O czym chcesz poczytać na blogach?

Hauptbahnhof

xell blog

Na to, ze jednak spedzilem dzien w Berlinie bo okazalo sie, ze wylot jest dopiero jutro o 7 rano.

- Z powodu (cytuje pania z polskiego biura podrozy) jakiejs Ikei.
+ Chyba huraganu ?
- No tak huraganu. Ike'a
+ A... [Ajk]
- No moze tak.

Zatem za jedyne 75€ za dodatkowa noc w hotelu, o ktorych zwrot bede sie staral po powrocie, bo AirBerlin nie funduje hotelu... z tak drobnej przyczyny jak huragan, gdy przesuwa termin wylotu o dzien.
I jeszcze chamy mi ukradli jeden dzien urlopu.

Ale za to mialem wspanialy dzien w Berlinie.
Piekna pogoda i wspaniale towarzystwo.
Z tego miejsca bardzo, bardzo dziekuje Niedzwiedziowi.
Bylo KaDeWe, KuDamm i Saturn z przecenionymi plytami.
Reichstag, Hauptbahnhof i Alexanderplatz.
Kosciol Pamieci obok ZOO, Potsdamer Platz i Brama Branderburska.
Niestety troche nie po drodze mi bylo zeby zaliczyc pomnik pomordowanych Zydow i Checkpoint Charlie ale przynajmniej jest powod zeby tu jeszcze wrocic kiedys na zwiedzanie.
Ewentualnie po powrocie z Kuby zostac znow jeden dzien w Berlinie.

Ide spac... bo wstaje okolo 4:00

A co do sexualnej rewolucji na Kubie... to wzorem Scarlet - pomysle o tym jutro.

2008-09-09 21:46:45
skomentuj (7)


Reżimowe wakacje na Kubie
No to dolecialem.
Z opoznieniem ale jednak.
Lot calkiem przyjemny, choc dluuuugi.

Na miejscu widac jeszcze silna dzialanosc Ike'a.
Choc w sumie.

me-and-berlin blog

Umówiłem się z Enrico, na godzine przed spotkaniem okazało się, że będzie też jakiś kolega i ja też mogę kogoś zaprosić... dobre sobie

Wiedziałem, że ten wieczór bedzie dziwny, nie miły. przeczucie

I był, wkurzyłem się i powiedziałem, że nie mam zamiaru słuchać więcej tych beznadziejnych żartów o Polakach.
Enrico od tego czasu sie do mnie nie odezwał, bo moja uwaga skierowana był do niego. szkoda, ale może tak jest lepiej... upiłem się oczywiście a potem zapaliłem papieroska, a co tam....
me-and-berlin 2006-07-24 16:20:49
skomentuj (1)


ŚRODA

Oczywiście plaża, plaża, plaża a to wszystko w oczekiwaniu na Magdę :-)

sms nr 1 -zdążłam na pociąg, będę na Hauptbahnhof o 17h26
sms nr 2 - jadę pociagiem do Hamurga (przypisek: jakim cudem nie wiem... z warszawy...)
sms nr 3 - zostań na tej plaży jadę pociagiem do magdeburga (przypisek: znam ją od 11 lat i już chyba niczym mnie nie zaskoczy...)

przyjechała - "nie pytaj jak jechałam, przecież wiesz, że jestem nienormalna" - wiem i nie pytałem.

Piliśmy do drugiej :)

me-and-berlin 2006-07-24 16:25:40
skomentuj (0)
CZWARTEK

ogoliłem łeb na łyso

idziemy na plaże, ja mam tzw. branie - chłopiec z ręczniczka obok postanawia się ze mną zaprzyjżnić w nietypowy sposób - pokazuje mi dwa palce u ręki w kształcie litery V na przemian z językiem, odwaracam się i przygladam czy to.

emotionally unstable

Wydarzenie upamietnic, i ja sie z tego trendu wylamywac nie zamierzam, a co! nie bez znaczenia jest tez fakt ze w londynie na przyklad gdzie wszechobecnym festiwalem zupy oraz fajerwerkami w kazdej dzielnicy miasta swietuje sie hinduski nowy rok, chinski nowy rok, bonfire night oraz prawdopodobnie juz wkrotce takze dzien mydła i powidła oraz siodmej wody po kisielu, nie odbywa sie konkretnie nic co ma na celu upamietnienie udpaku muru berlinskiego, dlatego tez z tego miejsca w stolicy wielkiej brytanii upamietniac bede ja.

takze foty z berlina:

zderzenie kultur, wschod i zachod, przeszlosc i przyszlosc, wiadomo.

patriotyzm po niemiecku robi nie male wrazenie.

duzo odbic, duzo luster, “boze, zawrot głowy”

hauptbahnhof (dlugie słowo).

berlin wall in making

bardzo medialne. bardzo fotogeniczne. bardzo specyficzne postrzeganie wschodu ktory nie jest wschodem przez zachod ktory nie jest zachodem.

to by bylo na tyle jesli chodzi o upamietnianie. co tam u mnie to nie warto pisac, bo raczej dobrze, oprocz tego co nie dobrze. bardzo duzo issues, jako ze bezzmiennie zajmuje sie glownie walka z systemem i robieniem kawy. inspiracja pochodzi ze strony http://gibbon-please.blogspot.com/. dziekuje za uwage, czas obejrzec love actually, niemaco.

Swiat malej nieznanej Piosenkarki.... - Onet.pl Blog

Nie będę tego komentować….Wróciłam do domu z Siwa (pozdro) i sobie pogadalysmy po długich miechach…

 

Teraz sobie siedzę przed kompem, bo próbowałam się uczyć, ale skupić się nie mogę, wszystko w okol mnie rozprasza…. A musze się 3 walniętych fraszek nauczyć….Już mogła zadać, żeby napisać jakiś wiersz albo cos, bo w tym jestem jednak dobra ( zwarzajac na moje pisanie piosenek) Ogólnie to dzień można, w skali od 1 do 10, zaliczyć do…. 6….

 

Co więcej… Podróż!!!!!!!! A wiec jak widzicie, jeszcze żyję…lol… W sumie to bardzo lubię podróż autokarem…, ale od początku… wyjechaliśmy o 17:25 z pod Essen HBF (dla ludzi niewiedzacych co to za skrót….. Hauptbahnhof, czyli główny przystanek) potem pojechaliśmy do Dortmundu ( zamiast 20minut przerwy przeciągnęło się to do 40!!!) Następnie pojechaliśmy do Padebornu, gdzie czekaliśmy na ludzi, a ze ich wyjazd miał być o godzinie 20, to czekaliśmy następne 40minut na nich!!!! Na głupie 2 osoby, które i tak się potem przesiadły do innego autokaru, no wiec potem pojechaliśmy do GARBSEN (takie małe miasteczko) i mieliśmy przerwę (50minut) i wtedy Ci ludzie się przesiedli do 2nd autokaru. Oczywiście Wioletka :D siedziała sobie na początku autokaru, prawie obok kierowcy, wiec trochę spassu miałam:D tylko ze ten 1st kierowca był…jakiś „inny” z tamtym kierowca się bardziej znam….z Olkiem, bo tak ma na imię :D co do tego 1. to.