O czym chcesz poczytać na blogach?

Gont

cocktail.blog


OLI

skomentuj (5)

Działaaaa Golemaaaaa….a ej,ej,ej,eja działa Golema 2005-05-27 22:50:16

Jak w temacie postaram się tutej(jak to mawiała nasza historyczka) opisać wypad jaki nam się ostatnimi czasy przytrafił. Na wstępie zaznaczam, że zapewne z powodów bezpośrednio niezależnych ode mnie, tylko od alkoholu nie pamiętam wszystkiego. Osoby o słabych nerwach proszone są o wyłączenie tego bloga, a dzieci niech spierdalają z daleka…

Termin 21-25.05 ( 5 dni panie Gont)

Skład: Zacznę od osób, które zaliczyły cały wyjazd: Andrzej, Golemo, Gont, Lipiec, Marta(Stopa), Natalia, OLI, UIa(Kogi), Weronika Przyjechali z nami też Aga, Agatka i Miły(jednak odjechali wcześniej). Później zaś pojawiali się na jakiś czas: Ądrzej, Goły, Gosia, Kali, Marta oraz Cyprian Kamil Norwid z dziewczyną imieniem Zuzia.
I teraz powinienem dzień po dniu opisać co i jak jednak nie mogę…opiszę, więc w porządku niechronologicznym wydarzenia warte podkreślenia.
Jazda busem to okres picia piwa oraz rozmawiania z dziewczyną,.

Prywatne spojrzenie na świat

Chałupach), a na opodal położonym Trześniowym Groniu. Jednak ponieważ nazwa przylgnęła do tego miejsca i jego historii, a w dodatku nazwa Niemcowa jest co by nie mówić łatwiejsza do zapamiętania niż Trześniowy Groń, przechrzczono nazwę z "Chatki na Niemcowej" na "Chatkę pod Niemcową", która jest położona o kilkadziesiąt metrów niżej, niż to wskazują mapy, Niemcowa jest położona 1002 m npm, zaś sama chatka - ok 960 metrów npm.
Jak widać na poprzednich zdjęciach, osadzonych dwa poty temu, chatka generalnie składa się z dwóch drewnianych chatek, pokrytych gontem. Zarówno w jednej jak i drugiej są oczywiście piece, umożliwiające spożycie czegoś na ciepło, na pierwszym zdjęciu kuchnia, na drugim piec w pokoju zwanym Alkierz:


Oczywiście jeśli góry i schronisko, to w deszczową pogodę płynie rzeką gorąca herbata (ale także oczywiście inne płyny), jak w piosence "We wtorek w schronisku po sezonie" lub w piosence "Kipiatok" znanej także jako "U Pana Boga za piecem" zespołu Słodki Całus Od Buby:

U Pana Boga za piecem, jak to za piecem
Czas się powoli telepie,
Błotnistą.

Stowarzyszenie Warmińskich Chłopów Bosych

Pomysłów budowlanych, energetycznych, higienicznych i rolnych na terenie Stowarzyszenia
a) przewidujemy realizacje budowlane w technice:
- kostki słomianej (straw bale)
- worki z piaskiem (sand bag)
- pieńki opałowe wklejane na glinę i słomę (cordwood)
- historyczna ściana z glinosłomy (cob)
- lepianka (ściana z glinosłomy na koszyku)
- dom z darni
- żywy zielony dom
b) budowle zamierzamy pokryć naturalnymi materiałami, które są częścia naszej tradycji kulturowej – słoma, trzcina, wiór osikowy, wiór dębowy, gont świerkowy, gont dębowy, zielony dach

2. Toaleta kompostowa, korzeniowa oczyszczalnia ścieków

3. Planujemy edukacyjny ogród roślin użytkowych (rośliny: konsumpcyjne, medyczne, higieniczne, techniczne)

4. Pozyskiwanie energii
- żwirowy gruntowy wymiennik ciepła
- pompy ciepła
- urządzenia do spalania biomasy
- urządzenia do wytwarzania biogazu
- okna wytwarzające prąd elektryczny
- panele słoneczne wytwarzające prąd i ciepło
- wiatraki – różne rodzaje
- turbiny wodne

5. Planujemy.

SzalonaZona

Przed kościołem dowiedzieliśmy się, że kościół wzniesiony był w 1576 roku w Kościeliskach k. Olesnej, a do Gwoździan przeniesiony w latach 1876 – 1978 Jest on usytuowany na sztucznym wzniesieniu, konstrukcji zrębowej z wieżą konstrukcji słupowej. Prezbiterium zamknięte trójbocznie, przy nim zakrystia od zachodu. Nawa na rzucie prostokąta z wejściem bocznym od wschodu. Wieża czołowa przylega do nawy od południa (datowana na XVII/XVIII w). o ścianach szalowanych deskami z hełmem ośmiobocznym, baniastym z latarnią. Dach świątyni siodłowy kryty gontem, nad nawą sześcioboczna wieżyczka na sygnaturkę, nakryta baniastym hełmem. Na zewnątrz ściany pobite gontem. Wnętrze świątyni jest jednak współczesne.

Pewnie zapytacie skąd pomysł przenoszenie kościoła z jednego miejsca na drugie. Sama też byłam ciekawa. Okazuje się, że Gwoździany do 1976 r. nie posiadały własnego kościoła. Przez całe stulecia mieszkańcy tej osady uczęszczali do odległego o 7 km kościoła w Dobrodzieniu. Zamysł zbudowania w tej miejscowości kościoła i utworzenia tam własnej parafii zrodził się już we wczesnych.