O czym chcesz poczytać na blogach?

Hansa

F A N T A SIN | Kobiety i Słowa

Nie oprzeć), których mógł się trzymać to prawdziwy dar od Boga.

***

Po pijackiej nocy nastał trzeźwy poranek. Prawie trzeźwy. Organizm dosyć wolno pozbywa się alkoholu i nie jest rzadkim zjawiskiem, obudzenie się będąc ciągle pijanym. Z Aprilem postanowił pogadać wujek. Może chciał go opieprzyć za bezmyślne picie?

- Kurwa, co on tu robi? Przecież on zniknął z naszej rodziny, więc co teraz…

- April? Żyjesz?

- Cześć wujek…

- Jaki kurwa wujek? Hans jestem. Żyjesz?

April rozejrzał się po pokoju i zaklął pod nosem. Spał u Hansa i nie pamiętał większości wczorajszego wieczoru. Jest jednak ekskluzywnym pijakiem i potrafił się nawet rozebrać do snu.

- Żyję. Nic nie pamiętam…

- Niosłem Cię przez osiedle na ramionach. Ale żeś się najebał. – Hans był cały czas uśmiechnięty. Między innymi za to April go tak lubi. Zawsze dopisuje mu humor.

- Każdy ma swój krzyż Hansiu, każdy ma…

Warsztat

Delikatnie przetarł linię reflektorów ściereczką, tego poranka osobiście ją nawoskował, nie dlatego że turas pucował tą inną i był tym bardzo pochłonięty. To tak od serca dla niej.
W końcu przyjechali, Polaczek kaleczący język próbował coś jeszcze utargować, wyrwał więc drugi komplet opon, choć i tak Hans wywaliłby go na wystawkę śmiejąc zza firan kiedy nocne szczury w zdezelowanych Transitach będą się o nie znów bili.
To bolało ,gdy po raz pierwszy ktoś szarpnął liną i wciągnął ją na lawetę, przecież była sprawna, nigdy nie zawiodła Hansa, a on jednak…. Za to miała koleżanki, a jedna to była nawet z Berlina. Hans odwrócił się plecami, posmutniał jeszcze bardziej, choć mógł się plecami nie odwracać bo zachowałby ten wąż ogrodowy i krasnala z gipsu. Jedno się przejechało drugie na wschód pojechało wraz z sikawką.
Dobę później Ktoś poklepał ją po błotniku.
-My z ciebie jeszcze zrobimy rakietę. Staszek! Dwururka z tej rozbitej, brewki, a tam w kuble leży dobry jeszcze stożek, umyj go i jedziem na giełdę. I nie zapomnij Zamienic kół, przecież ich Urwa! Nie.

Najlepsze dowcipy w sieci!

Się właz i pokazuje się w nim Żyd.
- Te Arab, czemu nie strzelasz?
- Skończyły mi sie naboje...
- A może chcesz kupić?
 
Email Drukuj
Trzech Żydów postanowiło założyć sklepy i to w dodatku obok siebie. Założyli, a potem myśleli, co by tu zrobić, żeby przyciągnąć klientów. Pierwszy wystawił w oknie sklepu wywieszkę TU UDZIELA SIĘ 25% RABATU drugi TU UDZIELA SIĘ 50% RABATU a trzeci. TU GŁÓWNE WEJŚCIE
 
Email Drukuj
Dlaczego Żydzi nie mieli zębów?
- Bo wyświetlali im chleb na ścianie.
 
Email Drukuj
Żydzi proszą Hansa
-Hans zbuduj nam Dom!!!
-Hans zbuduj nam dom!!!
Hans mówi
-dobra ale jak którego w oknie zobaczę to zastrzelę
I Hans zbudował im szklarnie!!!
 
Email Drukuj
Hans zwołał zebranie:
- Dziś Polacy zagrają mecz na polu minowym.
Żydzi śmieją się.
Hans dodał:
- Ale najpierw Żydzi skoszą tam trawę.
 
Email Drukuj
Jak nazywa się samochód żydów?
- GAZIK
 
Email Drukuj
Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki..

