O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Hobo

On the road

Popularność zdobyło ono w latach 30. następnego stulecia.

Podczas Wielkiego Kryzysu wielu ludzi straciło cały swój dobytek i snuło się po kraju poszukując zarobku. Bezdomni tworzyli całe enklawy, które zwykło nazywać się Hoovervilles (część Amerykanów za kryzys gospodarczy obwiniało prezydenta Herberta Hoovera). W krytycznym punkcie populacja włóczęgów sięgnęła półtora miliona. Wraz z końcem depresji i powoli rosnącą stopą życiową, liczba biedoty zaczęła się zmniejszać i tak dzisiaj w USA żyje już tylko około 20 tys. hobo. Do jednych z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli tej specyficznej subkultury należy Jack Kerouac (choć prowadził włóczęgowski tryb życia tylko okresami).

Od 1900 r. w miasteczku Britt (Iowa) organizowany jest Narodowy Zjazd Robotników Sezonowych. Co roku, w drugim tygodniu sierpnia, włóczędzy z całego kraju spotykają się, aby poopowiadać sobie przygody, jakie przytrafiło im się przeżyć w trakcie swojej tułaczki po kraju. Podczas imprezy wybierani są król oraz królowa, którzy przewodniczą tradycyjnej paradzie. Dzisiaj.

tylko dźwięki

Przybysze bez muzycznych kompleksów, potrzeby naśladownictwa i bycia fajnymi na siłę. Oni są naturalnie fajni i oryginalni i nie muszą nikomu niczego udowadniać. Proszę Państwa, ta muzyka płynie, ta muzyka jest prawdziwa i cudowna. Zespół tworzą: Alex Rainer (gitara, śpiew, flet, teksty, kompozycje), Tom Carter (bas, elektronika), Adam Dupaski (perkusja). Ciężko jednoznacznie określić styl zespołu. Dla mnie to motoryczny i transowy rock o ambientowym, przestrzennym brzmieniu. Jest wiele zespołów próbujących grać transowo, repetytywnie, ale jakoś im to nie wychodzi. Hobo Codes nie nudzą w ani jednej minucie tej dosyć krótkiej płyty (6 utworów). Chwalić w zasadzie mogę wszystko – od śpiewu Alexa Rainera, który dysponuje bardzo oryginalną barwą a także zdolnością do modulowania głosu na przeróżne sposoby, gitary – za świetną stylową pracę, kompozycje – za ich prostotę i muzykalność, brzmienie – za nowoczesność i ciekawe zabiegi studyjne (delay na perkusji, dosyć dużo pogłosu, ale nie odnosi się wrażenia przeprodukowania materiału, to ciągle stuprocentowo żywa muzyka), Toma Cartera – za.

spokoj duszy, ciala chlod... cieplo swiecy, wiatru spiew...

Sobie w palec.... :P Później złapały węża, i bawiły się nim – podobnie jak konikiem polnym wielkości mojej dłoni, wrzucily do ogniska żywe rakii dokarmiały pieska, który ciągle był z nami, i niewiadomo skąd się wziął. Cały czas chodziłyśmy w syfiastych ubraniach, bez makijarzu, a Beata czesała nas w dobieranego warkocza, ale i tak byłyśmy rozczochrane. Byłyśmy wręcz przesadnie bezpośrednie i bezwstydne. Nie krępowałyśmy się ani chodzić nago, ani sikac przy sobie, ani mówić najskrytszych tajemnic, ani zadawać „przerażających” pytań. Z hoboczakami by tak nie było! Czułyśmy się świetnie w swoim towarzystwie, nie było kłótni, wrednych tekstów, docinków, uwag... To było totalne odizolowanie się od świata. Brak cywilizacji nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie. Nie myślałam tam o niczym, o ŻADNYCH problemach, moją głowę zaprzątały jedynie myśli o pewnym hoboczaku, o Was, o Woodstocku, i rzecz jasna HIMie. Kiedy trzeciego dnia w odcięciu od świata i hoboczaków zobaczyłam towaresa, który przyjechał na chwilę do obecnego wśród nas chłopaka Elki, to...myślałam, że nie przestanę się drzeć!!!.

monika1 blog




I don't know where I'm going
But, I sure know where I've been
Hanging on the promises
In songs of yesterday
An' I've made up my mind,
I ain't wasting no more time
But, here I go again

Tho' I keep searching for an answer,
I never seem to find what I'm looking for
Oh Lord, I pray
You give me strength to carry on,
'Cos I know what it means
To walk along the lonely street of dreams

An' here I go again on my own
Goin' down the only road I've ever known,
Like a hobo I was born to walk alone
An' I've made up my mind
I ain't wasting no more time
But, here I go again

I'm just another heart in need of rescue,
Waiting on love's sweet charity
An' I'm gonna hold on
For the rest of my days,
'Cos I know what it means
To walk along the lonely street of dreams

An' here I go again on my own
Goin' down the only road I've ever known,
Like a hobo I was born to walk alone
An' I've made up my mind
I ain't wasting no more time
But, here I go again.

Hobo 3

Astrogeneza

Południk, linia pozioma – rzekę Nil (lewa strona) i rzekę Don (prawa strona). Prawa górna ćwiartka to Europa, lewa – Afryka. Dolna połowa to Azja a kropka pośrodku to Jeruzalem.

Ciekawostki:
Dla szwedzkich skautów symbol słońca oznacza – “musiałem iść do domu”. A w kulturze hobo (współczesnych amerykańskich nomadów) oznacza: uwaga, tutaj są źli ludzie.

CENTILOQUIUM. Klaudiusz Ptolemeusz

Czasem sa chwile ze problem jest w kazdym kroku... - kfiateczek blog

Jej sprawa. Tylko nie mogę wyjść z podziwu dla jej buuuuuuuujnej wyobraźni. Chyba się za dużo bujala jak była mała i teraz widać.... Oh Boże, jakie to ludzie są durne istoty:) Nio dopra chyba jush bedem kończyć powoli noteczke. Tylko jeszcze raz przypominam o konkursie blogowy. No i chcem was wszystkich zaprosić na 3majca na amfiteatr nasz Siedlecki - śliczny, bo Łosiek i Joici i Żyrafcia będom tańczyły:) Ja chyba na 99% przyjde:) Nio to papatki. Trzymajcie siem cieplutko i pamiętajcie, że was straszniutko mocniutko koffam. CZESZCZ:)


kfiateczek 2004-05-01 20:43:49
skomentuj (2) Pozdroofeczki dla : Łośka, Madzi, Żyrafci, Marci, Evelinuś, Justynki, Paulki, Karolci, Beatki, Moniki, Kasi, Gosi , BIMBAJA:), chłopaczkoof z mojejklasiczki no i dla fszystkich co ich koffam a nie wypisałam:* papasqi=)

kfiateczek 2004-05-02 18:24:03
skomentuj (8)
Hobo Hej!!!
Siemka, wiem wiem jusz długo nie pisałam, ale cuż jak siem niema stałych łączy i rodzinke która ciagle tylko siedzi przy kompie to oto i są tego skutki. Evh ale ja mam powaloną klasę, szkoda zreszta gadać. Teraz sobie siedzem i gadam z ziomkami z mojej klasy (oczyfiscie to noralną.