O czym chcesz poczytać na blogach?

Gestapo

Międzyrzec Podlaski

– mówił Żurawski.
“Korzystamy ze sprawdzonego bezpłatnego narzędzia – które jest używane także przez inne ministerstwa – gdyż zatrudnienie firm
do tłumaczeń kosztowałoby, co najmniej, kilkaset tysięcy złotych” – argumentował rzecznik MEN.
Strona internetowa Ministerstwa Edukacji Narodowej ma pięć obcojęzycznych wersji językowych: angielską, francuską, hiszpańską, niemiecką i rosyjską.
Siedziba MEN mieści się w Warszawie w gmachu przy al. J. Ch. Szucha 25. W tym samym miejscu w latach okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej znajdowało się więzienie śledcze gestapo.
Budynek w al. Szucha został wybudowany w latach 1925-1930, według projektu profesora Zdzisława Mączeńskiego, dla ówczesnego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego.

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

[1][2]pochodzenia; profesor uniwersytecki; karnista, specjalizował się w prawie karnym międzynarodowym; adwokat; prokurator Sądu Najwyższego oraz Najwyższego Trybunału Narodowego; felietonista[3].

Ukończył prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W latach 1936-1941 praktykował, jako adwokat we Lwowie[4]. W okresie radzieckiej okupacji Lwowa był m.in. na stanowisku członka III Kolegium Adwokatów we Lwowie.

Według Zbigniewa Błażyńskiego, po roku 1941 Sawicki był agentem Gestapo w okupowanym przez Niemców Lwowie [5].

W latach 1944-1953 był prokuratorem Sądu Najwyższego oraz Najwyższego Trybunału Narodowego ds. ścigania przestępców wojennych w Polsce[6].

W latach 1945-1946 brał udział w pracach delegacji KRN na procesy norymberskie[7]. Od roku 1945 z polecenia ministra sprawiedliwościHenryka Świątkowskiego podjął śledztwo dotyczące zbrodni na polskich.

Moje hobby i nie tylko ;) - Onet.pl Blog

Szeptem powiedziała dziewczyna.

Nabrała trochę do kubka i zamoczyła szybko palce. Zaczęła powoli zmywać krew wokoło ran.

     Zaskrzypiały drzwi. Krystyna zerwała się, ale uklękła bo ból nie pozwolił jej wstać. Zamknęła oczy, czekała na uderzenie: 

- Krystyna... – pomógł jej wstać. Znała ten głos, otworzyła oczy.

- Hans, co ty tu...- położył palec na jej ustach.

-Ciii, odesłałem wartownika na górę. Wytrzymaj jeszcze 2 dni. Potem cię wypuszczą. Przejmuje cię Abwehra, Gestapo ma ważniejsze sprawy nagłowie...

Monica Bellucci...





2003-05-14 22:08:02
NeF LaYot ;]]]]

NIom i JaK ŁadNiEj??? tAk BardZieJ iNacZeJ:))) NIo bO taMten bYł nudNy a tE dZiEciAczKi sŁoDkIe i wIoSenNe;))
NiOm mAm NadZieJem Ze sIe PodOba. CHcIałAm pRzepRoSić żE nIe koMEntofAłam z 2 dNi nIoTek nIo bo ciAsiQ BraKło. FłaŚnie bo.. tO dfoRek..to gaDulEc z ToMkIem (:****) aLbo fłAsnIe szaBlonik ;))
A co siem u mnie działo? Hm.. Ok =ppp Koty Mi sieM poRodziŁy i sIeM nieżle TrzyMają ;)))). W ponIeDziałeK Miałam 2 KArtKofy. Z nieMca PiąTale(5) dosTaŁam =DDD.A i z kIrY (HiRy) 4+ eH.. oNE pKT dO 5 =[[[. kISZoT ..nIOm i W pONIeDZiAŁeK W kLASiQ jAkĄŚ REkLAmE rObIliŚmy. gEStAPo gŁupIA babA OD poLAjA nIE fIEDZiAŁA cO wYmYSlEC =//
nIo tO jA z mYSZą( eH.. TEN sZczUREk =d) mIAłyŚmY od gEStaPO rEkLAmE..pRAlKI -bUHEhE =PPP. nIoM i jA zRObiŁaM jAKąS f piSdU pRAlKE na ODwAL mySZa rYJa nIE ZAmYKAłA zE zJeBAna W dECHE =PPP. (HEH)... nIOM i tA reKLAmA cOs taKIEGO.. mUzA JAkAs faRmOWa jAKIEŚ gÓRALE pOD TEChnO -bUHhAhA! NIoM i Ta PraLka Siem SfaŁa MolWek -heh.=DDDppp. I Na POćzAtku PoKazAłaM dfa UbrAnia Czyste i Brudne.. PoteM Mysza rapOFaŁa Coś takiegO...
PraLka MoLweK naJlepsha NA świecie
Nic o Niej Nie PowiEcIE
A ja Powiem BArdzo Szcerze...
Nie MA rdzy.Nie ma KamIeNia
Dla Niej Wszystko.

