O czym chcesz poczytać na blogach?

Honda jazz

HONDA GOLDWING -Spełnione Marzenie

HONDA GOLDWING -Spełnione Marzenie
Honda GoldWing,zloty,komentarze,foto,spostrzeżenia,humor itp.
Archiwum
Sierpień 2006
Wrzesień 2006
Październik 2006
Listopad 2006
Grudzień 2006
Marzec 2007
Kwiecień 2007
Maj 2007
Czerwiec 2007
Niedzielka.

Ale wczoraj zaskoczenie!Piękne słoneczko,a tu zachciało się: wjazd do garażu,demontaż nakładek z nierdzewki na bocznych osłonach,polerka i dokładne dopasowanie. No,teraz mają wygląd ,przyznam się szczerze,że nie mogłem już na to dłużej patrzeć. Posłuchałem przy okazji fajnego old jazzu. Zeszło do wczesnego wieczora,bez wyjazdów,wiadomo sobota i impreza u znajomych.Dziś pomału się klaruje,jadę popłudniu na piknik teatralny do pobliskiego Olsztyna.

13:20, goldwing1500
Link Komentarze (1) »

wynóżenia

Małego chińczyka czy bezdusznej maszyny. Ale właśnie coś zrobione "bo lubię". W pewnym sensie niekomercyjne. Ale wystarczy spojrzeć na np drogie włoskie motocykle. To przestają być pojazdy (swoją drogą jazda motocyklem jest dużo przyjemniejsza od 4-ro kołowej puszki), ale arcydzieła. I nie bezduszne, jak idealnie wykonane motocykle japońskie typu yamaha czy honda. Tylko właśnie z duszą, a dusza ta bierze się z pasji.
Naszła mnie ta refleksja jak zobaczyłem sprzedawców (wbrew staraniom burmistrza żeby przestali egzystować) tzw drobnicy. Nie sznurowadeł jak to jest gdzie indziej, tylko malowanych ręcznie kubeczków i filiżanek na tzw Małym Rynku w Kazimierzu Dolnym. Z sympatyczną sprzedawczynią można było sobie.

coffee_lover
Link Komentarze (4) »
sobota, 09 lipca 2005
wielki ciężki słoń
Wyruszyliśmy za dnia. Tak też zajechaliśmy. W sumie cały czas prosta droga. Prosty dojazd. Zimny łokieć, muzzik (dancehall, reggae, jazz - wielki ciężki słoń -). Na miejscu pięknie. Lekki wiaterek, słoneczko. Cymes. Krata browarów, jakieś wina. Nas dużo więc się nie urżnę ( ? ). Z dala od miast więc na cypelku widać było gwiazdy. Ale ta ostatnia flaszka mnie ścięła (bardzo przednie winko, ale w połączeniu z mnogością browarów... wiadomo). Rano po wiejski chlebek, na rowerku, 9 a ja już.

Kocham cie. To marna wymówka ale i szczera prawda...=*** - bloog.pl

- To czemu ze mna chodzisz??- zaczełam go Gonic- aaa…ratunku- wydarł się- Emmett! Jasper! Help me!- zawołał ale ci tylko wybuchneli smiechem.

Chcac nie chcąc sama wybuchnelam smiechem.

- Pozałujesz tego jeszcze Cullen!!- powiedziałam ze smiechem i odwróciłam się żeby odejść. Ruszyłam w strone przyjaciół.

- Czesc Em. Czesc Jazz.- uśmiechnęłam się- Potrzebuje waszej pomocy.

- No jasne a o co chodzi?- zapytał szczezac się Em

- Co mam zrobic żeby taki pyszałkowaty, zapatrzony w siebie, ciekawski, irytujący, denerwujący idiota się odemnie odczepił?- zapytałam z uśmiechem.

- ej! Ja nie jestem pyszałkowaty- zawołał Edward podchodząc bliżej- a ty Em się tak nie.

Myslec!” Ruszyłam z piskiem opon i zauważyłam tylko ze cała czwórka spojrzała na mnie ze zdziwieniem. Odjechałam nie oglądając się za siebie.

Dotarłam do domu i wjechałam do garazu. Zauwazyłam ze przyjechały już nasze auta:  brazowe Aston Martin DB7 GT Miley i  Hannah, czerwono-biały Viper GTS-R Chrisa, zielone Ferrari 575 Naddie, czerwona Honda S2000 Ness, czarny Opel Speedster prezent dla Jake’a oraz moje srebrne Porshe Carrera GT. Zaparkowałam Jeepa i poszłam szukac Ness.

-Wróciłam!! Chodzcie!!- mruknęłam. Wiedziałam ze i tak mnie usłysza.

Po chwili w salonie zjawiło się piec wampirów. Zuciłam papiery mówiąc:

-Proszę tatusku. Proszę mamusko.

Don't hide behind the Mask...

Wzięłyśmy szampana, więc poszłam do sklepu i kupiłam hah. poszłyśmy do taboo, lol cicho ale pustą butelkę rozbiłam na ulicy :D huhu. no ale w taboo była impreza zamknięta, więc poszłyśmy do elypse. po drodze zaczepili nas jacyś ludzie i, Nina co to było, ja chyba po angielsku mówiłam. uhm nie jestem pewna :P uciekałyśmy przed kimś! aha, a po drodze chłopcy z hondy do nas krzyczeli, ale mówiłyśmy im, żeby se nową hondę kupili to z nimi pogadamy :D hah i tak bysmy z nimi nie pogadały ale luz.:P doszłyśmy do tej jakże wspaniałej elipsy i takie radosne wchodzimy do środka a tam w ogóle pusty parkiet jak dupa, mało ludzi. więc tańczyłysmy sobie we trzy na tym parkiecie, jacys debile sie kleili i pseudo american boy który.No trudno... To żeśmy wrócili :P

W niedzielę cały dzień zalegałam w domu. W poniedziałek cały dzień latałam do jakichś dziwnych miejsc, a po południu spotkałam się z Anetką na jedno piwo.

No, a wczoraj byłam w Sopocie, na super romantycznej kolacji i... Zaręczyłam się :D Bez komentarza!!


Lauren & Neil - Jazz (Wade Robson Choreography)







Michael Buble - Feelin Good





Sulaman (Britain's got talent) WATCH TIL THE END!




Salam =)
luneara 2008-05-21 12:56:35
>skomentuj (1)


I need some HOT.