O czym chcesz poczytać na blogach?

Hipster

Pepsieliot's Blog | Obyczaje Pepsi Eliot :)

Glukoza, mocznik, kreatynina, białko całkowite, sód, potas, magnez, wapń, kobalt, CK, ck-mb, ast, alt, bilirubina całkowita, amylaza, żelazo, crp, aso, witamina B12, homo cysteina też na B12 , cynk, witamina D3, całość D i do tego ph kilka razy dziennie za pomocą aktualnego lakmusa papierka. To tak na szybko, tak na już. Jak dodać do tego suplementację B12, wapniem, a co z Fe? To okazuje się, że oprócz dostatku słońca i owoców mieszkanie w dżungli nie koniecznie będzie witarianinowi leżeć.
Witarianin to hipster.  Asztak? Tak.

                                                  Hipster to niby takie duże emo.
A witarianin to też przecież duże emo. Więc z relacji przechodniej Witarianin to hipster. A hipster wchodzi na top, więc i my tam też będziemy, czy chcemy czy nie. Czytałam nawet w jakimś styczniowym Wprost prognozy na najmodniejsze lajfstaile na rok 2012 i surowe wegańskie jedzenie było jak najbardziej cool, spoko i bardzo trendy.
Prawdziwy hipster brzydzi się komercją, ma ponad przeciętny iloraz inteligencji i w pierwszej kolejności odrywa metki od zakupionych towarów. Hipster nie toleruje emanacji metkami. Ale i tak każdy wtajemniczony wie ile dana rzecz w Berlinie na Bleibtreustraße kosztuje. Tak.

Wszyscy w domu zdrowi?

Jestem, uf, jaka ulga.

Dach. Rankiem płynne śniadanie, nogi się grzeją, słońce praży, byle dłużej tak. Dzwonić, nie dzwonić? Jednak nie - chwila jest za dobra, nie wolno się rozpraszać przez dzielenie sie nią z innymi.
Teraz na dachu gra żydowska muzyka. Wiruję powoli w rytmie, ciało boli równie regularnie. Tu wszystko jest zastygnięte, moja osobista enklawa.

Postanowiłam. Wspaniałe uczucie. Daddy's home.

1

The Cave.

Paradoks hipstera

Prawdziwy hipster nie może się przyznawać, że jest hipsterem.
Oczywiście, hipsterem się nie jest z przypadku, tylko z wyboru, toteż osoba jest świadoma swojej kreacji. Jednak na pytanie "Czy jesteś hipsterem?" musi twardo odpowiedzieć "Och, nie!", założyć swoje Ray-Bany, dopić kawę z papierowego kubka i odjechać na swoim zdezelowanym rowerze. Proste.
Ale co, jeżeli ktoś nie jest hipsterem, choć ma niechlujny koczek i robi zdjęcia Zenitem? Zaprzeczenie potwierdza. Przyznanie się do bycia hipsterem powoduje, że sie nim nie jest, ale przecież się wtedy kłamie. To jak?

- To co?
- Nic, nic.

na styku

    Opcje

    • Przejdź do wpisu „sposób na telemarketera”
    • Dodaj komentarz do wpisu „sposób na telemarketera”
  • poniedziałek, 02 stycznia 2012
    • hipsterzy - pieniążki są, ale brak fantazji

      nie tak dawno pisałam o emo. dziś już mało kto pamięta, co to było. teraz mamy hipsterów. i choć niektórzy uważają, że ten ruch zaczął się już w latach 80. (narodziny rocka alternatywnego, w UK konkretnie było to indie), a niektórzy nawet że w latach 40. (tak, tak, przecież jazz był wówczas alternatywą taką samą, jak kilkadziesiąt lat później punk), to do polski "masowo" przyszedł niedawno. czy dostrzegacie ten paradoks? subkultura masowa... ale tak właśnie jest!

      choć przyświeca im indywidualizm, oryginalność i antybrandowość (a której subkulturze nie...), to z trudem można znaleźć jakieś ich urzeczywistnienie, bo prawda jest taka, że wszyscy kupują ciuchy w tych samych sieciówkach, które.

