O czym chcesz poczytać na blogach?

Ibanez jem

legend blog

:)
Michal K. - jestes pierdola :)
Elka - Choc raz wejdz dobrze w dont speak :):P:)
Ewelina - masz swietny glos :)
Diana (pidzamowka 1) - w poniedzialek stawiasz szampanik na gorce :)
Goska (pidzamowka 2) - W poniedzialek pijemy szampanik Diany na gorce :)
Kuba - ... zostaw je w spokoju...!!!
Dziewczyna z glanami - odezwij sie w koncu :)
Kinga - pish czesciej notki :)
Kasia (aka Kfiatuszek) - buenos dias seniorita :)
Kasia (moja Pani) - swieza.(yeah!!) pospalem sobie dluzej i zamiast o 6 wstalem sobie o 7 :) W ogole jakos calkiem zmieniony byl rozklad lekcji. Niby mialo nie byc pierwszej lekcji, nastepnie chemia, niemiec, 3 okna i polski :) Pozniej sie zmianilo ze zamiast polskiego ma byc PO, a jeszcze pozniej ze ma byc i polski i PO :) heh... Przenudzilem sie na tych 2 oknach :/ Na szczescie na 3 mialem zajecie ;) Rysowalem plakaty dla klasy II B na dzien europejski czy jakos tak :) Tak sobie patrze, ze pomagam wszystkim klasom oprocz mojej :P
Dla I A gram z zespolem "Zombie", dla II B rysowalem plakaty... :) a dla swojej nic ;) No i dopshe :) oczym to ja tu... aha... So jak malowalem sobie plakacik (ibanez z serii rg :P)to w mojej glowie zaswitala mysl zeby sobie skoczyc z kims na piwo (no przeciez dzisiaj bylo swieto piwa). Ucieklem z reszty lekcji i razem kumpelami poszedlem na piwko do minutki :) A tak swoja droga to 10 zl za 2 warki i tymbarka to.

Alone in the city

BlackHeart (1:25)
WSZYSTKO JEST MUZYKĄ, JAK RZEKŁ FILOZOF
BlackHeart (1:25)
ŻYJĘ MUZYKĄ NIE POWIETRZEM
Vinc (1:25)
NIEDŁUGO SIĘ ZAMIENIE W DŹWIĘK
BlackHeart (1:25)
I TO JEST ŻYCIE!!!
Vinc (1:25)
NAWET JAK SRAM TO NUTAMI
Vinc (1:25)
I JAKIMIŚ STRUNAMI, CZY CO...
Vinc (1:26)
SYN BEDZIE SIE NAZYWAŁ IBANEZ
Vinc (1:26)
A CÓRKA TAMA
BlackHeart (1:27)
JAK WYPRODUKUJUSZ WIĘCEJ POTOMKÓW
BlackHeart (1:27)
TO NIE ZAPOMNIJ O FENDERZE I GIBSONIE
VINC, KOCHANY, DALEJ POZOSTAJE NAM ZASYPIAĆ Z MYŚLĄ O NOWYCH UTWORACH, BUDZIĆ SIĘ Z JESZCZE NOWSZYMI. TERAZ PÓXNO JUŻ JEST, ZATEM...
BlackHeart (1:27)
VINC, NA RAZIE, IDĘ W.Opinii, tak, ja też czasem na siebie narzekam)
LEŃ.

Zdecydowanie i bez jakiegokolwiek wątpienia, opuszczam się. Opuszczania owo tyczy się głównie spraw literacko - dziennikarskich i nie napawa mnie optymizmem. Dwa poważne portale czakają na moje artykuły, recenzje, wywiady a ja... Ja po prostu siedzę, myślę o muzyce, słucham muzyki, oddycham muzyką, jem muzykę, sram muzyką, pieprzę się przy muzyce, kto wie moze nawet myśląc o niej... Z tym nieróbstwem, mam nadzieję (nie jesli chodzi o mjuzik, bo jak śpiewał Plant "Muzyka JEST moim władcą"), to przejsciowe, jednakowoż powinienem wziąć się w garść i nadrobić karygodne braki. Powinienem. Widzisz, między słowem i czynem istnieje jeszcze wielki dystans, który.

Dużo rzeczy o mnie

wtorek, 29 sierpnia 2006
Praca wre:)
No się robi- tylko sie nie zarabia. ale zapłatą będzie impreza jutro. Od wczoraj przygotuwujemy miejsce i inne tego typu techniczne sprawy;) Nie mogę wam za dużo zdradzić, bo to ma być niespodzianka:( To tak tylko słowem wstepu. Ja mykam, bo pewnie zaraz znowu trzeba będzie cuś robić. To do następnego!
Tego trzymał, chocby nie wiem co. Nie obchodzi mnie to, że co niektórym się takie podejście do życia nie podoba- ja po prostu nie mam zamaiaru kiedyś żałować, że przegapiłem młodość. To, że jeste się już rodzicem i ma sie kawałek życia za soba nie oznacza, że można zapomnieć jak to było i starać się zabrać młodośc własnemu dziecki. Ale dobra ja się tu zapędzam niepotrzebnie... Po prostu chcę powiedzieć, że choćby nie wiem.
Świetna strona z tapetami bryk
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna

Blind my whitening eyes... That I may see darkness in the tunnels ov light. - Onet.pl Blog

To czekanie na rockową część i w ogóle, ale same koncerty... Były po prostu genialne.

 

Ale od początku.

 

To będzie długa notka :D

 

Poprzednia, dziwna notka była napisana pod wpływem impulsu, zbyt wielu negatywnych emocji i w ogóle. Dotyczyła rozczarowania, jakie mnie spotkało ze strony kilku osób. Zresztą, to jest mało ważne... Grunt, że dwie jednak zmieniły wszystko - i dzięki nim właśnie, zamiast siedzieć i nudzić się w domu, roniąc łzy z powodu tego, że nie ma mnie na Szlakowisku... byłam tam.

 

Przybyłam na Szlakowisko troszkę wcześniej niż zamierzałam, około 16:40... Z Anią, Iwoną i towarzyszącą nam myślą, że koncerty.

I takie tam :P Koncerty strasznie się opóźniły. A ja skapnęłam się, że zapomniałam wziąć z domu cyfrówki.

 

Potem było Heledore Babe. A może samo Heledore, bez Babe :) Już nie wiem...

 

Tak czy inaczej, było po prostu obłędnie. Uśmiechałam się szeroko, przenosząc wzrok z Kacpra znęcającego się nad strunami swego Ibaneza [to był Ibanez, nie? :D] na wokalistkę o bardzo, bardzo ładnym głosie, a potem na resztę zespołu. I powiem Wam - AŻ MNIE ROZNOSIŁO, żeby sobie poskakać, powydzierać się i w ogóle. Ale kiedy tylko zaczęłam lekko podskakiwać, napotkałam zdziwiony wzrok Oli Z. opartej tuż koło mnie o barierkę.

 

Niby przypadkiem powiedziałam - a raczej.