O czym chcesz poczytać na blogach?

Gouda

gouda.blog

10min,cały dzień chodziłam głodna bo w sklepiku nie było nic co by sie nadawało do jedzenia jakieś 20 rodzajów jakichś cuksów i lizaków i nie było moich ukochanych poczków i Julka sie na mnie wyżywała bo dostała tróje...wracam do domu cała szcześliwa że nareszcie wracam do domu i coś wszamam, a tam co na mnie czeka? kartka że jak jeszcze raz wyjde za późno do szkoły i zostwie bałagan(4 bluzki i recznik na biurku, taki wielki bałagan...) to będe miała net obcięty, a nawet nie mają mi co obcinać bo ostatnio wpadam tu tylko na pare min, i nadodatek nikt niechce iść ze mną do kina:(
gouda 2004-09-15 15:33:11
skomentuj (5)


wymuszona nota...ajt, moj łepek
Pat we mnie wierzy wiec postanowiłam sie zmobilizować i napisać ta nota,
no wiec...dzisiaj...dostałam w twarz od eee...lepiej nic o nim nie napisze...i jeszce był ten drugi, też bez komenta, obydwaj bardzo dziwni kolesie, ale mnie bardzo bardzo nie denerwowali bo już dziwniejsze rzeczy mi się zdarzały, a dla nie wtajemniczonych to piłką dostałam, ale tak że aż twarz mi zaskrzypiała...kończe już bo ja nie umiem mieć bloga..i nie wiem co tu pisać, jak zwykle same.

buhaha goorek wita!!



Oj boli głowa, boli! i do tego gardło wysiada... ale warto było :) nie zawiodłem sie na tym weekendzie choc nie powiem zeby wczorajszy wieczór zaczął sie obiecująco. Nie chodzi mi tu o imprezę, lecz o cały dzień przed nią. Przezwyciężylismy jednak wszelkie przeciwności losu, towarzyszące mi przez calą sobotę, i wieczorem znalezliśmy się w Raszynie w jakiejś wynajętej spelunie. i było spoko :DD
Sama impreza była, że tak powiem, oryginalna...lajtowa...kulturalniejsza niż te do jakich sie przywykło...ale nie ma na co narzekac. no może na to że gouda nie lała sie strumieniami, jak to jest zazwyczaj. kwestia przyzwyczajenia. wczoraj ostatki mojej nadziei legły w gruzach. myslałem że umiem sie bawić bez wódki na imprezie. myliłem sie...wierzyłem że wytrzymam bez gorzały... no i sie przeliczyłem. na szczęście obok był sklep. ćwiareczka poszła, problem w tym że na dwoje... no ale cóż, dobre i to ;) jakieś takie mało wódczane towarzystwo sie tam zebrało... w tym momencie pozdrawiam Karinę. dziewczyno przesyłam Ci najszczersze wyrazy szacunku i wdzięcznosci, Ty jedna mnie wspomogłaś w tej ciężkiej chwili kiedy to tak zwani.

grr blog

Moja mam miała wąty ze dostala mniejsza miske od nas :] hierarchia :] potem powygłupiałysmy sie w pokoju i dorwałysmy do kompa :] co po niektore osoby wiedza czym sie to skonczylo :P ale to chyba dobrze, bo w sumie fajo wyszło :) a pomysł z krzakami nadal prosperuje ;)
wtorek... szkoła żólta... zwloklysmy sie (znowu ja i Gie) z łozka zeby zdązyc do tej hali na 11:30 i oczywiscie sie nie wyrobiłysmy :] ale dobrze że tam sa luźniejsze zasady niz w poprzeniej hali ;) po drodze jeszcze zaczełysmy sie ukrywac przed pania przełożona, co we mnie wzbudzilo burze śmiechu :) ja wybrałam przystanek, a Gouda budke telefoniczna :] przy okazji musiala zdjac czape, gdyz to jest juz jej chyba znak rozpoznawczy .. ale dotarłysmy :) na miejscu okazało sie że trza miec koniecznie buty i stroj i legitke.. czego żadna z nas nie miała (tylko ja legitke), ale naszym wspaniałym urokiem osobistym rozmiekłysmy (?) pania strażniczke i weszłysmy :] była tylko Pat ... ale co tam ... i tak fajnie było... w szczegolnosci jak Jezus zaczał ja podrywac :P buahahahahaha!! błagam... litosci :P (wybaczcie mi, wiem ze jestem niesprawiedliwa) oczywiscie Gie omineła zabawa i widziała tylko koncowke... musiałam odejsc przez.

Strusiek Jestem TU !! :D Jaszczurki górą :D




2005
Wszystkiego Najlepszego no cusz fajnie było w Poznaniu :D nie powiem zarąbczaste fajerki były :D no i wogóle atmosferka :D potem do 6 siedzieliśmy i gadaliśmy sobie :] gites było :D aaaaaa ludzie sorry że was w niedziele o 1 rano budziłem :] miałem odlot :D
2005-01-02 19:41:43 skomentuj (5)


Pierwszy dzień szkoły :/ :D
Nie byłoźle tylko biedny Miszkos sobie łape na wuefie złamał :/ ale będzie dobrze co ma nie być :D Dzisiaj w piwnicy Gouda trafiał razem ze swoim kolegą piłką do tenisa w plecak :D (jak pisze tą notkę to mój plecak ze śmiechu z łóżka spadł :P) zamiast jakoś sensownie no i wogóle Gouda to jest destruktor :] chłopak przechodząc przez ławkę potrafi ją rozwalić :]Było świetnie ogólnie a potem SKS :D ale było gites z Matim wygraliśmy mecz :D:D
POZDRO LUDZIE :D Zaraz padnięty ide na niemiecki :/ a potem wkuwanie bioli RATUNKU!!!!!! POZDRO PAPA :D
2005-01-03 16:45:08 skomentuj (5)
Wetorek ..bo tak :D
Dzisiaj poszła masa ciekawych i jakże inspirujących.