O czym chcesz poczytać na blogach?

Hulajnoga

GruBy

Co to miało znaczyć, ale tak to zabrzmiało :D A! Krzyś jeszcze był autkiem i trąbił. Dziwne skojarzenia jak na małą dziewczynkę...
Jak na wspólne wakacje, przychodzi czas rozstania. Ostatni dzień - wtorek - pobyt w kinie. Garfield - fajowy film. Uśmialiśmy się wszyscy, a po seansie ruszyliśmy na dworzec w Opolu. Na peronie widzieliśmy nawet kulawego gołębia! Nadjechał pociąg i wraz z Aśką pomachałyśmy na pożegnanie białymi chusteczkami higienicznymi. A co! Trochę bazy trzeba pocisnąć! :D
Tegoż samego dnia (wieczoru?) złapałyśmy z kuzynką bazę i w Realu (taki supermarket w Opolu - to dla wyjaśnienia :P ) nosiłyśmy fioletowy kapelusik, a później jeździłyśmy na hulajnodze. Oczywiście bez hulajnogi. Czyż nie wszystko jest możliwe? Taaaak... A szczególnie to, że "Jak zapomnieć" śpiewa LO27... Tak Asiu... Brawa za pewność siebie i to wspaniałe nastrojowe oburzenie xD Normalnie bomba to wyszło! :)
Bomba? Mój starszy był na bombie i chciał sobie kasetę nagrać. Nagrywała się przez całą noc. Na wciśniętej pauzie. Buhahaha...
Ja nie mogę... Tyle wspomnień. Nie potrafię wszystkiego opisać. Może nawet nie chcę? Nie wiem, w każdym razie moje rysunki robią furorę. Mam na myśli te turawskie. Takie na bazę. Może się uda to jeden jakoś wcisnę. Mariusz mi pomoże, prawda skarbie? :]
Wróciłam i jakoś tęsknię do śmierdzącego.

moje dzieci - Jadzia i Piotruś - Onet.pl Blog

apucia (14:00)
Proszę o komentarz

04 czerwca 2009
Dzień Dziecka
Na Dzień Dziecka zamówiliśmy naszym pociechom hulajnogę. Na razie, póki nie dobijają się o jednoczesne jeżdżenie na dwóch rowerkach czy dwóch hulajnogach, przyjęliśmy, że na dwór będą wychodziły dzieci z jedną hulajnogą i jednym rowerkiem. Hulajnoga fajna, lekka, składana można ją położyć na podłodze za siedzeniem, że nie wspomnę o bagażniku.
Ale trzeba było też coś wymyślić, a czasu była raptem godzina z kawałkiem. Mieliśmy pomysł, żeby iść na pizzę, ale dzieci by znowu nic nie jadły, a to przecież ich dzień, a nie nasz. No to mc Donald. Z racji tego, że naprawdę rzadko tam zaglądamy, nie wychodzi częściej niż raz na kwartał, to niech będzie. Dzieci się cieszyły, do zestawów jedzenie i zabawki sobie wybrały. Były zimne cole do tego i generalnie było wesoło, chociaż za oknem potworna pogoda..

"Takich trzech jak nas dwóch to nie ma ani jednego" :) - Onet.pl Blog

Mam nowe pomysły na uprawianie sportów.  Oto moje propozycje:

LATO:

CC, RR (mojego autorstwa: Rowerem Rekreacjnie -> a żeby nie stracić kondycji psa. 5 ranmo pobudka, na rower, pies na obroży/guardach i 3 m lince biegnie PRZY  rowerze    głównie kłusem, jak w zawodach wytrzymałościowych) i BR (zaś ja wymyśliłam: Biegiem Rekreacyjnie -> pies w guardach i na automatycznej/trójce (tej 3-metrowej) i bez niczego sobie śmigać po polach   )

To takie sporty, które nie wymagają aż takiego wysiłku no i nie będę aż tak przestrzegać tego, żeby pies ciągle pracował   

JESIEŃ:

BJ, hulajnoga (jak sobie kupię   ), Rolki (jak się nauczymy   ), uciąg oponki...

ZIMA:

wiadomo: saneczki   

WIOSNA:
BJ, CC, SCT (hulajnoga), i może BR....    no ew. uciąg oponki   

 

To na tyle by było. Musimy sobie jeszcze sanki kupić. Już wpadłam na pomysł jak zrobić takie mini-profi. Jak przerobić zwyłe, drewniane sanki żeby mieć je z koszem, hamulcem i płozami do stania na nich    jedyne czego się boje to... sceptycznego podejścia mamy   eh, w takich chwilach... myślę o tacie    po raz któryś to tam mówię, ale... tata na pewno.

Mushing Promotion - Onet.pl Blog

Sobie wypowiadanie się na temat startów pozostałych zawodników. Mogę opisać gehennę, o którą przyprawiłem się własną głupotą i przecenieniem swoich możliwości. To, że w grudniu nie było problemów z dwukrotnym pokonywaniem nawet większych dystansów nie znaczyło jednak, że po zimie – takiej troszkę do d…, również będzie tak pięknie. Było wręcz odwrotnie, mój start w dwuboju okazał się porażką na całej linii. Jednak po zawodach Iron Mash w Przytkowicach z odrobiną lęku podchodziłem do perspektywy łączenia 2 psów i hulajnogi, jednak na zgoła odmiennej trasie może nie było by to złe rozwiązanie, a i trochę zdrowia bym zaoszczędził. W pierwszym dniu start na hulajnodze pozostawił ogromny niedosyt, ale z perspektywą startu w canicrossie zaraz po dotarciu na metę, ja nie zapieprzałem tak jak powinienem, co miało przełożenie na to jak pracowała Rita – dopasowała się do mojego poziomu. Wszak maszer i pies to drużyna, która musi grać razem do jednej bramki by coś móc ugrać.  Jednak muszę ją pochwalić za ostatnie 800-600m… czując oddech rywala na grzbiecie mocno się sprężyła, dzięki czemu zdążyłem w ostatniej chwili na kolejny start. W tym miejscu podziękować  pragnę Ani, która przejęła ode mnie Ritę i sprzęt, oraz Pawłowi za to, że przyprowadził mi Lilu i czekał ze.

100%me

Strona główna Przemyślenia wiosenne

Ajaj.

Dawno nie pisałam.
Bo i nie ma o czym.
Żyję sobie. Uczę się (haha).
Właściwie, to juz wakacje,prawda?

I'm just a cosmic girl..
from another galaxy

I travelled the space
to find a new love ..


Dawno nie jeździłam na hulajnodze.
Trzeba będzie ją odgrzebać.
Mam ochotę na jazdę na hulajnodze.

A na rowerze prawie codziennie jeżdżę.
Ogólnie lubię autobusy.
A najfajniej jest opalać się na działce.
Tylko dlaczego znów zapomniałam mp3?
Ciężkie jest życie, tyle nauki.

Tysiąc myśli w jednej chwili i
niewiele czasu by
zrobić cokolwiek

Chyba sobie kupię nowe buty. Mam ochotę na czerwone albo niebieskie. W kropki albo z czymś ciekawym. Jeszcze się zastanowię.
Chociaż teraz są inne modne.
Ale ja mam ochotę na takie.

Mały tekścik piosenki, którą ostatnio wciąż słucham:

"
S-O-S.