O czym chcesz poczytać na blogach?

Gingers

Niebiesko mi

Jest. Dobrze też nie jest, jest, jak jest. To, że rzeczywistość odbieram jako niezbyt przyjazne miejsce, to przecież nie wina rzeczywistości, tylko moja. Tak, jak z tym deszczem. Nota bene - lubię, jak pada. Lubię, jak wieje, lubię, jak słońce świeci, lubię chmury, śnieg i burze. Wiele rzeczy lubię w tym najpiękniejszym ze światów, jako rzecze poeta. Więc może jednak nie powinnam zmieniać siebie, tylko rzeczywistość? Pytanie tylko, na jaką....
napisane 2003-06-26 02:18:46
skomentuj (2)
piwnie
Nie dajcie się zwieść naiwnym twierdzeniom, głoszonym z pełnym przekonaniem, że piwo Gingers jest takie samo, jak piwo Redd's. Nie dajcie się zwieść niewinnym minkom ludzi otumaniających swoje kubki smakowe aż do stanu kompletnego otępienia. Nie odróżniliby soli od cukru, nawet, gdyby nie znajdowała się jeszcze w herbacie. Zdecydowanie piwo Redd's się nie umywa do piwa Gingers, poza tym, że smakują zupełnie inaczej. Zakładając, z dużym zapasem kompromisu oczywiście, że oba zasługują na miano piwa. Ale kto by mnie tam słuchał...
napisane 2003-06-28 22:03:08
skomentuj (3)

wieczorna


przestaję walczyć.
nie potrafię trwać.

pustka przeżytych chwil.
popołudnia nad niepotrzebnie przeczytaną książką.
pusta jest moja złość.
mój nieuzasadniony żal.
moje chcenie. niespełnione.

zapisz na marginesie:
żyj. bądź. trwaj. nie trać chwil.
podkreśl podwójną, stanowczą linią.
zapamiętaj.
zastosuj.

wieczorna 2003-06-09 23:53:17
skomentuj (8)


Gingers

"you can like the life you're living
you can live the life you like"


piwo imbirowe gingers
z lekka wstawiona jadę rowerem
przez uśmiechnięte słońcem ulice

znowu zbieram żółte czereśnie
opowiadam sobie w myślach niewydarzone historie
fontannę rozproszonych kropel rozrzucam na ogród
prawie bose stopy zanurzam w wilgotną trawę

i lipy zaczynają całkiem nie-lipcowo kwitnąć
otumaniać zapachem
słodzić. usypiać. kołysać...
a jaśminy po dawnemu wplątują mi płatki we włosy
białe gwiazdki...

zięby krzyczą wieczorem za oknem

i znowu kocham życie.
nie naprawiam świata. nie łatam dziurawej rzeczywistości.

moomee bloguje, tańczy i rymuje... ;)



strona główna


nr 393 – MOje namiętności
Zlokalizowałam w sobie trzy nowe namiętności:
1. 3BIT,
2. Gingers,
3. Smirnoff Ice.
(Kolejność przypadkowa).
Namiętność numer cztery... pozostaje bez zmian ;P

Mo ;)*
wklepała moomee w dniu 2003-08-13 o godz. 18:55:21
skomentuj (15)

nr 394 - Tęsknię...
Każdego roku, u schyłku lata, dopada mnie tęsknota za Krakowem. Tak jak stoję chcę wsiąść do pociągu, zagłębić się w lekturze na najbliższe dwie i pół godziny, by już tam być.
Kraków mnie urzeka. To ludzie tworzą miejsce. Ujmuje mnie zatem tamtejsza atmosfera i Krakowianie. Fascynuje mnie, a czasem nawet zdumiewa, tamtejsze tempo życia. Tam wszyscy.

jestem gwiazdą ludzi fantazją wyzwalam zazdrość

Dnia to była jak Katarzyn wyjebał się na barierce,ja to myślałam że tam zgona zapodam!I później jeszcze to jabłko rozbryźnięte.Dobre też były czujki które zapalały się a my myśląc że to *a*i*k chowałyśmy się do łóżek.Ale nie zapomne tego jak po zjedzeniu batona papierek spadał od razu na podłoge.Ja pewnego razu miałam przy łóżku taki syf..
Poddenerowane byłyśmy gdy okazało się że Uszat nie chce nam kupić piwa.No sory były moje urodziny,jakoś trzeba było to oblać,ale Tomash okazał się tak chojny że odsprzedał mi jedną Warke Strong.[Gdy pierwszy raz wypiłam Warke Strong skończyła się moja przygoda z Redds'ami i Gingers'ami].Nabita była jak Endrju z Tomashem czasem coś powiedzieli,jak się patrzyłyśmy na tego drugiego w autobusie i się peszył bo przez moment 4 dziewczyny skupiły swoją uwagę tylko na nim,jak zaczął WYTRZESZCZAĆ OCZY żebym pożyczyła mu boomboxa,jak grałam z nim w babingtona i biegał żeby odbić lotke bo mu a to za lekko a to za mocno odbiłam,jak nie mógł obczaić naszego znaku w kencie..No i w ogóle.
Fajnie było na ognisku bo w końcu zaczęliśmy ze sobą gadać.Wszyscy razem,ważne były piosenki,nie obchodziło nas że się nie zapoznawaliśmy,na chwile każdy znał swoje imię,ale czar prysł i później było jak.

