O czym chcesz poczytać na blogach?

Guliwer

thegame | e-blogi.pl

Maxi1988

Skomentuj [0]

21.05.11 2011-05-21

Jak miło ! . Ale po kolei w Poniedziałek dowiedziałem się że jadę do Zakopanego ! na cały tydzień .... a żeby było śmieszniej ja się w ogóle nie spakowałem do Zakopanego pojechałem tylko w ciuchach roboczych! bez żadnych ubrań na zmianę !! , w sumie myślałem że jadę na parę godzin a nie dni.... gdy wyjechaliśmy z warsztatu a jechaliśmy tym razem na 2 auta w Gazeli siedział ja szwagier i Guliwer a w poczciwym Pajero V6 (gazowa bestia) jechali kierownik , filip i paździoch :D , przed wjazdem na Słowację musieliśmy zahaczyć o jakiś sklep w Korbielowie żeby zrobić zakupy to znaczy .... ja kupiłem tylko chlebek i ser żółty^^ a reszta kupiła typowy dla siebie "niezbędnik" czyli Piwo! . Tak ten chmielowy bez którego dzień jest stracony .... domyślcie się dla kogo :) gdy w sklepie zapasy zostały uzupełnione .... a filipowi przy wycofywaniu zgasło auto :) ruszyliśmy w dalszą trasę , guliwer jak to on wypił sobie piwo Harnaś ^^ które kosztowało powyżej 2.10zł. za puszkę już mamy postęp^^ a żeby nie tracić.

Szescstopni

Interakcje »

Nanopuci

Gdy Guliwer trafił do Krainy Liliputów w latach dwudziestych XVIII wieku, poznał tubylców, których wzrost nie przekraczał 15 centymetrów. Gdyby byli sporo mniejsi, do dostrzeżenia ich potrzebowałby już mikroskopu, a te były jeszcze rzadkie — ulepszona wersja mikroskopu Galileusza, powiększająca 30krotnie, powstała w 1625 roku, zaledwie kilka lat przed wydaniem “Podróży Guliwera”. W 2003 roku Stephanie H. Chanteau i James M. Tour opublikowali pracę “Synthesis of Anthropomorphic Molecules: The NanoPutians” (“Synteza antropomorficznych cząsteczek: Nanopuci”), w której przedstawili proces tworzenia małych ludków w kilku prostych (dla chemika organicznego) krokach. Guliwer nie miał by szansy nawiązać z nimi kontaktu, gdyż mają tylko 2 nm wysokości.

Proces wytwarzania cząsteczek i więcej wzorów, różniących się tylko czapeczkami, można znaleźć na ↬ Discoblog. Pojawiają się między innym nanokról, nanouczony i nanokucharz, choć ten ostatni bardziej przypomina.

Horror movie

Klacz rasy wielkopolskiej.Ma około 4 lat,gniadą maść bez żadnych odmian i czego nie muszę już pisać jest śliczna!!!:)
Obecnie jestem jej "opiekunką" bo wlaścicielka jest w ciąży i ...już powinna rodzić:PNo cuż, opiekuje sie nią od września i pomaga mi Kasia:)Np teraz jej pomoc jest mi potrzebna bo zachorowalam!!!Bez sensu:(:(:(A to wszystko przz te bitwy śnieżne w naszej szkole!!No ale powróćmy do tematu,heh więc Padwa z charakteru jest..."dziwna":)Tzn nieobliczalna, nigdy nie wiadomo jaki kolejny szalony pomysł jej do głowy przyjdzie.Sama nie wiem jakim cudem spadłam z niej tylko jeden raz jak czasami robi gorszą jazdę niż Guliwer,ale to zupełnie inna bajka, o nim tez z pewnościa tu napisze!!Wkońcu i Padwa i Guli to są moje dwa ukofane koniki...nawet sa troche podobne;)O Padwie można by sie na wiele stron rozpisać ale na razie to już koniec...w końcu Guliwerek też czeka:)
Buziaczki dla wszystkich którzy jeżdzą i nie ...kofam was:*:*:*:*:*

2005-02-24 11:28:53 skomentuj (0)


Słychać tętent twoich kopyt, mój radosny śmiech...
więc po kródkiej prezentacji Padwy, przyszedł czas na Guliwera...ale zanim to nastąpi może krodki wierszyk o nim(napisany przeze mnie:P):

Lubisz wodę trawe siano

at the end of the world...

