O czym chcesz poczytać na blogach?

Hutong

Hen, dążmy w świt

Na płytkie skądinąd tematy. Powiada Mrożek, że jutro to dziś, tyle że jutro... Prawdy w tym wiele.

Dokąd zmierza Zatopek Emil, gdzie jest niegdysiejszy Snowden, kto to jest Hiszpania oraz ho-ho i ..... znam kogoś kto potrafi dokończyć.

Jedno miejsce pozostało w które zaglądają obaj, wirtualnie i o porach różnych. Licytując się czasami u którego więcej komentów, heh.

Rok minął, ponad...
18:57, deflokracja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 września 2006
Oglądaliście?
Pora zacząć demonstrować.
23:26, deflokracja
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 września 2006
Dwa miesiące w sandałach
W Pekinie poszło już z górki. Ostatni poranny spacer przez hutong, tłum w metrze, tłum na lotnisku i byłem w samolocie, i była Gobi za oknem i mongolskie.

W domu Smoka - moja chińska przygoda

:)

W tym miejscu naprawdę łatwo poczuć się szczęśliwym, to przychodzi jakoś tak naturalnie.

Oj, cieszę się dziś jak głupia - wszystkim smutasom, gorąco polecam robienie zakupów, na Panjiayuan oczywiście :)

Tybetańskie pudełka:

 

17:47, teyanne
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 grudnia 2007
"秘密" (Mimi), Stary Hutong i ja.

Kilka lat temu, na bodajże wystawie "World Press Photo", widziałam zdjęcie małych Chińczyczków ćwiczących gimnastykę,które mocno zapadło mi w pamięć. Po drodze doszedł przeczytany gdzieś artykuł, o tym jaką katorżniczą, fizyczną pracę, wykonują mali adepci najsłynniejszej chińskiej szkoły sportowej, zanim staną na Olimpijskim podium.

To wystraczyło, żeby obudził się we mnie duch małego reportera - amatora, który pięknego piątkowego przedpołudnia dwa tygodnie temu, zaprowadził mnie pod mury Beijing Schichahai Sports School. Miałam.

b-londyn-ka

spacer (część 2)

park rendinghu…








spacer (część 1)

xinming hutong i wulutong jie…






MADE IN CHINA

Zatłoczony ! W metrze jest tłok przez cały boży dzień (zawód upychacza również funkcjonuje), taki jak w Nowym Jorku w godzinach szczytu.

Jest to miasto w którym łączy się stare z nowym i nowe z jeszcze starszym. Z jednej strony IMPONUJĄCA nowoczesna architektura oraz infrastruktura o której możemy tylko i wyłącznie pomarzyć w najodleglejszych snach (przy tempie budowy drugiej linii metra w Warszawie, to chyba nawet marzyć nie powinniśmy), jak i dzielnica chińskiej finansjery przy której warszawskie śródmieście to kpina. Z drugiej zaś strony, Pekin tradycyjny pełen zabytkowych dzielnic chińskich zwanych hutong, miasto pełne światowej klasy zabytków w którym słowo UNESCO na nikim już w zasadzie nie robi wrażenia bo na liście UNESCO jest kurde wszystko, a na to co na niej nie jest nawet i tak przeciętny turysta nie znajdzie czasu.

Są w Pekinie miejsca gdzie chiński styl życia przetrwał i zderza się codziennie z nowym azjatyckim konsumpcjonizmem i nowobogactwem. Kontrasty rażą. Dzielnice i sklepy z cenami z kosmosu, modne butiki na zachodnią modłę jakoś nie do końca przystają do tutejszej rzeczywistości, aczkolwiek widać gołym okiem, że Pekin jest miastem relatywnie bogatym (btw. Pod naszym domem jest.