O czym chcesz poczytać na blogach?

Hazardzista

aretse

A więc niech będzie alfabetycznie.

- Eliasz – lubię go (zwłaszcza straszyć pobiciem) i kropka. Koleś jest całkiem do rzeczy.

- Tomek B. – choć jeszcze o tym nie wie, jest moim bratem (trzecim) :D Najbardziej podobało mi się jego wspólne wykonanie z Krzyśkiem „Nowin” PFK ;)

- Kodi – osobowość barwna i nietuzinkowa, zresztą jak się mieszka na Waryniolu… ;) No i Dr. Dro na każdej swojej lekcji może liczyć na dowcipny komentarz Konrada – a my na rozrywkę przy okazji :D

- Kuba – czołowy hazardzista naszej klasy (oczywiście piastuje to stanowisko razem ze mną), człowiek zdolny logicznie uzasadnić, że słońce jest zielone oraz, uwaga, ma obsesję na punkcie Zła Pradawnego, które jego zdaniem uosabia (zresztą Bogu ducha winny) Lesio.

- Esti vel Kicia vel Mały Gucio – to oczywiście ja, czyli wspaniała etc. autorka tego bloga. O sobie nie będę się rozpisywać, może tylko tyle, że jeśli chodzi o klasę, to wyróżniam się wyraźną skłonnością do hazardu, jak już to wiele razy wspominałam :D

- Piotrek – przy nim każdy może się nabawić kompleksów. On ma ponad dwa metry wzrostu i jest w dodatku naprawdę chudy, tak że widać na korytarzu kogoś ze dwa razy wyższego od reszty osób, to od razu.

Senyia Forever - Onet.pl Blog

Głosy krzyczą:

- czemu tak się stało?

- co takiego zaważyło?

- czy tak musiało być?

- DLACZEGO??? 

Odpowiedzi najczęściej nie ma... Może pojawiają się jakieś wnioski, żal, że się czegoś nie zrobiło lub za popełnione winy... Ale choćby się chciało, nie ma dokąd wrócić...

I co ze sobą zrobić? a może czekać, może to tylko przejściowe, może to nieporozumienie, które sobie szybko wyjaśnimy? Przecież prawdziwa miłość jest wieczna i niezniszczalna...?

Ale mijają dni i wszystko zostaje jak było.

Co dalej? Wiara została zachwiana, nie ma już tej radosnej nadziei na dobre, pogodne dni... Pustka, pogorzelisko, wspomnienia... Osaczenie w niewidzialnej klatce...

i strach.

Już nigdy, już z nikim, to nie dla mnie

nie chcę już cierpieć

boję się

to koniec...

 

Zostaniesz na tym etapie? Czy naprawdę tylko do tego miejsca możesz dojść? Odpocznij. Pozbieraj się, ogarnij... to trochę zajmie, ale z dnia na dzień wspomnienia staną się bledsze, i choć będą powracać, to nie tak boleśnie... A wtedy... Kiedyś... Za jakiś czas... Może dasz sobie i komuś szansę, by pojawił się nowy, inny świat... Wiesz co? Życzę Ci, żeby wtedy była w Tobie ta odwaga, odrobina duszy hazardzisty... By znów postawić coś na szali, i być może wygrać niebo...

My World

Ściągi z bioli (co do szkoły to dzisiaj napisałam sprawdzian z chemii chyba na pałę :P ale bądźmy pozytywnej myśli, żeby mieć zagrożenie musze złapać jeszcze jedną kosę )

3) we wtorek miałam notke naskrobać, i pojechać do Araka, ale była piękna burza więc ze stajni nici i pechowo trafiło w przekaźnik mojej sieci więc odcięło mnie od neta :P dzisiaj net jest „ w kratke” łączy się i zaraz rozłącza ;/ dzisiaj znowu przyjdą panowie z KoBy, których goszczę u siebie regularnie od grudnia =] ale już nigdy więcej ;]