A ja raczej nie lubię się powtarzać....: dark-lina.blog.pl notka z dnia 14 lipca 2005r. ^^
Teraz jesteśmy już we Włocławku, przyjechałyśmy z Liną pociągiem, w drodze rozwiązywałysmy krzyżówki i na razie nimi rzygam....
Wczoraj (niedziela) z braku zajęć ( w mieszkaniu dziadków - którzy wyjechali do USA, jest tylko woda, prąd i włączona lodówka, reszta powyłączana, poodłączana itp...) włączałyśmy stare kasety. Miałyśmy niezłą polewę, ale było też trochę sentymentalnie ( przynajmniej jak dla mnie). Znalazłyśmy stare bajki z Kaczorem Donaldem i Myszką Miki itp., piosenkę o Dziubdziubie i bajkę "Perzygody Guliwera". Guliwer to chyba najstarsza bajka ( z tych takich dłuższych), którą pamietam, zaczęły mi się przypominać różne rzeczy i zaczęłam dostawać "schiz". Nie napiszę dokładniej, bo to trochę zbyt osobiste... No czułam się trochę dziwnie, jakbym wkroczyła w zapomniane miejsca mojego umysłu, albo... nie sama nie wiem. Moze to troche dziwne, no ale tak kurcze było.... No i w ogóle, no. Dobra ja nic nie mówię !

PS
No jak widac zmieniłam szablon^^ Wreszcie. Podoba mi sie duzo bardziej niż tamten^^ A Wy co myslicie?? // Nie pisze nowej notki, bo chcę, żeby mi tą pokomentowano ;))))))))))
komentarze [5]

Krzysztof Grudnik

Czasopisma poświęconego literaturze dla dzieci i młodzieży “Guliwer” ukazał się mój artykuł pod tytułem Pożytek z trzech głów. O smoku Stanisława Lema (s. 20-26). Na tekst składają się trzy korespondujące z sobą, a jednak oddzielne interpretacje Pożytku ze smoka Stanisława Lema: tradycyjna w tym wypadku interpretacja w kontekście politycznym zostaje zestawiona z interpretacją o charakterze psychoanalitycznym, a na koniec dopełniona propozycją odczytania niesamowitego (supernatural).

Zainteresowanych zachęcam do zapoznania się z całym numerem “Guliwera” poświęconym smokom.

Around Ireland - Co nowego - bloog.pl

Pobliski kościół zauważyliśmy jakieś poruszenie. Okazało się, że tuż przed drzwiami świątyni zgromadził się niewielki tłumek weselników:



    Życząc Młodej Parze wszystkiego najlepszega na nowej drodze życia przeszliśmy dalej. Minęliśmy niewielką stację:



     i od razu trafiliśmy na zatłoczoną ulicę. Widać, że był to dzień targowy:



     Przecisnąwszy się przez tłum kupców i ich inwentarza postanowiliśmy chwilkę odpocząć:



     Teraz też wiem jak czuł się Guliwer w Krainie Liliputów:



     Po chwili wytchnienia ruszyliśmy w dalszą drogę, która zaprowadziła nas prosto do Kinsale:



     Przeprawiwszy się na drugą stronę wody postanowiliśmy zwiedzić Fort Karola, z którego roztacza się wspaniały widok na całe Kinsale:



     Tak spacerując zauważyliśmy owalny budynek, który po bliższych oględzinach okazał się więzieniem. Nie chcąc być posądzonym o fotograficzne dokumentowanie budynku, cyknęliśmy tylko jedną fotkę i pospieszyliśmy dalej:


Dolc'E'Dollar

Wiele, ale nie tyle żebym mogł określić czy napewno.
zbigniew.56 lat. bezdomny porucznik ze zlamanym wiele razy nosem. guliwer. mowia tak na niego niektorzy, podobno wielu. 16 loat tulaczki a pozniej kop w ryj bo sie nie nadajesz.
czasem zastanawiam sie czy w tym calym dobrobycie nie zatracamy tego co tak naprawde naujwazniejsze. nie wazne jest to ze ktos ma ci cos do powiedzenia. jebany zderzak zrobiony z oc jest weazniejszy niz cale zlo tego swiata.
wojna to nie ludzie. wojna to roboty ktore zapomnialy czym jest zycie czym jest tak naprawde sens istnienia. zarobic pieniadze trudno. ale jeszcze trudniej jest wysluchac bezdomnego dla ktorego twoja cierpliwość jest niczym dom - schronienie przed mrozami.
chuj ci w dupe i caly twojpierdolony samochod. te 6 zupek chinskich ktore byś mu dala wiecej znacza niz wszystko co osiagniesz w swojej nedznej pracy.

godzina ladowania akumulatorow zniweczona skrzeczeniem pseudo prawniczki.
obyś dal sobie rade z piciem guliwer wierze w ciebie.


23/08/2010
napisal
Tomek W. B
skomentuj (0)