  • disdependent

    02/16
    KATEGORIA
    Literatura
    Poezja
    TAGS
    dawne
    historia
    poezja
    pozostałości
    różnorodność
    skurwysyństwo
    subkultury
    szarzyzna
    wojny
    śmierć
    świat
    Write comment
    • Write comment
    • Komentarze RSS
    • Trackback ( 0 )
    • Komentarze ( 5 )
      • f
      • Luty 16th, 2012
      • REPLY
      • QUOTE

      standardowa tworczosc hipstera.

    etc

    I nie udawałabym zaskoczoną i podnieconą, kiedy rewelacyjnie ubrana sławna angielka krzyknęłaby mi, że Oliwier to gej. Janiak nie jest gej, ma rodzinę i dziecko. A przecie Salvador Dali miał żonę, to oznacza, ze heteryk.


    Najlepszy outfit znajduję w lumpach albo na przecenie w Chińskim Centrum Handlowym. Też poliester, ale tańszy o połowę niż w Biedronce! Jeżeli w Chinach rynek sztuki zaczyna się zmieniać, Chińczycy wolą Pollocka niż swojego narodowego Qi Baishi, to na modzie też się to odbija, w chińskich centrach handlowych nie ma już tylko ciuchów pt. ,,jestem plastikiem" ale i pt. ,,jestem hipsterem". I mnie to kręci, po rynku wrocławskim lata teraz tyle pizd wystylizowanych jakby manekiny z witryny new yorkera, ja zaś wyróżniam się szykiem i klasą spod ręki chińskich zapierdalaczy za dolara tygodniowo.


    W ogóle modą się nie interesuję, nie przeglądam też katalogów, bo za wiele bym chciała, więc nauczyłam się, żeby katalogów nie przeglądać, żeby do lumpa iść jak mam te dwie wolne dychy w kieszeni. A jak nie mam, to nie. Nie będę przecież matce grozić samobójstwem, że nie mam fajnych kolorowych trampek sezonowych. Zresztą mam fajne teraz buty, mama kupiła mi różowe i.

    Chore klipy

    Zdradzają usilną chęć do stworzenia super-spontanicznego i szalonego teledysku, idealnego dla super-spontanicznej i szalonej młodzieży. Większość klipu sprowadza się do wypluwania jakiegoś robakopodobnego pożywienia, prezentowania swojej wzorcowej angielskiej szpary między zębami oraz oświecania plebsu swoją alternatywnością. Jedyną ostoją normalności pozostaje pojawiająca się później naga (w domyśle) laska, owinięta w Union Jacka. Choć nie robi nic ciekawego poza ocieraniem się o flagę Wielkiej Brytanii, teledysk prawdopodobnie dużo zyskałby na poświęceniu większej uwagi operatora na niej niż jakimś obwieszonym kujonkami hipsterze. Przynajmniej ktoś z fetyszem flag mógłby odnaleźć w nim jakąś przyjemność.

    Martius:

    Och, spójrzcie na mnie, jestem taki retro-alternatywny. Jestem tak hipsterski, że nie wystarczyła mi jedna para okularów, mam dwie (inspiracja znanym hodowcą dyń?). Yamaha moim towarzyszem, brytyjska flaga – kochanką. Dlatego nakręciłem ironiczny teledysk z ironią nawiązujący do ironicznego hajpu na lata 80/90.

    Sama piosenka jest już pewnym wyzwaniem, ale wysłuchanie jej razem z obrazem to 3-minutowy gwałt zbiorowy na oczach, uszach i mózgu. Podobno istnieją ludzie, którzy obejrzeli to na prochach..

    Cane i inne dziwadztwa | absurdalnie poważny blog

    Odpowiedz
  • bagienny pisze:

    Uuuu… pech… liryzmem podczas krótszej niedzieli… odrażające ;]

    Odpowiedz
    • Cane pisze:

      Zaraz sprawię, że się porzygasz, bo to odczytałem. ;)

      Odpowiedz
      • bagienny pisze:

        Dajesz. Zrobili ze mnie hipstera Ty zrób ze mnie bulimika ;]