O czym chcesz poczytać na blogach?

Głęboka woda

matpaty blog

Jego rudy ogon.
Dziś piję!!!!!!!!! Czy wszscy słyszeli. Chyba tak, bo przed chwilą ktoś walił w moje drzwi krzycząc, że wezwie Policje. Gupi burak, ot co!
Dziś piję!!!!!!
W życiu każdego faceta nadchodzi dzień na wode. Nie piwko lub dwa, ale woda - czysta, prawdzwa i ze śledziem.
Bo rybka lubi płwać.
A nie wiem, czy wszyscy wiedzą, że dziś piję!!!
I co wy na to?
matpaty 2002-03-19 00:44:14
skomentuj (2)


Na drugi dzień
Kiedy wreszcie.Swoich zasług, ani swoich problemów. Nie staram się nikogo przekonać, że moje życie jest najciekawsze lub, że jest całkiem nudne. Po prostu jestem i już.
Ale dziś muszę coś powiedzieć. Po wczorajszej euforii przyszła straszliwa, czarna rozpacz. Tak głęboka, jak tylko może być głęboka woda, do której się leci z bardzo dużej wysokości.
Cały dzień spędziłem nad Gazetą Praca i pisałem CV i inne głupoty. Musiałem się czymś zająć, aby nie oszaleć.
Ale na koniec, kiedy już nie było co.

Together we stand, divided we fall.

Jestem łatwa. Więc na co czekasz? Zjedz mnie.
Tylko nie zapomnij rano o gorącym kubku Knorra, pomidorowa z ryżem, i śledziach w śmietanie.
Wchodzisz w to, zią?


Przemawia przeze mnie frustracja.

I wypełzła na wierzch moja głęboka nietolerancja i brak akceptacji. Jestem na NIE i już. A priori.
Skoro nie mogę potupać nogami, to będę udawać, że nic się nie stało.

Sentyment do przeszłości obrócił się w śmieszność i żenadę.
Państwo wybaczą, ale nie.Pytanie brzmi: kiedy ona się skończy.
Mam swoją prawdę alternatywną. Z pozornie logicznymi argumentami. Tylko po to, by łatwiej było się pogodzić.

*******
Pleasant dreams are destructive.
Albo pociągi, albo głęboka woda. Chciałabym obudzić się kiedyś spokojnie, bez spazmów.

*******
A wczoraj, kiedy zaczynało być naprawdę źle, szczęśliwy przypadek przypomniał, co jest Najważniejsze.
Jeszcze tylko 3 dni i będę mogła to poczuć.

.

Nawet w kałuży widać niebo! - Onet.pl Blog

Nic wpływu.
Jill schowała głowę między ramionami.
- Co z tą przyszłością? – wymamrotała, znów czując ten straszliwy ciężar.
Remus odetchnął, powoli i głęboko.
- Nie wiem, czy… - zaczął niepewnie. Krukonka uniosła głowę.
- Tak? – zachęciła.
- Czy ja mam jakąś przyszłość.
Dziewczyna.…skoro jest? – dokończyła po chwili, gapiąc się w jezioro. W tej chwili wydawało jej się, że jego wody wcale nie są spokojne, że uderzają o brzeg, szumią.
Głęboka woda nie huczy.
A jednak. Łzy spływały po jej twarzy nieprzerwanie, szloch wstrząsał całym ciałem.
- Słuchaj, Jillian…
- Sam to zacząłeś! –.

Niczym rzeka płynąca

Takiej „ułomności” jak nieumiejętność pływania, którego nie byłam w stanie nauczyć się sama bez pomocy dobrego instruktora, kiedy serce zamierało mi ze strachu w wodzie po szyję. Lubiłam wprawdzie nurkować na basenie, ale głęboka woda zawsze mnie przerażała. Do dziś stanowi temat moich nocnych koszmarów. Teraz inaczej na to patrzę, ale kiedy miałam 18 lat za wszelka cenę chciałam byc dobra we wszytkim.
Jakoś dotrwałam w tej drużynie wodniaków do matury i.

never-let-this-go

Postanowimy rozpocząć współpracę- pół godziny później w ten oto sposób zakończył rozmowę Pan Brown, możliwe iż jej przyszły pracodawca. Brown był właścicielem jednej z lepszych agencji, specjalizujących się w sesjach zdjęciowych sławnych osób, niby głęboka woda, ale jak się topić to tylko w takiej.
-Koniec na dziś, muszę się czegoś napić- powiedziała sama do siebie idąc korytarzem do windy. Jak się wcześniej zorientowała w budynku znajdował się bar, zaraz przy wejściu; tam też się skierowała. Lokal.

Następnym razem... - bloog.pl

Nie mam nikogo, komu mógłbym zlecić pewne (zwłaszcza te nieprzyjemne) zadania, rozmowy. Jestem ostatnim ogniwem. Musze negocjować, sprzedawać, przekonywać. Mimo, iż jestem w swoim żywiole często trafiam na trudnych klientów. I to jest naprawdę głęboka woda.

 

Ale, ale, nie będę teraz narzekał. Do rana odpoczywam i obiecuję nie myśleć o pracy;p

blog

Ale już przywykłam) i od razu zabierając się do pokazania wszystkich kątów. Gdy oprowadzali go po zakamarkach, ja miałam chwilę czasu na zebranie myśli.

Usiedliśmy przy komputerach. Seb jeszcze nieco zdezorientowany, ale nie było wyjścia. Głęboka woda.
- Panowie, co z tego wszystkiego rozumiemy? Gary?
Gary odchrząknął, wstukał coś szybko na klawiaturze i zaczął.
- Otóż... wygląda na to, że mamy do czynienia z jakimś wyjątkowo perfidnym system, który bardzo niekorzystnie wpływa na.