O czym chcesz poczytać na blogach?

Hikari

:Amor Vincit Omnia: - Onet.pl Blog

Bo to najważniejszy posiłek w ciągu dnia i…
-Włączył ci się tryb paragona? Daj spokój. Jedz i idziemy.
-Chcę być miły – prychnął. –Mimo tego, że musiałem spędzić noc na kanapie w salonie, zamiast w łóżku!
-Jeśli tak ci tęskno do łóżka, to możesz w nim dzisiaj spać.
Jace nie mógł w to uwierzyć.
-W łóżku? Serio?
-Serio.
-Ale naprawdę w łóżku?
-Tak, w łóżku.
-Z tobą?
Hikari zamarła w połowie unoszenia kubka do ust i spojrzała na niego zimno. Drwi z niej, drwi, a jakże. Spał ze swoją śliczną Clary, bo była tego warta. A teraz drwi z niej, z Hikari, tylko dlatego, że jest brzydka. 
-Nie. Ja pójdę na kanapę – wycedziła. –Możemy się zmieniać, mnie to nie przeszkadza – dodała, zaczynając mówić coraz szybciej i coraz bardziej w japoński sposób. 
-Okej – uniósł ręce – Hej, nie chciałem cię zdenerwować!
-Nie zdenerwowałeś – dopiła kawę i wstała. –Prawa jest taka, Herondale, że strasznie trudno mnie zdenerwować. 
Co innego zranić – dodała w myślach, ale nie wypowiedziała tych słów głośno. Była ponad to, ponad jakiekolwiek uczucia. Nawet, jeżeli – co odkryła ze zdumieniem.

Miłośc na tle tańca czy po prostu taniec miłości - Onet.pl Blog

Tak długo nie pisałam, ale ciągle testy, karkówki i tak dalej. Ale dzisiaj udało mi się znaleźc czas. Pozdro:))). Haku.

haku
9 smaczna czekoladka:)

18 I 2009
Rozdział drugi
Dedykacja dla sana-chan,która jako pierwsza skomentowała mojego bloga
-Dobra idziemy!- krzyknęła wesoło skacząc Hikari. Reszta jakoś nie podzielała jej entuzjazmu, zwłaszcza Sasuke i Sakura. Patrzyli na.

Sasuke Uchiha & Namida Hikari - Onet.pl Blog

Coś do mojej ukochanej.
- Twojej ukochanej? - wybuchł śmiechem, aż niemal skulił się, chwytając się za brzuch. - Uchiha nie rozbawiaj mnie. Namida nie jest twoją ukochaną, od kiedy porzuciłeś ją dla zemsty i Madary. Zostawiłeś ją tak po prostu bez słowa. I to ma być miłość? To ma się nazywać miłość, gdy osoba, którą się kocha od dawna, tak po prostu zostawia cię dla ciemności?! - wydarł się.
- A co ty możesz o tym wiedzieć? - odparł sarkastycznie.
- Dużo, Uchiha, dużo. Nie oddam ci jej tak łatwo. Jedynie możesz ją zabrać siłą lub walczyć o nią.
- Walczyć? Niby z kim? - spojrzał na Hikari i pokręcił głową. - Twój sługus jest dość irytujący.
- Nehiko nie jest moim sługusem - odsunęła się kilka kroków do tyłu, wciąż trzymając stalowłosego. - Nehiko wracajmy.
- Namida nie - zwrócił swój wzrok na nią i uśmiechnął się. - Zajmę się tym egoistą, choćbym miał nawet zginąć.
- Sasuke jest zbyt silny - pociągnęła go lekko za rękę. - Nie masz z nim szans. Nie chcę, żebyś ginął.
- Wiem. Ale tylko tak możemy to zrobić, odsuń się, proszę - ucałował delikatnie jej dłoń i wyszeptał. - Pozwól mi działać, przecież takie są nasze obowiązki.
- Nie - wykrzyczała i.

Miłość niemożliwa - Onet.pl Blog

Się przez las. Wstał szybko i poszedł sprawdzić, co się dzieje.
- Ratunku... - usłyszał cichy płacz. Podszedł bliżej. Przed nim zaczęła rysować się sylwetka dziewczyny. "Yoshiko" - pomyślał od razu. W palcach obracał kunai. Rzucił nim, wbijając go w drzewo, obok dziewczyny.
- Nie zabijaj mnie! - wykrzyknęła. - Proszę...
Na twarzy Sasuke pojawił się uśmiech. Szedł w kierunku dziewczyny. Stała przed nim niska osoba o wielkich niebieskich oczach i falujących, czarnych włosach. Całość wyglądała bardzo oryginalnie, wręcz ładnie.
- Zgubiłaś się? - zapytał czarnowłosy.
- T...Tak. Jestem Hikari.
- Ja Sasuke. Jestem z Konohy. Chodź, zaprowadzę cię do mojej... - urwał na chwilę, chcąc dobrać odpowiednie słowo - przyjaciółki.
Hikari skinęła głową. Po chwili byli już na miejscu. Sakura nie spała.
- Sasuke, gdzie ty łazisz?! - jej wzrok padł na stojącą obok dziewczynę - Kto to?
- Hikari. To ona krzyczała. Zgubiła się.
- Ach tak... - powiedziała ozięble zielonooka. Po czym dodała z ironią w głosie: - wiesz, chyba ktoś taki już się do mnie kiedyś przyplątał. Nie sądzisz?
- Błąd. Ona przyplątała się do mnie.
- A ty ją tak po.