierw definicja:

Błędy frazeologiczne to błędy popełniane w budowie fraz, wyrażeń i zwrotów np. snuć perspektywy - zamiast snuć plany. Wystąpiło tu zniekształcenie tradycyjnego związku wyrazowego przez zastąpienie jednego składnika innym bliskoznacznym.

W serialu Brzydula występowała niejaka Jolka/Mariolka (mogę się mylić w kwestii imienia, bo dziką fanką rzeczonej.

Andrzej Jordan Szmilichowski - bloog.pl

Istniejącego do dziś afrykańskiego ludu !khoisan, domena spirytualna żywa jest i aktywna, a świat bogów uczestniczy w materialnym życiu. !khoisan wierzą, że duchy ich wrogów wysyłają strzały powodujące choroby. Wierzą również, że ich szamani mają umiejętność kontaktu z innym światem, oraz że aby się tam dostać, trzeba przejść przez swego rodzaju pasaż. To tłumaczyłoby dlaczego naścienne malowidła znajdujemy w ciemnych zakończeniach grot. W ciemności łatwiej osiągnąć stan halucynacji i ”otwierać” drogi. Wejść do groty to idiom używany w wielu afrykańskich społecznościach. Służy jako metafora określająca szamański stan odmiennej świadomości.

Teoria profesora Lewis-Williamsa zakłada, że malunki z grot opisują inny świat, ilustrują wizje, nie konkretny świat zewnętrzny. Według niego ściany grot spełniały rolę membran pomiędzy światem rzeczywistym a astralnym, czyniąc dostępnym świat ducha także innym ludziom, nie tylko szamanom.

Lewis-Williams tłumaczy również w jaki sposób stan halucynacji przechodzi w trans. Pierwsze stadium: błyski, plamy świetlne, meandry linii,.

Na Wołyniu i Podolu, Polacy Donbasu - UKRAINA

Zdjęcie 105 z 105Wyświetl wszystkie

Polnisches Kulturzentrum e.V.

2007-11-16

zdjęcia: 105

http://picasaweb.google.com/sowa.magazyn/PolnischesKulturzentrumEV
11:04, kulturzentrum , Polacy na Wołyniu
Link
piątek, 25 września 2009
Mołotow 17.09.1039: ..idiom na rozwał proklatoj Polszy