artykuły komentarze felietony - bloog.pl

Ostatnio przycichło obłędne gadanie o wejściu do strefy Euro, nawet pierwszy rudy półNiemiec przestał o tym smucić, bo wie, że (na całe szczeście) szybkie wejście do tej strefy nie jest możliwe.
Otóż jakim trzeba być filantropem, aby pozwolić strefie Euro wejść do Polski (odwrócenie pojęć? tak, to własnie tak powinno się pisać!) i na jednodniowym przejściu na Euro zgarnąć 30mld USD rezerw z narodoweg banku NBP.
Chyba jest jasne, ze rezerwy wylądują w banku centralnym UE, czyli w centrali unijnego gestapo we Frankfurcie. W jeden dzień zarobić 30mld USD? Super! Tak to tylko można okraść głupców.
To, ze chcą nas okraść to się nie dziwię, bo złodziej ma to do siebie, ze kradnie. Problem polega tu na tym, aby nie dać się okraść. A z tym w Polsce jest bardzo trudno. Bo jak mawia zasłyszane przysłowie: "Tu jest Polska - tu się kradnie", jasno oznajmia, że tu się kradnie. A raczej okrada Polaków! Bo przysłowiowy Polak złodziej, funkcjonujacy jako stereotyp w głowach np. Niemców, ukradnie batonika w sklepie, jakis samochód zwinie, perfumy, itp. Co to za kradzież w porównaniu do tych 30mld USD, które chce nam ukraść oddział.

W Drodze do Nieba Bram

Się w pamięć mieszkańców pierwszej stolicy Polski  jako “czarna niedziela.

Karol Wojtyła od najmłodszych lat wziął Maryję tak jak św. Jan na Golgocie, εἰς τὰ ἴδια (J 19, 27), czyli do całego swojego życia. Maryja zaś, jako najlepsza Matka prowadziła go po wszystkich drogach życia i niejednokrotnie chroniła przed wielkimi niebezpieczeństwami. Także w ten świąteczny dzień Przemienienia Pańskiego, 6 VIII 1944 r., okazała swoją matczyną troskę.

Widząc z jaką zaciekłością Gestapo likwiduje młodych ludzi na ulicach Krakowa, jak skrupulatnie przeszukuje kamienice, arcybiskup Sapieha wezwał wszystkich ukrywających się seminarzystów do swojej rezydencji, aby zapewnić im lepsze schronienie. Jednym z pierwszych przybywających był Mieczysław Maliński. Już w progu z zaniepokojeniem zapytał: “Czy jest tu Karol Wojtyła?”

Wojtyła dotarł na miejsce. Uratował się o włos, lub lepiej – został uratowany. Kiedy Gestapo zaczęło przetrząsać każdy zakamarek w kamienicy przy Tynieckiej 10, Karol zaryglował się w swoim pokoiku w piwnicy i z bijącym sercem prosił.

Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką. Czy to była kula, synku, czy to serce pękło...?

Nastrój: Tak, umieram. Szkoda tylko, że nigdy do końca...
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (16), Dodaj

18 lipca 1942r. "Ruiny..."

piątek, 14.sierpnia.2009, 12:28
"Szybciej" - To słowo kołatało jej w głowie razem z krwią. Przebieraj tymi nogami, zanim cię złapią! Wiedziała, że z Alei Szucha, gdzie znajdowała się główna siedziba gestapo, mało kto wracał żywy. Byli tuż za nią, a ona miała jeszcze minimum trzysta metrów do swojej uliczki, gdzie mogła zniknąć. Światła doganiającej ją furgonetki błyskały w zagłębieniach brukowanej drogi. Już niedaleko... Już tak niedaleko... Czy nie słyszysz ich rozeźlonych krzyków? Nie słyszysz wystrzałów? Czemu nie przyspieszasz, skoro wiesz, że prześladowcy są tuż za tobą?!

Byli coraz bliżej. Czuła ich oddech na plecach. Widziała ich uśmiechy. "Hände hoch, junge Frau!" Nie mogła zmusić się do szybszego biegu. Już nie. Zaraz upadnie, zbraknie jej sił, a bezcenne papiery i leki oraz broń,.