O czym chcesz poczytać na blogach?

Hoffman

Moje "chore" życie :)

Kiedy zniknęli za rogiem, wzięła się za swoje obowiązki. Spędziła godzinę na zakupach, była przekonana, że o tej porze nie będzie tylu ludzi w kasie w Hipermarkecie. Myliła się, obładowana siatkami wróciła do domu. Jej córce nie spodobał by się ten widok, wiele razy powtarzała matce, że nie może tyle dźwigać. Nie słuchała jej.
Jak co dzień wysprzątała całe mieszkanie, zrobiła pranie. W końcu zabrała się za przygotowanie obiadu. Za parę godzin miała wrócić Nicole...
Od czasu do czasu przygotowywała Nicole ulubioną potrawę jej ojca. I właśnie w tedy Drue przypominała sobie wszystkie chwile spędzone z Marc'iem Hoffmanem. Policjantem. Przez tyle lat okłamywała swoją córkę, nie chciała, żeby wiedziała kto tak na prawdę jest jej ojcem. Chociaż wiele razy chciała dać jej ojca. Nawet znalazła paru facetów, ale oni i tak nie byli tacy jak Marc. Ciagle ją zdradzali, okłamywali. Nie byli odpowiednimi kandydatami na męża i ojca. Doszła do wniosku, że skoro przez tyle lat dawała sobie sama radę, to teraz też i da. Wiedziała, że największym marzeniem jej córki, jest prawdziwa rodzina. Z mamą i tatą. Ona nie mogła jej tego zapewnić. Starała się jak mogła, żeby Nicole była szczęśliwa. Ale kiedy tylko widziała pełną rodzinę od razu traciła.

Kobieta z Wysokiego Zamku

Nie udało mi się również wybrać na giełdę minerałów i wyrobów jubilerskich. A tak się na to nastawiałam. Miałam nadzieję, że znajdę odpowiednie krawatki do zawieszek, może kilka ciekawych wisiorów, bazy do naszyjników modułowych, może trochę koralików modułowych. Niestety bilokacja jeszcze mi nie wychodzi, o wszechobecności już nie wspominam.

Udało mi się za to pójść do kina na „1920. Bitwa Warszawska”. I to jest właśnie owo wielkie „pfffff”. Tak samo wielkie „pfffff”, które odczułam po ujawnieniu ostatniej tajemnicy fatimskiej. Nic tam nie było strasznego, tak samo niestety jak nie było nic wielkiego w filmie Hoffmana. Przykro mi to mówić, ale wydaje mi się, że Jerzy Hoffman wielkim reżyserem nie jest. Owszem, „Potop” i „Pana Wołodyjowskiego” ogląda się nadal z przyjemnością i częstokroć wzruszeniem, ale „Ogniem i mieczem” pozostawiało jakiś niedosyt.

I właśnie taki sam niedosyt miałam po „1920. Bitwa Warszawska”. Spodziewałam się Bóg wie czego, miałam rzeczywiście wielkie oczekiwania, a tu wielkie „pfffff”. Już na wiosnę oglądałam zajawki w kinie i zapowiadało się widowisko. A tutaj jakoś nic do siebie nie pasowało, ani tym bardziej mnie nie pasowało. Muzyka była beznadziejna, co dziwiło, bo wszak Krzesimir.

Na krawędzi - Onet.pl Blog

Z tym skończyć. Wreszcie przestanie być traktowana jak zwierzę, spacerujące po cyrkowej arenie, przebierane w dziwaczne kostiumy. Chociaż musiała przyznać, że jedno było w tych strojach zaletą – mogła ukryć się za przeróżnymi maskami. Stawała się na chwilę kimś innym, chroniąc siebie przed nocnym, mrocznym światem. Przebrania pomagały jej w zaakceptowaniu wykonywanej pracy, ale na szczęście już za chwilę będzie je mogła na zawsze porzucić.
Wiedziała, gdzie siedział.Wiedziała, że ją obserwował i czekała na finał swojego występu. Było w tym coś podniecającego. Coś się kończyło, a inne na dobre zaczynało. Mateusz Hoffman, tajemniczy mężczyzna, który mógłby mieć u boku każdą, wybrał ją. Nie zważała na naturę ich związku, ten układ nie do końca standardowy i wymarzony.Cieszyła się tym, co ma, bo z nim czuła się po prostu dobrze.


Właśnie, kiedy wykonywała zamaszysty obrót i wskakiwała na rurę, by zawisnąć w poprzek, zauważyła poruszenie w znajomym kącie lokalu. Dwaj mężczyźni o postawnej posturze stanęli nad gościem, jeden z nich nachylił się, by coś powiedzieć szeptem do delikwenta, który po chwili wstał i oddalił się z nieznajomymi,.

„Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz dlaczego...” - Pamiętnik Lily Evans - Onet.pl Blog

~
Jeśli napiszesz, będę wdzięczna :)

26 sierpnia 2008
Rozdział 13. „Zła wiadomość”
Lily i James automatycznie wybiegli z pokoju wspólnego. Przemierzyli kilka długich szkolnych korytarzy i po pięciu minutach znaleźli się na wieży astronomicznej.
- Co za miła niespodzianka - powitała ich złośliwie profesor Ellen Hoffman.
Lily chciała coś powiedzieć, ale zabrakło jej tchu. James też nie wydobył z siebie słowa.
- Spóźniliście się piętnaście minut. Macie coś na swoje usprawiedliwienie?
- My... - zaczęła Lilka.
- Zaspaliśmy! - Dokończył James.
- Oboje? - Spytała Hoffman krzywiąc się.
- Nie! - Zaprzeczyła gwałtownie Ruda i rzuciła Potterowi oburzone spojrzenie.
- Za karę proszę na jutro napisać wypracowanie na temat ośrodka międzygwiazdowego. Każde z was ma to zrobić OSOBNO - powiedziała Ellen dobitnie podkreślając ostatnie słowo. - A teraz na swoje miejsca.
James podszedł do teleskopu między Syriuszem, a Peterem, a.

cała ja...


"Stara Baśń: Kiedy Słońce bylo Bogiem."

W środę Tata do mnie zadzwonił i zaprosił mnie na piątek na premierę tego o to filmu. Poszłam prawdę mówiąc ze względu na film a nie na towarzystwo.. Przed wyjściem Mama powiedziała żebym wzięła aparat i długopis.. wzięłam i nie żaluję. Przydało się! Jeszcze nigdy nie byłam na żadnej premierze filmowej... to co tam zobaczyłam bylo coś niesamowitego. Wszyscy ładnie ubrani, wino, soki, owoce i mnóstwo kwiatów.. fantastyczna atmosfera. Odwróciłam głowę i zobaczyłam ICH! Jerzy Hoffman, Ewa Wiśniewska, Michał Żebrowski, Andrzej Pieczyński, Maciej Kozłowski, Marina Aleksandrowa i... Małgorzata Foremniak. Uch co to było za przeżycie!:) Oczywiście wzięłam od Nich autografy i zrobiłam dużo zdjęć.. Byłam w autentycznym szoku.. byli tak blisko mnie.. ludzie takiego pokroju, takiej sławy.. niezłe:)) Żałuję tylko, że nie było na premierze Daniela Olbrychskiego.. ale i tak jestem bardzo zadowolona!!
A film? Podobał mi się, zwłaszcza muzyka (Krzesimir Dębski), była piękna. Zresztą każdy film Hoffmana jest godny uwagi...

Mam nadzieję, że będę miala jeszcze kiedyś okazję pójść na premierę...

Błogi blog

Zamysł iście szatański z punktu widzenia dalekosiężnej strategii...o ile takowa jest.
Następnym ( co jest pewne ) będzie kolejna odsłona w stylu commedia dell’arte 10 kwietnia w okolicy Miejsca Gdzie Stał Krzyż ;), zwieńczona publicznym rozdzieraniem szat tuż przed wyborami jesiennymi.... I tylko coś Pan Specyjalista Od Wszystkiego Antoni Tuhaj Bej jest ostatnio cicho, ale być może fryga z Jueseju wraz z Panią Eks Minister Z Okiem Zadziwonym w poszukiwaniu polonusów gotowych uwierzyć, że jedynie Fox Molder może pomóc w śledztwie.
Kończąc  - o ile drożyznę liczy się w tuskach ( jak twierdzi Adam Hoffman ) to ja od dziś durne pomysły polityków PiS zacznę skalować ciulikami. I tak za wizytę w sklepie daję 4 ciuliki. Wiem że stać Was na więcej. Do dzieła chłopcy. Polityczna piaskownica czeka.





Archiwum

Blog o wszystkim-po prostu ;) - Onet.pl Blog


22 lutego 2009
Ogniem i Mieczem

Trochę zimowej przerwy i wracam do pisania bloga  

Pomyślałam sobie żeby opisać pewien film...Zdziwi to was   
Nosi on tytuł ,,Ogniem i Mieczem".

Ogniem i mieczem, polski film historyczny z 1999 roku, w reżyserii Jerzego Hoffmana, na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza pod tym samym tytułem.

Jest to ostatnia z trzech części trylogii Sienkiewicza przeniesiona na ekran przez Jerzego Hoffmana, po Potopie i Panu Wołodyjowskim, choć pisarz stworzył ją jako pierwszą.

Fabuła

Chmielnicki organizuje na Siczy wielkie powstanie Kozaków sprzymierzonych z Tatarami. Rebelianci pokonują wojska koronne pod Żółtymi Wodami i Korsuniem. Bunt próbuje "utopić we krwi" książę Jeremi Wiśniowiecki, któremu służą wiernie Skrzetuski z Podbipiętą. Obowiązki zawodowe odrywają.