O czym chcesz poczytać na blogach?

Grisham

Młode kobiety o życiu, religii, miłości i ruchaniu mułów.

Blogach (w domyśle takich, nie pisanych przez nas) i co odkryłam- nic.
Skończyłam tam, gdzie zawsze, o każdej porze dnia i nocy można coś odkryć.
Na wikipedii.
Okazuje się, że nadal wszyscy przepraszają muzułmanów za wolność mediów. No co tam Meller przeprosił, to i ja przeproszę.
Sorcia.

Teraz powinni zaniechać wysadzania siebie, współbraci i obcokrajowców. Cieszę się, że rili gut kinki srinki (dzięks GHR) mógł załagodzić kolejny międzynarodowy spór religijny.
Na tym mogłabym skończyć w zasadzie notkę, ale nie skończę, bo wolno mi nie kończyć. To dalej będę pisać. Jestem jak John Grisham.

A propos... jak prać brudy to prać. Moja Mama (dla innych Pani Mama, spokojnie) jest w sekcie. Reader`s Digest. Sama nie wiem kiedy to się zaczęło, jedyne co wiem, to że mam nowych 9 super-gniotowatych książek i parę atlasów. Od zajebania.
O ile atlas czasem się przyda- zawsze chciałam sprawdzić jakie są grzyby w ostródzkich lasach, to te książki, ehh... co tu dużo mówić. John Grisham.

O czym by tu jeszcze... no ten, no. Polosuje strony na wikipedii.

O! To ciekawe!

Kobieta - określenie samicy z rodzaju Homo. Kobieta różni się od mężczyzny budową morfologiczną i.

przeczytane i planowane książki

Doznań narratora - siedmioletniego chłopca. Mały Luke jest świadkiem wydarzeń, które burzą utartą rutynę życia spokojnych farmerów. Ten siedmiolatek nieoczekiwanie staje przed dylematem moralnym, zbyt trudnym dla dorosłego człowieka. A czytelnikowi nieodparcie narzuca się pytanie: co powinienem doradzić Luke'owi? Nie jest to jednak takie proste. I bohater musi zadecydować sam... Nie brak w książce sytuacji dramatycznych i sensacyjnych.

Ale przede wszystkim to barwna powieść obyczajowa, sięgająca do doświadczeń autora, który spędził pierwsze siedem lat życia na farmie w Arkansas, gdzie sam nieraz zbierał bawełnę. Wspomnienia Grishama przesycają autobiograficzny wątek ciepłem i leciutką ironią wobec własnego ja upostaciowanego w narratorze, wobec bohaterów, wobec przedstawionej rzeczywistości.

wypożyczone/przeczytane: kwiecień-2005

opis ze strony: http://czytelnia.onet.pl

 

Różowy blog

10:07, pimpolina
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 lutego 2007
Men in law

Są tacy ludzie, których z samego wyglądu można poznać jaki wykonują zawód. Znam dziewczynę, która kończy medycynę i za każdym razem kiedy ją widzę, wyobrażam ją sobie w białym fartuchu ze stetoskopem przewieszonym przez szyję. I tak jak akurat u niej, wywyołuje u mnie to sympatyczne emocje, tak młodzi ludzie przypominający na siłe prawników z książek Grishama doprowadzają mnie do szału!

Młody, z ciężką teczką ( w środku laptop oraz kilka kodeksów oraz kalendarz oprawiony w skórę ), w garniturze ( jestem pewna, że 'młodzi prawnicy' nawet mają piżamy szyte na kształt garniturów, a ich stroje casual nie zawierają po prostu krawata ), pewny siebie, studiujący prawo...śmieszny! Z naciskiem na to ostatnie określenie!

Mam znajomego ( nomen omen to Gumiś, o którym już wcześniej tutaj pisałam), który pracuje w jednej z bardziej znanych kancelarii w naszej stolicy. Oczywiście, pomimo, iż rzekomo niewolnictwo jest zabronione, pracuje za free. I może jego masochizm nie drażniłby.

Meandry prawa, czyli pół żartem, pół serio o prawie

Dura lex sed lex
Śmieszno-straszny i zdecydowanie subiektywny przegląd wydarzeń. Sponsorem dzisiejszego przeglądu jest niewątpliwie sympatyczna i urocza Magda W.
Więcej »

13:58, sextus.iulius
Link Komentarze (1) »
czwartek, 27 sierpnia 2009
Zawody zaufania publicznego
Mój kolega twierdzi, że zawód zaufania publicznego, to taki, w przypadku którego samorząd zawodowy dba o to, by nikt obcy do tego zawodu się nie dostał. Oczywiście w trosce o należyte wykonywanie tego zawodu.
Więcej »

19:29, sextus.iulius
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lipca 2009
Polski "Grisham"
O fantazji adwokackiej słów kilka w sposób przewrotny.

