O czym chcesz poczytać na blogach?

Ida fink

człowiek, człowiekowi równy? - Onet.pl Blog

Że go tu nie zabiją, że ma iść i nieść swoje nieżywe dziecko.
- Będę cię niósł na rękach - powiedział cicho.
Pochód ruszył z miejsca niczym szara, posępna rzeka, płynąca ku swemu ujściu."


"Odpływający ogród" Ida Fink

aberdeen blog

Zeby ludzie u nich kupywali...bylo tez wesole miasteczko...no i koncerty....glownymi gwiazdami byli:w piatek jakas grupa 4 dziewczyn z Czech-graly rock and roll`a w sobote byli czarno czarni a w niedziele lipnicka z porterem...powiem tak widac bylo ze w zasadzie calym koncertem kierowal on a ona nawet nie raczyla nic zaspiewac po polsku...oki rozumiem spiewala z anglikiem ale w polskim miescie polka powinna zaspiewac cos w naszym jezyku no!...dodatkowa atrakcja byli.Sie zeby niejako utrudnic nam ojczysty jezyk...na podstawowym bylo porownanie "Kordiana"i "Nie-boskiej komedii" i postawy Polakow w "Potopie"...a na rozszerzonym wiersz Różewicza "Ocalony" i jakis jesio...niepamietam...i opowiadanie Idy Fink "Zabawa w klucz"...i nawiazanie do Holocaustu....takze uklon specjalny w strone Misterstwa:)...ciekawe jaki bedzie jutrzejszy angielski...mam nadzieje ze jakis znosny bedzie...to jak to sie mowi pierwsze koty za ploty...pisemne...aby.

Fine-land story

Nieformalne... :)
10:32, m.a.t.r.i
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 września 2005
Grzeczne dziewczynki ida do nieba, niegrzeczne....
 ..na dyskoteke do NightClub Diva :)

W piatek blizej bylo mi do Divy, wiec wlasnie tam sie wybralam. Fajne miejsce, choc duzo mniejsze niz tamto, ktore ostatnio opisywalam. Tylko jedna scena, jeden Dj, muzyka latino i reagge, zadnego szkla na podlodze, zadnych bojek - nuda po prostu.
Cholera.. Co ja mam teraz zrobic?

15:34, m.a.t.r.i
Link Dodaj komentarz »
garlic party
co robi Polka, Finka, Niemka i Rosjanka w mieszkaniu innej Polki? Oczywisce wloska pizze :) Do pizzy nalezy dodac duzo pepperoni, grzybkow, przypraw oraz czosnkowe salami. Duzo czosnkowego salami. Baaardzo duzo. Jesli w mieszkaniu znajdzie sie tez butelka wina - wieczor nalezy zaliczyc do bardzo udanych.

Nawet jesli po powrocie do domu nie ma sie nawet cienia.

Frazy intymne - bloog.pl

Brak czekania ma jakiś większy sens? nie wiem... Niby warto wiedzieć chociażby po co i na co się czeka... Tylko co to zmienia? Nadaje sens? Wcale się tak nie czuję.... Ale to może dlatego, że ja chyba czekam na niemożliwe. NIEMOŻLIWE...
Czekanie to skupienie się na przyszłości, więc w pewnym sensie zabija to, co tu i teraz. Nie chcę tak... A jednocześnie ma słodki posmak nadziei... I wiary, że pojawi się coś pozytywnego...
Dziwny mam dzisiaj nastrój... może to nie jest dobry pomysł, żeby pisać??? Więc przerywam i wracam do... no właśnie...




Podziel się:

Trackback: http://bloog.pl/id,2857969,trackback

komentarze (8) |.

Zdziwiona nieco, bo czasem brakowało mi odpowiedniego słowa, właściwa fraza nie pojawiała się na zawołanie, ale żeby tak w ogóle!?!?
Duszę się z tym wszystkim niewypowiedzianym, ale... będę szukać. Będę szukać słów, nie wiem gdzie, nie wiem jak, ale muszę je w końcu znaleźć! Co innego mi pozostało?

A może... Ktoś z FINKI ma zagubione przeze mnie słowa? Może możecie mi pomóc?...

Wasza zdenerwowana Fraza


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2716513,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

EMILIA DLA RODZINY I NIE TYLKO - bloog.pl

Ten brat słabszy, twą otrzyma miłość

Wegetować przestaniesz.....

WŁAŚNIE SIĘ ZBUDZIŁEŚ!

 

 Sprawność

Sprawność Wędrowniczka, zdobyć pewnie chcieli

Michał z Weroniką w lesie zaginęli

SOS harcerki, druh blady jak chusta

Sztuczne oddychania róbcie usta, usta

Księdzem z powołania, druhem bywa czasem

Stuła na mundurek i finka za pasem

W tańcu i różańcu ksiądz ma zawsze rację

Tyś świątynią  pustelników, eremitów, świętych..

Tyś azylem dla banitów spod prawa wyjętych.

Tyś od jaskiniowych czasów jest pierwszym mieszkaniem.

Tyś miłosnych spotkań miejscem i...  niech ... tak  zostanie.

Tyś marzeniem sennym czasu, sanktuarium sztuki

Tyś przybytkiem mądrości... w las  idą nauki.

Tyś gaj.

Dalej od Buenos - bloog.pl

(mimo ze to tylko 240 km), dolaczylismy do touru na najwikesze solnisko na swiecie. Wyjechalismy w poniedzialek o 11 rano (oczywiscie nasz kierowca spoznil sie, jak to w Am.Pld. bywa, ale tylk o pol godz.), wprost spod hostelu, razem z dwoma finkami - Veera i Krisse (ktore spotkalismy juz w Potosi) i dwoma anglikami - Dylanem i Samem. A Agustin przez kolejne 2 noce i trzy dni mial byc naszym przewodnikiem, kucharzem i kierowca. Pierwszy stop tuz pod miastem to cmentarzysko.Plaskowyzy jedziemy ponad 3h do punktu widokowego na wulkan. Mijamy lagodne szczyty (bagatela ponad 5000 m npm, sam salar byl na 3600), czesto calkiem zielone, czasem tylko brazowe, laki mchow i porostow, czasem strumyczki. Na miradorze widac giga wulkan (ale krater jest w chmurach) i dziwno-ksztaltne, rozowo-pomaranczowe skaly. Znow samochod i po poludniu dojezdzamy do trzech jezior, w kotrych najwieksza atrakcja sa brodzace flamingi. Przy pierwszym udaje nam sie.I wszedzie dym, na tle wschodu mozglismy obejrzec wlasne cienie na nim. No i te kolorki: bialo-szare, brazowe, sine a gory wokolo calkiem rozowe. Ci ktorzy widzieli "land before time" (czyli film o Stopce :) - tutaj bylo niemal identycznie! No i pobilismy nasz rekord wysokosci, choc nie do konca uczciwy bo samochodem - 4800 przy gejzerach i 4900 na przeleczy nieopodal. Oddychalo mi sie ciezej, jakbym dopiero co skonczyla biec ale bez zadnych innych objawow..