O czym chcesz poczytać na blogach?

Grabaż

Michał Wyrwa

Technologicznie lepiej rozwiniętych niż Polska również były psikusy. Najważniejsze jest to, że zbudowaliśmy stadiony na rok przed EURO 2012. Uważam to za wielki sukces.  Mamy jeszcze czas, by poprawiać usterki. Klęską jest infrastruktura drogowa. Z Poznania do Wrocławia jechaliśmy dziś ponad 4 godziny, nie chciałbym być kibicem, który w trakcie Euro podróżować będzie własnym autem na tej trasie.  A gdyby przyszło podróżować z Wrocławia do Gdańska? Bez szkolenia z surviwalu się nie obejdzie, polskie służby odpowiedzialne za organizację Mistrzostw, powinny zagranicznych turystów do tego zachęcać już teraz.

- Grabaż zagości na trybunach podczas EURO 2012?

- Chciałbym, ale cienko to widzę. Brałem udział w losowaniu, ale że nigdy nie miałem szczęścia przy okazjach, to i także tym razem fortuna mi nie sprzyjała.  Jeżeli któryś z szanownych czytelników  Wirtualnej Polski chciałby podzielić się ze mną biletami, zapewniam, że dobrze zapłacę. Kupię trzy, bo na mecze chodzimy z rodziną i tylko na stadion w Poznaniu!

- Jeszcze na koniec zapytam, co jest ważniejsze dla kibica Lecha? Mistrzostwo Polski, czy udany start w europejskich pucharach?

- Najważniejsze jest zwycięstwo nad Legią. Priorytet.

kro-pka blog


HEY-SIO

Kruszę w dłoniach
Kromki chleba dwie
Okruchy,ryżu garść
Na parapecie kładę
Na lampie siedzi mały wróbel
Na oko-same pióra i kości

Zwęszyło ucztę kilka tłustych mew
Odganiam je robię szum
Bo nienawidzę mew
W tym czasie wróbel z głodu zdycha
Spada pożera go sąsiada kot

Nie żebym lubiła ptaki
Ja o ptakach nawet nie myślę
Po prostu wzruszył mnie ten mały
Naprawdę chciałam dobrze

skomentuj (0)

2005-03-19 20:43:11
GRABAŻ I STRACHY NA LACHY-RAISSA
Chodź, chodź ze mną do łóżka
Zrobię to byś bać się przestała
Będę całował twoje palce
Będę dotykał twoje nagie ciało
Więc chodź, chodź ze mną do łóżka
Ja będę w tobie, a ty będziesz we mnie
Chodź ze mną do łóżka
Poczujemy się wzajemnie

Raisa, Raisa, Raisa

Chodź, chodź ze mną do łóżka
Nie potrzebujemy się cieszyć po ciemku
Chodź, chodź ze mną do łóżka
Bez ambicji, grzechów, wstydu i lęku
Chodź chodź ze mną do łóżka
Ja będę w tobie, a ty będziesz we.

kfiatuhh blog


skomentuj (0)


cos mi tu nie idzie

cos mi tu nie idzie z tym blogiem.mój komp sie buntuje://///

ale jestem z siebie dumna-GLANY UMYŁAM!!!!!!!!!!!!!:))))
hehe uwielbiam je....

pewnie robie to często jak cholera ale co mi tam jeszcze raz-
pozdrawiam cie wrona :*
eeeee jak jusz pozdrawiam to pozdrówmy jescze:
ksysia :***
misie
mensona
bubelka
przychlasta
plaściora
marrcina
saviole
stokrotke:)
i wszystkie inne ludki które maja coodowne blogi i o których zapomnialam:P
kfiatuhh 2003-01-15 20:22:27
skomentuj (0)
Grabaż jestes wielki

"Jeśli myślisz tak jak ja
Jeśli on myśli podobnie
Jeśli ja wierzę w to co wy
Jeśli on wierzy w to co godne
Może wtedy przemówią kamienie
To co niewidzialne stanie się dotykalne
Staniemy ponad gwiazdami
A one będą lśnić naszymi kolorami
Więc na co jeszcze czekasz
Kiedy możesz zrobić to teraz?