komediantka. - Onet.pl Blog

Nie przyszla do szkoly. I co? Nikt sie do ciebie nie odzywa. To jest samotność w tłumie.
W zeszłe wakacje doświadczyłam bardzo brutlanej samotności w tłumie. Moi rodzice pojechali do znajomych którzy mają córkę rok ode mnie starszą. "Aśka poszła na ognisko" oświadczono mi uprzejmie. I co ja miałam robić? Jej mama zawiozła mnie tam gdzie niby Aśka miała być. Była.  Nie sama oczywiście bo kto podejrzewałby(przynaję, marzyłam o tym), że będzie sama smażyć kiełbachy na cudzym placu. Była ona, dwie koleżanki i dwóch kolegów. Nie byłam najmłodsza. Pili Dog in the fog. Ja nie pilam, bo nie lubie piwa.  Jedyne jakie toleruje to Gingers. Więc oni świetnie się bawili, a ja czułam się jak ostatnia idiotka. Czułam się fatalnie, jak mała dziewczynka, która zgubiła się w supermarkecie w dodatku w innym kraju. Każdy ich wybuch śmiechu był dla mnie jakby kolejnym ciosem. W pewnych momentach myślałam że się rozpłaczę jak dziecko. Gapienie się w ogień trochę pomagało. Czułam się cholernie samotna mimo iż  Aśka, M., G., K. i A. byli ode mnie nie dalej niż metr.
I jeszcze jeden przykład samotności w tłumie. Wszystkie zebrania rady młodzieży. Ci co na nie przychodzą są super przebojowi, popularni, inteligentni, lubiani (cholerna komercja)...Ja przewodniczącą.

ducholek blog

O tym od 15 lat. moze sie spelni. moze teraz przed slubem. vinko w koncu zrozumial jakie to dla mnie wazne, wiem ze sie martwi.mysle ze po tym bede szczesliwa.
by ducholek | 2004-04-01 22:33:16 | skomentuj! (1)


...
kac kac kac.gigant :) za oknem swieci sloneczko a ja marze o tym by swiat przestal istniec, a co sie z tym wiaze ten nieznosny bol glowy i mdlosci. mam ochote na frytki.i kakauko.przy diecie jest niewskazane picie alkoholu w duzych ilosciach :P brak mi weny. zapilam okolo miliona swoich szrych komorek :))
by ducholek | 2004-04-04 15:33:34 | skomentuj! (1)
...
pije gingers'a moze cos dzis wyplodze...
by ducholek | 2004-04-05 20:32:50 | skomentuj! (3)
...
jak jest to go nie chce a jak nie ma to bym go zgwalcila do utraty sil.przewrotnosc??
by ducholek | 2004-04-05 21:27:09 | skomentuj! (6)
...
wizyta u krawcowej.big mac w mc donald, gra w kurke wodna, zblizajace sie swieta i kosmiczne ilosci alkoholu. wszystko na nic. wciaz czuje sie skolowana.strach.przez cale zycie rodzice przygotowywali mnie do czegos zupelnie innego niz ma nastapic. boje sie. jestem niedojrzala. Vinko ma mnie dosc. ogladal ktos "panna mloda z piekla rodem" na Club tv??.

brzo-skwinka blog



***


Mały sukces w szkole, ale gdzie ja znajdę człowieka moich marzeń?? No może bez tej białaczki, ale reszta by się zgadzała... Chciałabym poznać człowieka który choć w jednym gramie byłby podobny do "mojego" Mateusza... Szkoda że on jest tylko fikcją literacką zresztą moją...



skomentuj (5)




2004-06-09 23:19:07 >> Karoli-ina, takie było imie Twoje, Karoli-ina...

Oj z Madzią zawsze nieziemska fazka... Jak zwykle pojechałyśmy do Auchana z zamiarem nic nie kupienia i wracania na piechotę... Po drodzę kupiłyśmy piffko (gingers rulezz)... I wowle fajnie było... Wracałyśmy ok. dość dużo po 22.oo więc się troszkę bałyśmy, jeszcze jacyś najebani boye chcieli żebyśmy podeszły, wołali nas.... ale my się nie dałyśmy i poszłyśmy za pewnym państwem z pieskiem... że niby jakas rodzina jestesmy :) he-he... Okey, zaraz madzia przyjdzie... do mnie :):):)

czytac notke nizej....


skomentuj (4)




2004-06-16 22:52:57 >> tumoroł ajm dajed...

Jutro czwartek...
Przyjadą do mnie dziewuchy z Przybyłowic... Właściwie nie do mnie tylko po mnie... Mam jechać do Przybyłwic... Musze zawieźć karte na obóz do.