O czym chcesz poczytać na blogach?

Goblin

widząc niewidzialny świat - bloog.pl


To pierwsze zdjęcie było z innego źródła, dałam je tak właściwie przez przypadek, ale ''stwór'' był podobny, wiec zostawiłam. Więcej o nim w odp. na inne komcie.


2. Rodzaje skrzatów

  • dodano: 20 października 2009 21:07

    Twój blog jest naprawdę fantastyczny! Mam takie pytanie...
    Kwikołek powiedział, że jest odmianą skrzata. Czy są jeszcze jakieś odmiany skrzatów?

    autor: Haltolion


  • Witaj Haltolion na moim bloogu. Chodzi Ci o film? Kwikołek tylko tak powiedział. Hoby wywodzą się najprawdopodobniej od goblinów. Ze skrzatami nie mają zbyt wiele wspólnego. Kwikołkowi chodziło o to, że jest tak jak skrzat pomocny i użyteczny. Każdy skrzat jest inny, ale nie dzielą się one na odmiany. Można y się pokusić o dzielenie ich ze wzglądu na zamieszkanie [np. skrzat europejski, skrzat pólnocno-amerykański itd.] ale w/g mnie to by było tak na siłę...


    3. Ogólna ocena mojej notki, smokologia, mój mail

  • dodano: 21 października 2009 12:32

    Noo... same ciekawostki i dużo informacji. Bardzo przydatnych. Osobiście też robię porównanie istot fantastycznych z różnych.

  • Fantasy - bloog.pl

    14:24

    Gobliny, jak się rzekło są najbardziej bezrozumną rasą Orchii, co jednak nie wyklucza, że mogły powstać nawet przed reptilionami, lub elfami. Niewykluczone też, że niegdyś mogły panować tym światem, przecież wielokrotnie np. w historii elfów napisane jest, że (elfy) mieszkały na drzewach, a także atakowały z nich by móc uciec od potworów, demonów, groźnych zwierząt, oraz goblinów(!). Tak więc można sądzić, że gobliny mogły kiedyś być groźnym przeciwnikiem. Jednak w dzisiejszych czasach, mało kto dopuszcza tę myśl do prawdy. Jednak Ci którzy mają bardziej otwarty umysł, czyli tak schaoszony jak mój, mogą, a nawet muszą posłuchać, poczytać o tym jak powstały, skąd się wzięły i czy mogły kiedyś władać światem. Ciągle nie wiemy czy gobliny to zwierzęta, czy może jakaś forma ludzka. Niektórzy przypuszczają, że gobliny to przodkowie niziołków, do czego jednak niziołki się nie przyznają i obrażają się za takie słowa. Całkiem możliwe byłoby, że to właśnie od.

    Kawiarka ZaFraapowana

    Do prywatnej listy najmiodniejszych filmów ever. Poleca gorąco.





    „Yeah, it's St. Patty's Day, everyone's Irish tonight. Why don't you just pull up a stool and have a drink with us?”

     

    14:12, fraa_farara , Film
    Link Dodaj komentarz »
    wtorek, 16 marca 2010
    Fraa w czytelni (9) - "Zadanie goblina"

    Fraa w swoim czasie podjęła się heroicznego wyczynu, mianowicie: znaleźć humorystyczną książkę fantasy, która by nie była popełniona przez Pratchetta. I, proszę Państwa, to wcale nie było takie proste, czego efektem był na przykład zakup „Praw i Powinności”... Ale ostatecznie Fraa uważa misję za zakończoną powodzeniem: nabyła „Zadanie goblina” Jima C. Hinesa.

    Autor: Jim C. Hines
    Tytuł: „Zadanie goblina”
    Przekład: Dominika Schimscheiner

    przewodnik-terenowy - bloog.pl

    Jest 932 626 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga

    przewodnik-terenowy

    Kategorie
    • wszystkie

    Opowiadanie 7

    sobota, 06 marca 2010 18:26
    Jak pisałam w notce poniżej, dodam kolejne opowiadanie.
    Dzisiejsze będzie o goblinach.

