O czym chcesz poczytać na blogach?

Hubert

kuba blog

Podobno kupiła ostatnio swojemu narzeczonemu nowe auto, to tak na marginesie oczywiscie, w obronie : Głowacki, Kos, przepraszam Kłos oczywiscie, dalej Milija... Milijan... no ten Serb wiecie państwo, no i Baszczynski. Pomoc :
GULCZAS: tak Hubert co sie dzieje, wołasz o pomoc, cos sie stało?
HUBERT: nie nie, Gulczas, pomoc to taka formacja , wiesz, jest obrona , pomoc , atak, rozumiesz?
GULCZAS: aha aha, to ciekawe, nie wiedziałem
HUBERT: No więc w pomocy : Szymkowiak, Kukiełka, Gorawski,i Zienczuk. W ataku dzis Kuzba..
GULCZAS: ej stary mielismy nie przeklinac na antenie, taka była umowa,
HUBERT: nie nie Gulczas, Kuzba to taki zawodnik wiesz
GULCZAS : aha aha,
HUBERT : no wiec w ataku Kuzba i Zurawski
HUBERT: o własnie rozpoczał sie mecz, jakos umkneło to naszej uwadze, o własnie apropo, przypominam program UWAGA codziennie na antenie naszej stacji o 19 :45.
GULCZAS: nasi zaczeli jakos powolnie,tak jak moj motor, on zazwyczaj rozgrzewa sie powoli, pamietacie panstwo to Harley....
HUBERT(PRZERYWA): tak tak, ale dosc juz o twoim motorze, przypominam , własnie trwa mecz Wisła -Wit, uff, ale dzis duszno,na stadion przyszło dzis duzo osób ze swoimi dziećmi, apropo przypominam.

Cichy Wiatr... Upadły Anioł... - Onet.pl Blog

Chłopaka spłynęła pojedyncza łza. Ze spuszczoną głową bawił się patykiem. 
- Kurczę... Poważna sprawa... Szkoda mi Cię... Wiesz, pogadam z Moniką.- powiedziała dziewczyna, wstając. 
- Co?! Nie! - podniósł się i chwycił dziewczynę za nadgarstki. - Nie!
- Dlaczego? - poruszyła śmiesznie piegowatym nosem dziewczyna. 
- Bo... I tak nie uwierzy... Wyśmieje mnie... Albo powie Julkowi. I spierze mnie na kwaśne jabłko. - jąkał chłopak.
- Ufasz mi? - spytała niespodziewanie. 
- Ta... Ale nie na tyle, żebyś mnie zabiła! - obruszył się Hubert.
- Wiesz co? W dupie cię mam. Radź sobie sam. - Julia udała obrażoną, wzięła torbę i skierowała się w stronę budynku szkoły. Hubert uśmiechnął się w duchu, chwycił swoją torbę i pobiegł za przyjaciółką.
- Okej, okej. Ale co jej zamierzasz powiedzieć? 
- Prawdę. - rzuciła krótko dziewczyna i popędziła w kierunku sali do chemii. Zabrzmiał dzwonek. 

Lekcja matematyki z Panem Wąsikiem.

- ...a drugi kolarz ma 50 cm. Jak obliczymy różnicę... - nauczyciel coś tam opowiadał. Hubert, do reszty znudzony wpatrywał się.

CHRUPEK i IGOREK - Pamiętnik - bloog.pl

Hubertowi, że Mikołaj wisi na oknie i patrzy, czy jest grzeczny... jak będzie grzeczny, to dostanie prezencik. Mam nadzieję, że jak przyjdę do będzie nadal wisiał na oknie, hihihi .




Dzwonię do cioci Magdy 




komentarze (18) | Napisz do nas

Długie jesienne wieczory

poniedziałek, 23 listopada 2009 9:41
Witam Was 


Zacznę może od zdrówka . Więc nocny kaszel wreszcie odpuścił. Hubert jeszcze pokasłuje w ciągu dnia, ale kaszel jest już taki "odrywający się". Syrop.

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Nad własnymi kilometrowymi notkami, ta będzie krótka.
Na blogu pojawił się nowy mieszkaniec. Ma na imię Alex (no zgadnijmy czemu...) i odwiedzający mają obowiązek go dokarmiać, gdyby mnie zabrakło. Alex tu teraz rządzi. Zaraz po mnie. A w razie czego będzie pisał za mnie notki, ha!

