O czym chcesz poczytać na blogach?

Hybrydyzacja

Blog chemia4

:)) mam nadzieje, że wszyscy dobrze się bawili, potańczyli, odreagowali stresy związane z zaliczaniem sesji, a przede wszystkim organiki !! myśle, że to było ciekawe doswiadczenie zobaczyć sie nawzajem pląsających na parkiecie :)) licze na to, że nie było to nasze ostatnie wspólne wyjście i uda nam się jeszcze zorganizować i zintegrować na innej imprezie:))

pozdrawiam serdecznie

Ewa

p.s jesli macie ochote zapraszam do pozostawienia komenatrzy...napiszcie jak wam się podobało:)

Komentarzy: 0 ZAPROSZENIE NA PÓŁMETEK 2007-02-19 Żadna Miedziana, Blondynka, Brunetka

nie może ominąć WTORKOWEGO PÓŁMETKA!

To samo się tyczy Mężczyny Każdego

Z powodu malego u nas Odsetka Męskiego

Zatem gdy wybije wtorkowa 21wsza godzina

Niech Każdy z Was do PROMILA nagina

I bawi się świetnie bez chwili wytchnienia

Dumny z piątego semestru ZALICZENIA !

A oto czego się wymaga od Gościa:

by pił alkohol w rozsądnych ilościach

tak byśmy potem nie musieli Grupowo

przenosić go do jego łóżeczka ilościowo

I żeby w nastroju wyśmienitym z imprezy racji

przybierał na parkiecie wszystkie typy hybrydyzacji!

Czujcie się zatem zaproszone "Matki Chemii" Pociechy

eeee... ? - Onet.pl Blog

  • J. :*
  • Edii :*
  • Agnieszka :*
  • Moony :*
  • Błądząca :*
  •  (nie)Dorosła
  •  kochająca
  •  Pomyłeczka
  •  Pati
  •  Taka tam ona
  •  Zmieniona
'cośtam'
  • nie-hipostazujmy
  • Opowiadanie człowieQ :*


21 marca 2010
"Żyj poczciwie, a nikto ci nie rzuci i marnego słowa!"

stechiometria hydratów, halogenki, dioksycynkany, hydraksosole, hybrydyzacja, ałuny, solwatacja

"Tutaj latał nasz mistrz świata" - Onet.pl Blog

Skoków, skoczni, konkursów. Już nawet na angielskim każde wymyślane zdania zahaczają o tę tematykę, co już nikogo nie dziwi. Obawiam się tylko, że przetrwanie ze mną najbliższych miesięcy, zwłaszcza w okolicach weekendowych, może być trudne. Jednakże, ludzie przeżyli już prawie dziesięć lat ze mną, przeżyją i kolejny sezon :).

Pozostaje zatem czekać, w międzyczasie oddając się wątpliwej przyjemności opracowywania jednej z grup roślin nasiennych na biologię, czego naprawdę robić mi się nie chce, aczkolwiek w ten sposób pragnę podnieść nieco swoje marne oceny. Między tym powinnam znaleźć czas na naukę o organach wegetatywnych, jak i początkach roślin nasiennych, ich przeglądem, by potem przejść do chemii, czyli co nieco o wiązaniach i hybrydyzacji, wieńcząc to wszystko nauką na kartkówkę z geografii i pisaniem wypracowania na historię. Coś jeszcze? Nie wiem, pomału zaczynam się obawiać swoich zeszytów, w których z pewnością zapisana jest informacja o kolejnym sprawdzianie/zadaniu, co mi się naprawdę nie uśmiecha. Czasem mam wrażenie, że mój profil posiada dziesięć innych rozszerzeń, na co godzić się nie mogę - jak wiele czasu mam poświęcać czemuś tak mało przydatnemu w życiu jak analizy z historiozofią w tle?

Dobra, dość narzekań. Jest dwudziesta druga, a mi się już oczy same zamykają - ten tydzień był wyczerpujący, a następny wcale nie zapowiada się jakoś specjalnie lepiej. Gdybym posiadała w sobie tyle samozaparcia, które pozwoliłoby mi brać się od razu do.

Seaside

)czy można być pewnym tego w moim przypadku?... nie można... więc skoro nie mozna, to czy warto potem za kazdym razem borykac sie z taka przeszkodą?...

"warto.... zawsze warto..."

wciąż słysze go... wciąż go przy sobie czuję... wciąż za nim tęsknię i wciąż o nim myślę... wciąż jest mi najbliższy...

i wciąż mam wrażenie, że nic nie zalezy ode mnie... tak jakby to wszystko działo sie we mnie, ale jednoczesnie i poza mną... nie za moja zgodą... najpierw cos sie dzieje, a ja potem do tego dochodzę, że cos się jednak stało...

i tak naprawdę wcale nie jestem piękna, wcale nie jestem mądra i wcale nie jestem kochana... po prostu jestem, a obok mnie istnieje mnostwo ludzi, mnóstwo mysli i mnóstwo uczuć... hybrydyzacja... ;) jeśli dla kogos jestem wazna... to mam wrazenie, że niewiele tu ode mnie zalezało... tak jak nic nie dokonałam, by byc taka jaka jestem... to się chyba nazywa duszą... ;)

jedyne nad czym jeszcze jestem w stanie zapanować to słowa... a wszystko inne zalezy po części ode mnie, po części od innych, a po części od Niego, albo od przypadku - jak kto woli...

te 10 dni... przez te 10 dni zatopię sie w naturze... ona jest takim czystym, pięknym, prostym i jednoznacznym pieknem... brak tu miejsa na wątpliwości... ;) by odkryć siebie... by zakopać zazdrość, a odkopać prawdę... ale to nie ja podniose łopatę... tego wszystkiego dokona czas... chwilowe zapomnienie o tym co jest tu, a czego tam nie będzie... :)

to.