O czym chcesz poczytać na blogach?

Herbapol

PlushaQ at…?

(kliknij aby powiększyć):

Herbapol – front

Niedokończone hale produkcyjne/magazynowe(?)

Magazyn


Graffiti via okno

Pozdrawiam,

PlushaQ


Działania

Informacja

2 odpowiedzi

Pielęgnacja ciała i twarzy. Cera, trądzik, nawilżanie. Kosmetyki, makijaż i perfumy. Depilacja i pielęgnacja włosów. - Onet.pl Blog

Infekcją dokłada się jeszcze ból śluzówki.
W moim domu istnieje "tradycja" używania do płukania gardła Azulanu. Uważam ten środek za bardzo skuteczny, jednak nie znoszę jego smaku. Azulan jest oparty na rumianku (ekstrakt z koszyczku rumianku), który naprawdę lubię np. jako herbatka z saszetek albo w różnych mieszankach do picia. W Azulanie jest jednak tak mocne stężenie, że nie daję rady. Dlatego postanowiłam spróbować z czymś innym. Wysłałam moją lepszą połówkę do apteki, bez żadnych wskazówek, jednym słowem poszłam na żywioł... :)
Lepsza połówka wróciła zadowolona z zakupów z mieszanką Herbapolu pod pachą. Jest to moje pierwsze zetknięcie z tą firmą - mimo iż Herbapol jest w Polsce bardzo popularny i ma dość szeroką ofertę, nigdy nie zdecydowałam się na zakup gotowych herbat czy innych specyfików. Wynikało to pewnie z tego, że wolałam zawsze iść do sklepu zielarskiego po zioła, każde osobno, i pić je według uznania, ewentualnie robiąc własne mieszanki. To się raczej nie zmieni, bo zbyt przyrosła do mnie tradycja odwiedzania sklepów zielarskich i samodzielnego zbierania ziół, jednak mieszanka Herbapolu zrobiła na mnie wrażenie i na pewno nie będę się przed tą firmą bronić.
Dokładnie specyfik.

Nasze największe szczęście - Onet.pl Blog

Urlop. Jednak do tej pory jakoś ciągle byl na to zly moment, nie te okoliczności albo czekanie...na wyniki egzaminów, na ciążę, na wszystko... Byleby wytrwać jakoś...

Miki przywiózl mi z domu dawno przeze mnie kupioną książkę o oczekiwaniu na dziecko. Zaczęlam ją czytać w samolocie. Chyba jest fajnie napisana i daje sporo odpowiedzi na dręczące pytania, ale przy okazji nasuwa dziesiątki innych,więc moja lista się wydluża i wydluża. Mam nadzieję, że w środę mój gin z chęcią na wszystkie odpowie  .

W Polsce kupilam sobie inkę do pcia i przepyszną herbatkę cytrynowo-miętową z Herbapolu, która nie zawiera teiny. Wlaśnie popijam ją oslodzoną miodem-pychotka. Belgijska lodówka nieco pustawa, więc czeka mnie maly shopping, zwlaszcza owocowo-warzywny,bo lunche i tak jem w pracy. Ale nawet shopping potrafi mnie teraz wkurzyć, bo jak na zlość przez najbliższe tygodnie nie mam samochodu. A na dźwiganie siat z zakupami też nie mam specjalnie ochoty. Jedyne wyjście to poprosić o pomoc znajomych i zabrać się z nimi na zakupy. A tymczasem idę do kina. Trzeba się troszkę odmóżdżyć i obejrzeć 'Sex and the city' w wersji kinowej. Obiecuję, że tym razem nie kupię do kina siatki żelków haribo. Biorę ze sobą suszone borówki, które kupilam.

Sól w oko. Język w gardło. Palec w dziurę. Czyli kiedy jestem zła, jestem jeszcze lepsza :/

Przedmiotami zastępczymi. Znaczy to, że Redakcja nie zasługuje na oryginał. Bo nawet jak zasługuje to albo brak, albo czas jeszcze nie nadszedł na przyznanie.

Pierwszy tombak to klawiatura. Dziwnym zbiegiem okoliczności mój ulubiony służbowy keyboard wywinięty ekonomicznie i fizjologicznie, dopasowany do dłoni i w ogóle wypasiony jak gruba krowa, postanowił zaprzyjaźnić się z moją bardzo słodką herbatą. W tym celu wykonał niecny manewr telepatycznego potknięcia Redakcji o krzesło i zapił siem dużym haustem prosto z kubka. Jako że lubi słodko, cukier wniknął między „PKJNMLO” a „RDFTGCVBH” i osadział siem w postaci kleju Herbapol.

Redakcja załamała ręce poczym umyła klawisze pod wodom idąc na całość. Klawisz sechł 3 dni. W tym czasie Redaktor dostała kiepskiej jakości podróbkę mojego zalanego palcoklepa bez bajerów.
Po wysuszeniu zdemolowanej omawiana wyżej rzecz, znowu działa.

W związku z wielkimi jękami Lei, dział informatyki pofatygował siem wczoraj do mnie, zażądał buziaka w policzka (TFU! Sprzedajna dziwo ty...) i dał mnie do ręki drugą klawiaturę takom jak ta zalana.

Bilans: Mam 2 keybordy zajebistej jakości i trzeci substytut. W ewidencji tylko jeden, wienc mogem siem wymieniać do woli.

Drugim.

moomee bloguje, tańczy i rymuje... ;)

Latem i przygodą. Włożyła go nieśmiało do ust i przegryzła w połowie. Poczuła niewinną słodycz z nutką lasu i niecierpliwości. Smakowała poziomkę powoli, rozkoszując się każdym ziarenkiem jej chropowatej struktury… Skończywszy dziewiczy owoc sięgnęła po kolejny, a potem po następny i następny. Tak właśnie Mo smakowała koniec lata.

wklepała moomee w dniu 2003-09-23 o godz. 09:10:44
skomentuj (14)


nr 410 - Namiętność nr 5
Bezwstydnie aromatyczna.
Cierpka.
Dojrzała.
Herbata z owoców wiśni (np. BioFix).
Słodzona odrobiną naturalnego wiśniowego soku (np. Herbapol).
Powalająca.
Urzekająca.
Uzależniająca.
Polecam! :)

Odurzona smakiem i zapachem, Mo.
Ps. Mniaaam! :)~
wklepała moomee w dniu 2003-09-26 o godz. 09:35:57
skomentuj (15)

nr 411- Naznaczona?
Dwa dni wyjęte z życia przez ból. Dopadł mnie swoimi lepkimi mackami w piątkową noc i nie puszczał. Nie puszczał aż do dziś. Rozłożona na łopatki, niezdolna do jakiegokolwiek najmniejszego nawet ruchu, walczyłam. Walczyłam dzielnie.
Wczoraj popołudniu, kiedy ból nieco zelżał, poszłam na wymarzony spacer do pobliskiego lasu. Idąc torami kolejowymi.