O czym chcesz poczytać na blogach?

Helikoptery

To, co mi serce dyktuje...

Od poniedziałku nie byłam w szkole, ale w czwartek (jutro) muszę iść bo mam Konkurs matematyczny "Kangur 2004".Nudzi mi się tak całymi dniami siedzieć w domu! Dobra zmienię temat. Muszę zmieniś szblon bo pewne dziewczyny (nie będę wymieniaś nazwisk) ściągnęły ode mnie szablon. Muszę zmienić go. Będzie o wiele fajniejszy niż ten. Narqa


"Helikoptery górą, samoloty kanałami"/Bodzio Helikopter/

A może skomentujesz?
Skomentowało (3) super gostków... Co tak mało?



Dzionek: 2004-03-20

Godzinka: 12:03:58

Temacik: Znowu do babci

Przez: dimi

Treść:

Znowu dzisiaj jadę do babci bo w piątek były urodiny mojego dziadka. Niedługo może będzie jakiś.

Eruda's blog

Razie zostaje ćwiczyć i pozytywnie myśleć...
Na razie przewodzi mi myśl:
"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć."


skomentuj (7)
spisała Eruda 2005-03-07 19:24:56


Klan


To jest notka wylacznie do kobiet odwiedzajacych moj blog :P Jak jestes facetem to nawet nie czytaj...

Zbieram zapisy do gry, czytanego RPG, mam zamiar zalozyc klan i niszczyc facetow grajacych w to wlasnie RPG :) Tak wiec jesli w srod was sa jakies kobiety pragnace sie "wyrzyc" na facetach (chocby w grze) To napiszcie w komentach :)


skomentuj (17)
spisała Eruda 2005-03-12 20:29:20


HELIKOPTERY


Jestem jaki jestem
Znam jeszcze swoje imię
Zmieniać się nie chcę
Bo taki już jestem ...
Idę spać, idę spać - gdy mam dość
Idę spać, idę spać ...
Ty nie ufaj nikomu
Wracaj szybko do domu
Nikomu nie patrz w oczy
O nic nie pytaj ...
Nie pozwól, by ktoś za Ciebie decydował
Nigdy nie bój się patrzeć na niebo ...

NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY
NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY
NA NIEBIE TYLKO HELIKOPTERY
TO TYLKO ...

Zatrute powietrze, powietrze zatrute dziś
Zatruli powietrze, zatruli powietrze
Zatruli ludzi zatrutym powietrzem
Zatrute powietrze, zatrute.

Rebelianci

Zapadł w sen.
   Nie spał długo. Już po chwili obudził go głośny wybuch i krzyki pilota, który mówił strasznie szybko w jakimś nieznanym Wladimirowi języku. Instynktownie czuł, że jest niedobrze. Co chwila ziemią wstrząsały wybuchy, a wystrzały pocisków rozbrzmiewały coraz bliżej. Spróbował się poruszyć, jednak skończyło się to tym, że obolałe ręce zaczęły go tak mocno boleć, że pomyślał iż oszaleje z bólu.
   BUUM. Potężny wybuch obrócił helikopterem, który zaczął wirować, i po chwili wylądował na ziemi. Teraz przez dziurę widział teren walk, nad którym leciał. Kilka budynków płonęło, a wszędzie wokoło widział inne helikoptery, podobne do tego, który przed chwilą rozbił się o ziemię. Widział ostrzeliwujących się owych tajemniczych ludzi w białych kombinezonach i najzwyklejszych żołnierzy, których było znacznie mniej niż tych w białych kitlach, ale dzielnie walczyli. Widać było to ważne miejsce, bo powoli obie strony zaczęły się zmniejszać, aż w końcu ostatni z "doktorów" padł na ziemię.
   Wladimir przyglądał się tak tej batalii, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje tuż obok niego, i dopiero po chwili zauważył, że kokon pękł na pół, co pozwalało mu na ucieczkę. Nie miał na nią szans, ponieważ nie mógł ruszyć żadnym ze swoich mięśni. Jedyne co mu zostało, to.

Kroniki phantome

Wielkie... Podnieśli mnie. Postawili tyłem do progu helikoptera. Miałem mroczki przed oczami. Ledwo stałem na nogach. Leciała mi krew z nosa. Usłyszałem tylko głos:
-Litość to zbrodnia - Santiago nie wybacza!
Wiedziałem co się stanie. Chciałem temu zapobiec. Otworzyłem oczy, ale pierwszą rzeczą jaką zobaczyłem była nadlatująca pięść... Dostałem w twarz. Zachwiałem się mocno. Wypadłem...

20:28:27
-Piotrze, czy ty słyszysz to co ja?
-Tak Panie, ale nie przerywajmy mu.
-Racja. Mów dalej synu. Ale proszę Cię - więcej szczegółów!


20:28:39
Nie pamiętam już tego momentu, w którym moje stopy po raz ostatni dotykały podłogi helikoptera. Twardego podłoża. Nie pamiętam pierwszych chwil mojego lotu do wody. To było tak dawno... Nic nie słyszałem. Byłem głuchy. Pamiętam tylko ten widok: bezszelestnie zbliżająca się szybko tafla wody. Szybko... Szybko. Szybko! SZYBKO!

...

Upadek do wody był jak otrzeźwiające uderzenie. Zanurzyłem się na jakąś głębokość. Czułem wodę, która wdzierała się do mojego organizmu ustami, uszami oraz nosem. Miałem zaciśnięte oczy. Trwało to tylko pewną chwilę...

Nie pamiętam jak znalazłem się na powierzchni ale wreszcie mogę zaczerpnąć powietrza. Hrhrhhhhyyyy... prrf... Spojrzałem w górę - helikopter był już daleko. Widzę jak spokojnie odlatuje. Heeeeeej!.