Falka 2004-09-02 22:57:48
skomentuj (2)


54
Właśnie robię sobie przerwę w nauce polaka. Tzn. na dobrą sprawę jeszcze nie zaczęłam się uczyć, ale zamiar już mam. Czyli będzie to długa notka. ;)
Wczoraj byłam z Olką (jak już wspominałam to jest niemal cud), Emilą, Radkiem i... Hubertem w Qflu. Hubert tam dziś nie był dj'em, więc był prywatnie, jeśli można to tak nazwać. Ogółem to wiadomo - tańczyliśmy, piliśmy (jedni colę, reszta piwo) i coraz lepiej gadało mi się z Hubertem. W pewnym momencie genialna Falka zalała sobie spodnie piwem. Jestem super, wiem. No i kiedy wszyscy chcieli iść tańczyć, to stwierdziłam, że nigdzie nie idę. Hubert z własnej, nieprzymuszonej woli został ze mną. Gadamy, a w pewnym momencie Hubert przelał swoje piwo bodajże do Emili. Powiedział do mnie "Nic nie widziałaś", a ja na to, że wszystko powiem. Wtedy on mnie pocałował i spytał "A teraz?", ja na to,.

...

Się skapłyśmy,że ona idzie.Poszłyśmy w trójkę na fontannę,ale niestety nie sikała z fontanny woda,bo wkońcu ktoś ją zaczął sprzatać,a byli to bardzo mili panowie:)Usiadłyśmy sobie na tej fontannie i gość który ją czyścił miał szlauf.Po chwili oryskał Monikę i Agatę-zaczęli się wszyscy robotnicy brechtać.Po chwili i ja byłam mokra,a następnie wszystkie trzy!Goście mieli radochę jak nikt!Na odchodne powiedziałyśmy "dziękujemy za prysznic"! i posżłyśmy zaprowadzić Agusię...Następnie siedziałam razem z Monią na wczorajszej ławce i gadałyśmy.Po jakimś czasie przyszedł Piotrek(Szyna,14,kumpel) i Hubert:DPogadaliśmy posiedzieliśmy no i tak znalazłam się w domu:)Dzięki tym wszystkim którzy odwiedzaja mojego bloga:)

skomentuj (0)

Wyjeżdżam! 2003-08-08 15:46:49

Jadę dzisiaj na MARSA(do babci)...dlatego też życzę wam wszystkim miłego weekendu:)Jak wrócę to tutaj napisze a wracam w niedziele:D...pozdrwawiam i całuję!!!

skomentuj (0)

reszta dnia! 2003-08-10 20:59:54

W piątek wieczorkiem oglądałam super film z moim aktorem Vandamem(on jest.

faceci są z Marsa a kobiety z Venus - Onet.pl Blog

Skonczył sie fajowo. pogadałam z fajowymi ludzmi. kąpałam sie w Jeziorze Końskim o 2 w nocy z Rafałam. gość skoczył w jeziorze charzykowskim z pomostu na głowke. wierzcie mi lub nie, tam przy pomoscie wody jest mi po kolana. zostaliśmy tam jezcze jeden dzien. we wtorek było zajebiscie. Marianka spacerowała z gosciem z przechlewa którego tam zarwała a ja .. ja sie zabawiałam.. hehe. oto hostoria poznania faceta z poprzedniego posta. z naszego namiotu w przechlewie miałyśmy najlepszy widok. na pozostałe namioty. najblizej łazienek i w ogole. szłam umyć menażke. po drodze do punktu mycia naczyn są hustawki. tam stał Hubert. gośc ma 26 lat. jak mnie zobaczył cofnął sie i mnie zagadał. jakos wyszlo ze poszedl ze mną do tego punktu mycia naczyn. potem poszlam do WC a on na mnie zaczekał. potem zerwał sie waitr. zbierało sie na burze. wróciliśmy na pole namiotowe. on cos schował do swojego namiotu i przyszedł do mojego. Marianki nie było. siedzielismy w tym namiocie i go pilnowalismy zeby wiatr go nie zabrał bo moj namiot lezał płasko gdy mocniej zawiało. ja zawzse pier*ole bez sensu. wtedy tesh tak było. w pewnym momencie on mnie sie pyta o czym mysle a ja (znowu bez sensu) ze jutro mamy az 29km do przemachania wiosłami. a ty?.