O czym chcesz poczytać na blogach?

Geek

A.J. -- Już nie tak całkiem ponury zakątek komputerowego geeka

A nie ukończenie projektu, jesli jego przekompilowanie będzie trwało pół godziny) męczy się nad kompilacją jednoczeście pod GCC i Borland Builderem. A ja im kradnę czas procesora :-|

Odblokowałem bloga i coś tu piszę, aby cały świat mógł się zapoznać z moją nieskromną, geekowatą osobą i jej pokręconymi myślami. A to wszystko dlatego, że dziś znalazłem buga, którego szukałem dwa dni. Tyle mojego czasu zmarnowało bałaganiarstwo poprzedniego programisty: a w tysiącach linii kodu bugów zmieści się sporo. W każdym razie niewiele trzeba, aby geek uwierzył we własne możliwości i poczuł się lepiej na tyle, żeby teraz mu się chciało wklepywać te słowa. Gdyby w innych dziedzinach życia wychodziło mi chociaż w połowie tak dobrze...

skomentuj (0)

2002-07-11 18:33:13 **** Mój idol: A.J. ****
A.J. to jeden z bohaterów User Friendly (patrz: linki). Stąd wziął się mój nick, gdyż spośród występujących w komiksie zakręconych typów, właśnie A.J. najbardziej przypomina typowego geeka. Polecam lekturę.
skomentuj (0)

groshu.blog

Radosną wiosenną perspektywę przyćmiewa nieco fakt nieposiadania nieprzemokliwych butów, które stały się ostatnio jednym z ważniejszych elementów ekwipunku niezbędnego do bezproblemowego przemierzania "chodników" Białegostoku. Korzystając z ostatnich dni bezgranicznej beztroski przed zbliżającym się semestrem numer IV, który jest podobno najgorszym semestrem w całym cyklu moich starań o tytuł inżyniera, postanowiłem cofnąć się w czasie o 20 lat (kiedy to miałem niespełna 1 roczek) i wymienić swoje oprogramowanie na bardziej hmm... ktoś by poweidział geek'owskie :p W każdym razie tak:
xorg -> bash,
firefox (a właściwie icewasel) -> lynx,
kadu -> finch,
rhythmbox -> moc,
C++ -> asm, itd.
Z tym ostatnim było chyba najwięcej roboty, bo ostatni raz miałem styczność z asemblerem, gdy jeszcze używałem kompilatora o jakże plugawo brzmiącej dla Linuksiarzy nazwie MASM. Z przyczyn obiektywnych i oczywistych musiałem przestawić się na NASM, który okazał się w sumie bardzo przyjazny. Do opanowania zostały jeszcze (na początek) funkcje przerwania 80h. Szczęśliwie posiadam.

Miski do mleka

Pozostałych 3 minut, tylko odliczam “z powrotem” uprzednio przesypane 4 minuty.
5. Po 4 minutach B kończy, razem 15 minut, jajko jest gotowe.

Rozwiązanie podane przez geekgirls wygląda na prostsze, chyba przekombinowałem. Ale moja wersja została odrzucona z innego powodu:

Nie można odwracać klepsydry i kłaść na bok niestety. Nie było nic takiego w założeniach zadania. Równie dobrze klepsydra mogła być przyczepiona do ściany gwoździem. Przykro mi, nie mogę zaliczyć tej odpowiedzi.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o przełamywanie schematów.

Całe szczęście, że Einstein już nie żyje. Wszak on zapewne podałby naprawdę najprostsze rozwiązanie:

Włączamy jajko i wysyłamy 11-minutową klepsydrę w podróż kosmiczną z prędkością 2/3 c. Klepsydra wraca na Ziemię, gdy się skończy przesypywać. W tym czasie na Ziemi minęło 15 minut (o ile się nie kopnąłem w liczeniu przekształcenia Lorentza) i jajko jest gotowe.

I jeszcze by się biedak załamał po odrzuceniu rozwiązania przez myślące poza pudełkiem geek girls…

Geek Trips

Z Krakowa z małym opóźnieniem druga połowa załogi w osobach Wyronsa (mianowanego drugim i ostatnim oficerem), jego małżonki Pani Sumowej oraz Tallusa (obojgu przypadła zaszczytna funkcja załogantów). Przytargali oni ze sobą kolejne tony jedzenia, dzięki czemu do końca rejsu nie musieliśmy się martwić o kwestie żywieniowe. Pozostało nam jeszcze tylko dokupić wodę i inne płyny oraz kilka ruchomości, jak choćby czajnik. Po krótkim wykładzie z zasad bezpieczeństwa i zarefowaniu grota byliśmy gotowi do drogi. Cumy zostały oddane i nasza geekowa ekipa wyruszyła na wyprawę (nie wiedząc, że wrócimy nim zdąży się ściemnić).

Opuściliśmy główki portu i wyszliśmy na mocno rozfalowane morze. Wiało w okolicy 6 stopni w skali Beauforta z północy-północnego wschodu, czyli dokładnie od Bornholmu i nie miało się to zmienić. W tej sytuacji nie było innego wyjścia, jak przejść do planu B. Do postawienia grota poszli Gorthuar z Tallusem, jednak patent do refowania, który przy kei wyglądał na genialny w swej prostocie, podczas podnoszenia żagla okazał się być wielce skomplikowany, więc po.