Zapiski z Krakowa Zbigniewa Ringera

Nowak.
RSS
czwartek, 06 grudnia 2007
Hans na Wawelu, Niklas przeciwko ojcu

Byłem niedawno na spotkaniu autorskim niemieckiego literata Niklasa Franka. Państwo pamiętacie to nazwisko? Oczywiście, to syn Hansa Franka, gubernatora tej części Polski, gdzie w czasie niemieckiej okupacji ustanowione zostało tzw. Generalne Gubernatorstwo. Generalgouvernement. Hans Frank rezydował na Wawelu, na wawelskim dziedzińcu odbywały się co ważniejsze uroczystości państwowe trzeciej Rzeszy; mam gazetowe zdjęcie, kiedy Wacław Krzeptowski, góral spod Tatr przekazywał  Frankowi pod wawelskimi arkadami wiernopoddańczy akt tej bardzo nielicznej tatrzańskiej góralszczyzny, która dała się nabrać na Goralenvolk. Miał być naród góralski, coś w rodzaju starogermańszczyzny, bo Niemcy kochali się w mitach. Tuż po.

horror-ktd.blog


zarejestrowane przez czujniki. Jednocześnie szykowała sie do przeniknięcia przez szczeliny międzycząsteczkowe bariery.

To nie była burza mózgów...to było istne tornado. Ostatecznie o dalszych poczynaniach miały rozstrzygnąć informacje, które nanosonda miała przesłać po przeniknięciu na drugą stronę. Wszyscy w skupieniu wpatrywali się w ekrany transmisyjne. Początkowo panowały nieprzeniknione ciemności z czasem zaczęło się robić coraz jaśniej. W końcu ujrzeli oślepiającą biel.
Komputery zaczęły wypluwać nowe porcje danych. Jeden z naukowców podbiegł do Hansa ściskając wydruk, jakby był czekiem na milion eurolarów. Z nadmiaru emocji, przez trwającą wieczność chwilę, nie mógł wydobyć z siebie głosu. W końcu wykrzyknął drżącym głosem:

- Tam jest atmosfera!

Analizy i gorące dyskusje trwały kilka godzin. Ostatecznie postanowiono iż trzeba przelecieć na drugą stronę. Fakt - ryzyko, że stanie się cos nieprzewidzianego, było ogromne ale nie po to tyle pokoleń dokonało żywota z dala od Ziemi by teraz tchórzliwie się wycofali. Ze względu na istniejącą pod tamtej stronie atmosferę postanowiono otoczyć Manta.

Nie wolno Ci umrzeć... - Onet.pl Blog

Wybraża sobie życia bez imprez do białego rana i łóżkowych zabaw... Oczywiście lubi "to" robić też w innych okolicznościach. Taki już typ człowieka ;/...


Umiejętności Irka:
*gra na gitarze
*wokal
Ma 15 lat, jest uczniem gimnazjum, dodatkowo uczęszcza do Szkoły Muzycznej.

Emil Welt- zwany "Trzepakiem" z powodu roztrzepanych włosów.

Syn Hansa i Joanny Welt'ów, brat Gotlieba i Justyny.Jego ojciec jest Niemcem, lecz od pewnego czasu cała rodzina mieszka w Polsce.Emil jest Emo, często płacze i marudzi, jakie to jego życie jest okropne. Czasami podcina sobie żyły żyletką, która jest tak samo tępa jak jej posiadacz. Nie wyjdzie z domu bez bandaży, owijających jego ręce. Lubi placki i mleko (najlepiej proso od krowy, bo lubi ssać). Gdy nikt nie widzi, wkłada różową sukienkę i ćwiczy balet... Jeśli go ktoś przyłapie, może być pewiem, że Emilek się rozpłaczę i podetnie sobie żyły pierwszym lepszym narzędziem.


Demon Niebios - Onet.pl Blog

Wyjścia?
    - Tylko wejście dla tancerek za sceną...
    Josuke obejrzał się. Na końcu wielkiej sali pełnej ludzi była scena dla pań go-go, aktualnie pusta.
    - Dokąd prowadzi tamto wyjście? - spytał jeszcze ochroniarza.
    - Parking...
    - Gdyby chciała wyjść, nie wypuszczaj jej, zrób to w imię wszystkich ochroniarzy!
    Josuke szybko wyszedł z klubu i skręcił w lewo, idąc tam, gdzie powinna kończyć się sala. Ku jego wkurwieniu znajdował się tam drugi budynek. Puścił się pędem przed siebie, chcąc znaleźć zakręt, aby moc dostać się na ten przeklęty parking po drugiej stronie. W międzyczasie wyciągnął telefon i zadzwonił do Hansa.