O czym chcesz poczytać na blogach?

Gina t

Tao Ren i egzekutor - Onet.pl Blog

Twój duch stróż? - zapytał, wskazując na Kin. Giny skinęła głową.
- Złoty smok Kin. - Przedstawiła, a duch przybrał swoją oryginalną postać. - To na wypadek jakbyś nie wiedział jak wygląda smok. - uśmiechnęła się złośliwie Craven.
- Zastanawiałem się.- A Żelazna Dama? - zapytała blondynka.
- Ciągle regeneruje się po walce z Ginewrą. - wyjaśnił.
- Nie za silna, jak na marionetkę? - Kobieta zaśmiała się zimno.
- Proszę tylko byś dotrzymała naszego kontraktu i po twoim nieuniknionym zwycięstwie oddała mi ją. Wasza wysokość. - tym razem Akebare skłonił się niemal do ziemi.

Pozwól mi być swym piratem, na wszystkich siedmiu morzach. Będziemy żeglować aż po horyzont ! - Onet.pl Blog

  na Calais i kanałem na Norweskie ! – wlazł Ginowi w słowo blond włosy pilot, który nagle wyrósł obok niego.

Rudowłosy łypnął na niego kątem oka. Groźnie i wyjątkowo nieuprzejmie. Chcąc, nie chcąc wyjątkowo go to zirytowało. Przede wszystkim to, że tamten powiedział dokładnie to, co Gin miał na końcu języka.

Cholera, zapomniał, że tym razem ten pożal-się-boże-pilot wyprowadza statek.

Poczucie humoru.

Jego skrzętne przemyślenia przerwało trzeszczenie liny. Chwilę później zobaczył wdrapującą się na górę blond czuprynę. Wlazł na górę i chyba dopiero teraz zauważył, że nie jest sam, gdyż rozejrzał się w koło. Zmierzył Gina zaskoczonym spojrzeniem, które jednak za chwilę zamieniło się w spojrzenie dosyć spłoszone.

- Wybacz, nie wiedziałem, że ktokolwiek okupuje to miejsce. Już sobie idę. – wyjaśnił cicho, zaczynając się wycofywać. Szczerze mówiąc chyba.

Przygody Adama w Hogwarcie - Onet.pl Blog

Źle wyglądało- powiedziała Giny
-Ale nie musicie mi kupować książek nie jestem biednym czarodziejem- powiedziałem
-Wiem Adamie ale my też nie, więc nie musisz się o nic martwić. Szaty już możesz kupić za swoje, gdyż wiem, że po za książkami nic więcej nie dasz sobie kupić – powiedziała uśmiechnięta Giny.
Była to prawda nigdy nie brakowało  mojej rodzinie pieniędzy, ale byłem nauczony oszczędzać. Moi rodzice mówili, że kiedyś nasz majątek może przepaść. 
Ruszyliśmy po nowe szaty, co chwile jakiś znajomy ze szkoły witał chłopaków lub Lily. Doszliśmy do sklepu. Na manekinach były szaty czarodziei na.

Yaoi o Anime - Onet.pl Blog

- NIE!!! Tylko nie persymonki! Ee? Ojeju...- chłopak przypomniał sobie wczorajszą noc i delikatnie się zarumienił, po czym spojrzał na okularnika, który dalej go obejmował, tak jak wtedy kiedy zasypiał. - Ja... Chyba zasnąłem... Przepraszam! - chciał wstać, ale te same silne ramiona, które go uśpiły, teraz mu na to, żeby wstać nie pozwalały. 
- Siedź, nie przeszkadza mi to. W sumie tak jest nawet lepiej. Jak już pewnie zauważyłeś poranek nie należy do najcieplejszych, a gdy tak siedzisz nam obu jest cieplej, prawda? - po cichu Aizen dodał także,.
To taka granica, do której to wszystko jest pomieszane. Po 200 roku życia zegar się zacznie regulować by ostatecznie obrać jeden tryb spowolniony o 20 razy od normalnego. -Brązowooki skończył właśnie wkładać do małej porzuconej przez wiatr, w jaskini, siateczki i chwycił Gina za rękę prowadząc w stronę bram do Serireitei. 
- Hmm... Gdzie jest Akademia? Daleko od niej mieszkasz? Będziesz mnie odwiedzać i będziemy rozmawiać? A będę mógł u Ciebie nocować kiedy skończę już Akademię? Ile trwa.

I need more affection, you know... - Onet.pl Blog

Prawda...? - jedną ręką przytrzymując mnie w talii, drugą zaczął zdejmować ze mnie ręcznik.
- Ugh! - przeszedł mnie dreszcz - Zabieraj te zimne łapska!
- Jejku, jejku... Musisz być taka niedostępna? - zaśmiał się pod nosem. 
- P-przestań wreszcie! - próbowałam się jakoś wyswobodzić z uścisku Gina, ale kiepsko mi to wychodziło.
- To ty przestań się opierać, przecież to przyjemna rzecz... - mój ręcznik opadł bezwiednie na podłogę.
- Nie... nie, proszę... - głuchy na moje prośby, obrócił mnie do siebie twarzą.
- Przyjmij sobie do wiadomości, że biorę to, czego chcę... - otworzył oczy i mój.Przyciągnęłam go do siebie, chciałam poczuć jego ciepło przy sobie. Pogłębił pocałunek, jego pieszczoty stawały się coraz bardziej dwuznaczne. Odsunęłam się od niego na chwilę i szepnęłam mu na ucho.
- Tōshirō... Jeszcze nie teraz... Proszę...
Spojrzał na mnie z wyrazem zrozumienia na twarzy.
- W porządku, nigdzie nie musimy się spieszyć... - pogłaskał mnie czule po policzku wierzchem dłoni.
- Dziękuję... - ucałowałam go w policzek.
Przytuliliśmy się do siebie i zasnęliśmy niemal równocześnie, wsłuchując się w bicie naszych serc...



***

Nakarm Tośka, daj komentarz ;)
 

††† Zobaczysz i zginiesz †††

Ma na imię Gina
I lubi kochać się
Czasem trochę wina
By sprostać wymaganiom jej.
Ma na imię Gina
Na smyczy wodzi psa
Opadła kurtyna
Nic więcej jej nie możesz dać!

Gina cię zostawi
Znowu spuścisz wzrok,
Może nie potrafisz
Dać im czego chcą!
Gina nie chce z tobą być
Zostawi w smutku cię
Czego ona pragnie
Nie masz tego, nie!

Wczoraj tutaj była,
Na plecach został pot.
To nie twoja wina,
Że kochasz właśnie ją!
Jak pijawka wyssie
Całą życia moc
Na kółkach fotel,
Na kolanach koc!

Gina cię.

Cud pod sercem - Onet.pl Blog

Narodzin: 21. marzec 2009.

 

Dopiero teraz uwierzylismy naprawde.

Mamusia
Skomentuj mnie

20 września 2008
14+0, 15 tydzien

Powiedzielismy dziadkom i babciom. Powiedzialam tez w pracy. Dlugo nie popracuje, tylko do szostego lutego, jesli wczesniej nie pojde na.

Skomentuj mnie

04 października 2008
16+0, 17 tydzien

Od czterech dni czuje Malenstwo. To znaczy mam takie wrazenie. Jestem niepewna czy to juz to? Dlaczego przy Emilu wiedzialam odrazu, ze to jego ruchy?

Za tydzien mam znowu termin u gin, mam nadzieje, ze zrobi mi USG i mnie uspokoi...

Mamusia