Perfect Strangers

Deszczowej Piosenki Zeppelinów. Odprężająca, a jakże :)

Stwierdzam, że nie będe juz odbijać piłeczki o ścianę. Nie będę i już. Po pierwsze obstukuję przez to ścianę (cokolwiek by to mialo znaczyc, prosby o wyjasnienia proszę kierowac do mojej mamy) a po drugie gorzej przez to potem gram.

Niejaki Bartuś z Sulejówka (Suleżyna?) dobija się do mnie przynamniej 30 razy na dobę. Zaczynam się zastanawiac, czy w komórce istnieje mozliwosc zablokowania niechcianego numeru.

Przeczytałam 4 ksiązki Michalea Crichtona. Naprawe, gdyby miały tak po 100 stron mniej to by się lepiej czytało. Chociaz po 400 setnej juz i tak mi nie robi różnicy ile jeszcze kartek.

Zdobyłam 3 autorstwa J. Grishama a w domu sama nie wiem skąd znalazło się 5 nieczytanych przeze mnie ksiązek. To się nawet dobrze składa, będzie co robić w drugi tydzien feri.

A moja składaneczka DP wymiata. Są tam dokładnie moje ulubione piosenki.

No dobra.

I na zakonczenie...

Keep Your Fucking Head Up!
skomentuj (13)

}

 

 

 

 

What?

Dość becznie,no niewiem co by było gdyby nie było w klasie mojej pyzy Karolynqy,;*
W sumie ostatnio narzekam,że siedze w domu.JAkoś czuje sie jak bym miała wieczny szlaban a tak nie jest.Nawet weny nie ma.
Skończyła się po 5 zdaniach w moim zeszycie Bakomy od wszystkiegoXD MOjej powieści o Andre Fuerte nie chce mi sie kończyc pisać jakos...Mam zastyg umysłowy.Zero weny.Przeraza mnie to.
No może napisze coś po uroszinach których nieznosze ;P

frantik 2007-03-24 20:58:42
skomentuj (1)


25.03 zastyg umysłowy.

No i oto jestem.Wciągnełam sie w kolejną głupią książkę Jhon Grisham'a "Obrońca ulicy".No już naszczęscie mam za sobą ten podły wiek.Tak mam 15 lat i tego roczne urodziny nie były takie złe.
Chociaz tamte w zeszłym roku hahaha !
Kino,moje oksy,Stasiu +pizzza,zboczuch,Oldża,landryn,deska,Jedrzej-ale to było w tamtym roku.W tym roku byłam u Oldży przyszła Anka i Kaja.Jak zwykle było becznie i te zabawy kamerka internetowa.Dziecinne zagrywki...szlicowanie bruku tu i ówdzie.Ahh trzeba sie cieszyc tymi skromnymi chwilami bo one szybko przemijaja i nigdy nie wrócą.Jestem dziwnie rozkojarzona ostatnio.Boli głowa i wszystko wylatuje mi z rąk no i wpadam na ludzi.Kobieta od polskiego chciała nam dzis.

studentowo

Jeszcze z Marcinem. Wyjezdzalam we wrzesniu i bylismy wtedy razem 2 miesiace. Te 2 tygodnie to byla dla mnie masakra. Pamietam, ze dla niego z reszta tez. Wydalam mnostwo kasy na kawiarenki internetowe coby pogadac z nim na gg. A ja tu siedze ponad miesiac i nic. Myslalam, ze 3 miesiace to bedzie strasznie dlugoo, a teraz mam wrazenie, ze to tylko kilka dni. Pewnie dlatego, ze mam zajecie. Co do parkingu to mozna umrzec z nudow. Na szczescie jest tam dostep do internetu wiec teraz nosze ze soba laptopa. Jak go nie mialam czytalam ksiazki. W ciagu 3 tygodni przeczytalam 5 ksiazek! To nawet jak dla mnie wyczyn ;-). Dwie po polsku i trzy po angielsku "Ostatni sedzia" Grishama, "Kwiat Pustyni, z namiotu nomadow do Nowego Jorku" Miller (opowiesc o Waris Dirie jesli komus to cos powie), "Hard Eight", "Ten Big Ones" i "Fearless Fouteen" Janet Evanovich. Ksiazki tej autorki czytalam w Polce, oczywiscie po polsku. To taka cala seria o Stephanie Plum, ktora jest lowca nagrod i poszukuje ludzi ktorzy nie stawili sie w sadzie na rozprawe. U nas poki co jest 7 ksiazek przetlumaczonych a jest ich 14 ;-). We wszystkich rzecz sie dzieje w Trenton, jednak niestety nie w tym w ktorym ja jestem, a w stanie New Jersey ;-).
Mialam sobie zmieniac date powrotu z 8 na 10 pazdziernika bo chcialam jechac z kolezanka do Nowego Yorku ale zmiana daty.