O czym chcesz poczytać na blogach?

Hrabi

..::: MY THUNDER LIFE :::...

Coś przeszyło jego ciałem, coś przeszyło jego oczy, jego duszę, coś uderzyło w niego strasznie mocno. Nie wiedział, co się stało, ale czuł ogromne ciepło. Co wydawać by się mogło dziwne, księżniczka poczuła się podobnie, a obydwoje zaciekawieni byli czy drugie poczuło to samo… Zaczęli o tym rozmawiać, wymieniać poglądy, to co poczuli, to co się wydarzyło, cieszyli się tym obydwoje, choć to niby nic wielkiego… Od tego czasu lubili sobie od tak spoglądać w oczy.
Pewnego wieczoru na zamku został zorganizowany bal, wszyscy obecni na zamku mogli brać udział w zabawie. Hrabia przybył na bal z księżniczką, zaraz po wejściu spotkali pucybuta. Od tej chwili za każdym razem, kiedy księżniczka mijała pucybuta, czy to będąc sama czy z hrabią wymawiała tylko te słowa „uciekasz mi ciągle…” – tyle pamiętał pucybut. W pewnym momencie jednak nie udało mu się „uciec”, a księżniczka porwała go do tańca, potańczyli kilka chwil, po czym zaczęli rozmawiać jak to jest między hrabią a księżniczką, czy poprawiło się czy też nie. Okazało się, że hrabia jest chorobliwie zazdrosny a szczególnie obawiał się jednego ogrodnika,.

Własna twórczość - bloog.pl

Nic zrobić, aby pomóc ofierze. Teraz sam potrzebował ratunku. Oderwał wzrok od trupa i skierował go na nieznajomych.

Mężczyzna o niskim głosie patrzył teraz na nowo przybyłego. Kiwnął głową. Zanim człowiek, który wyrażał zwątpienie cokolwiek spostrzegł, z jego klatki piersiowej wystawał długi miecz. Zabójca wyciągnął go szybko i wytarł o szaty swojej ofiary, która dygotała jeszcze przez moment w konwulsjach.

- Niestety cel nie został osiągnięty – odezwał się ten, który dopiero co przybył.

- Nie chce mi się wierzyć w to, że hrabia nie wrócił jeszcze ze spotkania – rozległ się ponownie niski głos.

- Ale tak powiedział Krel, milordzie.

- Krel mógł być z nami nie do końca szczery – odezwał się milord. – Pamiętaj, że to on z początku mówił, iż Henry jest już w zamku i czeka na ucztę. Mówiłem, żeby go tak szybko nie zabijać. Z pewnością mógł nam jeszcze coś powiedzieć.

Henry poczuł kolejny podmuch wiatru i usłyszał głośne, szybkie kroki.

- Milordzie, milordzie! – dobiegało z dala nawoływanie.

To cała ja - co tu jeszcze pisać? - Onet.pl Blog

- Dziś przygotowałem herbatę pu-erh, przywiezioną prosto z południowych Chin, oraz cytrynową bezę. – powiedział z uśmiechem czarnowłosy demon,nalewając herbatę do porcelanowego naczynia, które po chwili stało na biurku,naprzeciwko chłopaka, tak samo jak talerzyk z ciastem.

Ciel podniósł filiżankę i upił łyk parującego napoju.

-Bardzo intensywny smak. – stwierdził pod nosem, odstawiając naczynie.

Młody hrabia chwycił srebrny widelczyk i ukroił kawałek ciasta.Przeżuwając kawałek świeżego.

krew to życie czyli zawampirzone opowieści - Onet.pl Blog

Drzewa. Nad nim wysoko świeciło słońce. Młodzieniec wył i rzucał się w konwulsjach.

Szybko spojrzałam na następny obraz.

Wiedziałam co tam ujrzę.

Wiedziałam od początku i choć nie chciałam na to patrzeć, musiałam.

- matko? – spytałam cicho dotykając drewna.

Na wielkim krzyżu wisiała kobieta w strzępkach ubrań. Wydawało się, ze nie ma już siły walczyć z przeznaczeniem, że się poddała. W oddali widać było wschodzące słońce. To właśnie na nie spoglądała kobieta.

Do moich oczu napłynęły łzy.

- o Boże- powtórzył hrabia.

Lester zerknął na niego. Potem spojrzał na obrazy. Potem znów za Alucarda.

- przesadzasz. - mruknął cicho - i mógłbyś powstrzymać swoje religijne zapędy. 

- to nie jest dzieło Boga – zacisnęłam oczy – tylko szatana.

 

Drzwi otworzyły się i weszliśmy do wielkiej pięknej komnaty. Na środku stała piękna kobieta w czerwonej, krwistej sukni. Gdy weszliśmy powoli się odwróciła.

- ciocia? – zapytałam z wielkim zdumieniem. – co ty tu robisz?

- to twoja krewna? – spytał Alucard. – jestem.

Rozalin - bloog.pl

Wieś mojej mamy Rozalin.

A było to tak:

Hrabia Tarnowski miał córkę Rozalię. Piękna to była hrabianka i strasznie miała dobre

serce, ale chorowała na nogi i nie chodziła. Była leczona w różnych miastach, lecz

żaden lekarz nie umiał jej wyleczyć. Hrabia jeździł po świecie, marwił się strasznie o

zdrowie córki. Myślał czym by jej radość sprawić. Zwoził rozmaite rzeczy. Jak był

w Krakowie to kupił od krakowskich złotników taki śłiczny naszyjnik i kolczyki.

Jak ojciec powrucił podarował jej te klejnoty. Ojciec posmutniał zaraz, bo hrabianka

podziękowała i mówi: tatko, po co mi te ozdoby drogie, lepiej oddaj to Jantosiowi,

bo są biedne, chałupa im się spaliła, dzieci mają, to dla nich jakaś pomoc, a

mnie na co !!

Myślał, myślał hrabia, co by to zrobić, żeby ona była zadowolona. Pojeździł

jeszcze, po swoich majątkach, przyjechał też na Biele i tak chłopisko postanowiło,

że tu na skraju lasu postawi kapliczkę kiedy wrócił opowiedział córce, że wybuduje

kapliczkę, żeby się ludzie modlili o jej zdrowie.

Hrabianka się bardzo rozradowała i mówiła, że jak.

PanNikt - Przemyślenia - bloog.pl




c.d.n.
Trackback: http://bloog.pl/id,4603394,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wiara i Miecz cz.VI

wtorek, 19 maja 2009 22:06
Kiedyś powiadali że w tych okolicach było hrabstwo pewnego szlachcica, który stracił wszystko co miał za sprawą jednej kobiety. Otóż jak się później okazało, ona była czarownicą która uwiodła hrabiego, poczym swymi czarami namieszała mu w głowie. Od tamtego momentu hrabia był zwykła marionetka w rękach Czarnej Pani, która wykorzystała jego pieniądze i poddanych do swoich celów. W krótkim czasie, hrabia został pozbawiony herbu, pieniędzy oraz wszystkiego co posiadał a niedoszła Pani Hrabina, bo trzeba wam wiedzieć że nie była jego żoną w praktyce, została ścięta przez Łowce Czarownic, a konkretnie Volft von Rosa. Lecz nawet działania tego znamienitego zabijaki i niszczyciela plugawej czarnej magi nie poskutkowały w pełni na to co zdążyła dokonać Czarna Pani. Połowa.