Katarzyna ma katar
Cała trzęsie się w posadach
Katarzyna ma katar
Prątkuje i zaraża
Katarzyna ma katar
I to jest nasza szansa
Żeby ona nie przeżyła zimy
Pijmy zdrowie Katarzyny
Do samego.

Flightless bird

Dać od siebie więcej. Ja, będąc na jego miejscu robiłabym wszystko, żeby pokazać fanom jak mi na nich zależy, a nie żeby ich do siebie zniechęcić.

Pierwszy raz byłam na koncercie SNL i szczerze mówiąc nie mam ochoty iść na kolejny. W. też stwierdził, że rzeczywiście był to jeden z ich najgorszych koncertów. Momentami wyglądało nawet jakby grali z playbacku.

Nie mam autografu ani zdjęcia, bo nie chciało mi się tam stać i czekać xd

Ogółem koncert był ok, ale Grabaż... porażka :/

skomentuj (1)

Żegnam Was, już wiem.. 2009-04-08 21:13:46

To moja ostatnia notka..

Za kilka dni pewnie usunę tego bloga, bo kojarzy mi się z tym najgorszym okresem.

Teraz jest już supełnie inaczej. Nie lepiej, nie gorzej, ale inaczej..

Cieszę się, że znalazłam tu dla siebie miejsce, a.

Rocznik 84

Sporo bo pojebała mi się z Wyspą Piaskową. Jeszcze bardziej podniosło mi się ciśnienie jak dostrzegłem, że jest to niedaleko Hali Ludowej. Szkoda, że po fakcie. W każdym razie po dotarciu czułem się tam, jakbym był na wakacyjnym festiwalu. Samowolka, piwko na słoneczku, muzyka reggae sącząca się ze sceny. Wszystko to za 10 złotych plus kwota na wydane browary. Myślę, że przebiła sześciokrotnie cenę biletu wstępu. W jego cenie były koncerty Papriki Korps, Myslovitz (po raz pierwszy usłyszany na żywo - mistrzostwo), Vavamuffin no i to co Michał lubi bardzo w wersji żywej - Strachy na Lachy. Kolejny raz zaliczyłem świetny ich występ, Grabaż w humorze co istotnym elementem jest i nowości. Szczerze, średnio mi podeszły poza jedną - A my nie chcemy. Ciary mnie przechodzą jak słyszę akordeon Seniora Areczka w tym utworze.

   Po imprezie udaliśmy się na zsyłkę do Madnessu. Ku naszemu zdziwieniu swój after odbywał tam zespół Vavamuffin. Fajnie było widzieć jak Pablopavo opada z sił wraz z każdym wypitym browarem, bo do moich zejść to już większość się przyzwyczaiła. Nie mogłem sobie odmówić wybornego piwa Bartek w cenie 3 PLN za 0,5 i jakiegoś czeskiego za 4,5 zł. Tak nam zeszło w klubie do czwartej, gdzie zakończyliśmy wspólnie weekend.

Kuriozalna nicość.

Mi dotąd piosenkę – “Mokotów“, dalej trochę odpoczynku dla głosu, ponieważ jak dotąd jeszcze nie wbił mi się do głowy tekst piosenki “Awangarda, jazz i podziemie”. Jak się później okazało w sumie dobrze, bo zregenerowałam lekko głos, by robić mocne chórki przy zaiste najlepszym utworze “Czarny chleb i czarna kawa”. Następnie kolejne szaleństwo - “Dygoty” i “Ten wiatrak, ta łąka”. W tym momencie, tuż po usłyszeniu kilku pierwszych nut, cała sala usiadła. Wszyscy udali się “Na pogrzeb króla”. Wybornie! Grabaż też umożliwił nam ujście sfrustrowanych emocji, czyli “Żyję w kraju”. I tutaj niestety zespół się pożegnał i zszedł ze sceny. Łódzka publiczność nie dała za wygraną, czas na bis, moi mili panowie! Po kilku minutach wrzasków, pisków i skandowania – wrócili. Uraczyli widownię trzema kawałkami – “Siedzimy tu przez nieporozumienie”, cudowną “Raissą”, przy której wysiadał mi już głos, oraz oczywiście “Piłą Tango”. I kolejny raz na tym chcieli zakończyć, lecz jak poprzednim razem  - po kilku minutach powrócili, by pożegnać się z.