4) wczoraj byłam z klasą w Wawie na Damie Pikowej… utkwiło mi w pamięci tylko „triii kartyyy, triii kartyyy TRI KARTY!!” ogólnie chodziło o to że wszyscy byli hazardzistami a Dama pikowa to starucha i niezła szulerka i znała 3 karty które wygrywają. Herman był zakochany, w Lizie, a ona przez niego się zabiła, Herman też był hazardzistą i chciał żeby dama pikowa zdradziła te 3 karty. Ona nie chciała, ale potem niechętnie mu powiedziała i umarła… nie, najpierw umarła a potem powiedziała :P wspaniały scenariusz na tasiemca telewizyjnego, prawdę mówiąc 2 pierwsze akty można by spokojnie przespać dopiero w 3 akcie główni bohaterowie zabili się, a w ogóle to typowo romantyczna opera z „pozytywistycznymi” bohaterami =D


*dopisane 25 maja po malutkim załamaniu nerwowym z powodu braku netu :P

na dzisiejszym treningu(środa) miałam taki wycisk że.

miodzio blog

przemyślenia po lekturze niewyszukanej dość
Przeczytałem w drukszmacie nagłówek artykułu: najlepszymi sprzedawcami są osoby o specyficznych cechach (czy coś w tym stylu).

Zainteresowało mnie to, bo zawsze sprzedawanie po pewnym czasie sporo mnie kosztowało i po kilku eksperymentach na żywym (własnym) organiźmie wiem, że to praca nie dla mnie.

No to dowiem się, dlaczego - wg poczytnego miedium - tak było :)

Czytam, a tam stoi, że dobry sprzedawca to ktoś, kto lubi... przegrywać. Bo ten fach to 90% i więcej porażek. Mimo to taki gostek pracuje na wysokich obrotach, bo jara go... że czasem jednak sprzeda. Taka gra, ktora go kreci - coś w rodzaju hazardu.

Obok żyłki hazardzisty potrzebna jest łatwość w znoszeniu porażek i wola walki.

No i zaczęły się we mnie przemyślenia...

Zobaczyłem, że nie ma we mnie woli walki. Nie lubię walki, unikam jej nawet wtedy gdy wiem, że prawda jest po mojej stronie. Czy mam w sobie jakąś zapętloną bajkę: synku, musisz być grzeczny, tak nie można...???

Mało tego. Perspektywa porażki czasem mnie tak paraliżuje, że nawet nie podejmuję wysiłku, by spróbować. Ile to razy kończyło się na doskonałych pomysłach - którte za kilka lat ktoś z sukcesem zastosował w życiu - mógłbym opisać wiele takich projektów, które u mnie skończyły się w głowie lub na pierwszej przeszkodzie. Brak pewności siebie? Czy może coś więcej?

|| kocie sprawy ||

 

Kot Alejandro czasem miewa bardzo chaotyczne przemyślenia. Postanowił tym razem nie „wygładzać” ich przed publikacją. Oto strumień myślowy Kota Alejandro:

ludzie są doprawdy dziwnymi istotami lubią sobie komplikować życie najpierw szaleńczo dążą do jakiegoś celu a kiedy już go osiągają to następuje swego rodzaju wyjałowienie okazuje się nagle że to nie o to chodziło w całej grze albo walczą o jakąś znajomość a wiele ich gestów czynionych świadomie więcej szkodzi niż pomaga a może to wynika z pewnego rodzaju desperacji stawiania wszystkiego na jedną kartę może niczym rasowy hazardzista ryzykujecie wszystko dla samej gry podziwiam tych którzy nie obawiają się być śmiesznymi nie boją się odrzucenia chyba nie jestem w stanie ogarnąć tego wszystkiego moim kocim rozumkiem ludzie potrafią też bardzo łatwo odrzucić czyjąś przyjaźń albo dobro które im ktoś oferuje pamiętajcie na litość boską że to co czynicie kiedyś do was wróci jeśli to jest dobro to czyńcie go jak najwięcej a los i inne istoty wam się odwdzięczą otwórzcie się na świat i innych nie patrzcie tylko w siebie miau

Pisownia zapożyczona z pewnej książki znanej i lubianej…