    Przygody Merlina - Onet.pl Blog

    Rozpoczyna się potyczka.Król ma w tym wielkie nadzieje i wierzy,że Artur przyniesie mu dużo chwały.Tymczasem mordercy nie śpią i chcą spełnić swoje plany.Walka jest bardzo zacięta.Artur wychodzi z tego cało dzięki Merlinowi,a w szczególności Gwainowi który zabił złoczyńców.Król jest wściekły ,że wieśniak brał udział w potyczce , nie wie bowiem ,że Gwaine jest szlachetnie urodzony.Ale zważywszy ,ze dowiedział się prawdy o dwóch''rycerzach'',tylko po raz drugi wypędza go z Camelot.
    morgana (20:04)
    klawiatura nie gryzie ;)
    3x03
    3x03

    Merlin przypadkowo w bibliotece uwalnia goblina.Ta złośliwa i sprytna lubiącą złoto istota zaczyna robić szkody.Najpierw robi.

    Flavia Labollay

    - Ile tego masz w tej chwili?
    - Jakieś dwadzieścia opakowań - odparła kobieta. - Do dwóch tygodni mogę wam dostarczyć więcej.
    - Przyślę po nie Isabel, jeśli będą tak do...
    Coś w górze przeraźliwie zawyło. Flavia podskoczyła i zahaczyła o stojącą obok niej kryształową kulę. Rozległ się dźwięk tłuczonego szkła.
    - Przepraszam - wyjąkała zawstydzona.
    - Nic się nie stało - odparła szybko madame Primpernelle. - Jak się żyje tak jak ja, to żaden pech nie straszny.
    - Co to było? - zapytała Camilla, wskazując na sufit.
    - Ghul. Wprowadził się jakieś dwa tygodnie temu. Gobliny chcą się go pozbyć. Mnie specjalnie nie przeszkadza.
    Zaczęła przeszukiwać jedną z szuflad komody. Po chwili wyjęła czarną tubkę ze złotymi napisami:
    - Proszę, młoda damo - powiedziała, podając ją Flavii. - Powinno zredukować tę nienaturalną bladość twojej cery.
    Dziewczynka spojrzała niepewnie na opakowanie, a potem przeniosła wzrok na Camillę:
    - Weź. To nic złego - odparła wampirzyca. - Leticio, masz jeszcze coś co mogłoby jej pomóc?
    - Pomyślmy...
    Pani Primpernelle zaczęła przeszukiwać zawartość własnej toaletki. Niezliczona ilość kolejnych puzderek, puszków do.

    Blog Fantasy pełen absurdu, parodii i czarnego humoru - Onet.pl Blog

    Zdawał się on padać w nieskończoność. W końcu goblin, wyraźnie znudzony zaczepił temat:

    - Okropna pogoda co?
    - W istocie.
    - A pan co tak wystrojony? Na ślub pan idziesz?
    - Podwójnie odwrotnie.
    - Podwójnie odwrotnie? - spytał zielony stworek.
    - Po pierwsze, odwrotnie dlatego że wracam a nie dopiero idę, a po drugie odwrotnie, to był pogrzeb a nie ślub.
    - Współczuję.
    - Nie ma czego. Nie był to nikt dla mnie istotny, aczkolwiek wypadało iść. - odpowiedział niziołek, trzepiąc mokrą marynarkę.
    Zapadła niezręczna cisza, jednakże goblin najwyraźniej nad czymś wyraźnie medytował. Po krótkiej chwili w końcu stwierdził:
    - Ciekawe jest to co pan powiedział. "Podwójnie odwotnie". To całkiem nowe wyrażenie jakby się nad tym dłużej zastanowić.
    - Czy ja wiem? To po prostu słowa.
    - Ale dziwnie skonstruowane.
    - Słowa to tylko słowa. - odrzekł niziołek poważnie, wpatrując się w tańczące na wietrze brzozy.
    - Jak to? Słowa są ważne. One pozwalają nam się ze sobą porozumieć.
    - Mogę się z panem porozumieć używając jedynie mowy ciała. Słowa nie są mi potrzebne.
    - Nieprawda..