O czym chcesz poczytać na blogach?

Galway

W krainie deszczowców..

I do tego dość często mają głośniki i grają na tych gitarach elektrycznych o 10 w nocy i nikomu to nie przeszkadza.


Otwartość mieszkańców Gaillimh objawiła się np wtedy gdy: staliśmy przed restauracją czytając menu, podszedł do nas miejscowy po kilku głębszych i powiedział że ta restauracja podniosła ceny i jest za droga oraz powiedział nam gdzie mamy szukać tańszej. A gdy mój szef zgubił portfel w jakimś pubie, na drugi dzień barmanka z jednego z pubów zadzwoniła z informacją że znalazła portfel – wizytówka szefa była w portfelu.

Pochodziliśmy z Tomkiem po Galway – ścisłym centrum oraz wzdłuż kanału w górę miast i z powrotem wzdłuż rzeki w dół miasta. Był to bardzo piękny spacer, urokliwe, spokojne miejsca i z powrotem do ścisłego centrum pełnego pubów i gwaru. Życie w Galway koncentruje się na kilku ulicach i tam też jest skoncentrowane jego piękno.

Oczywiście zawitaliśmy również do dzielnicy Claddagh zlokalizowanej nad ujściem rzeki Corrib do zatoki.

:: i've found a way... i've found a way... a way to make you smile blog ::

Na gitarze Steven to oddzielna historia. Wszyscy uznalismy, ze sytuacja jest niedopuszczalna, i jezeli nie zapewnia nam przyzwoitych warunkow na koniec tygodnia, to my chcemy wracac do dublina, bo w takich warunkach nie mozna pracowac, a ta praca wyjatkowo wymaga czasu do regeneracji. Dzien skonczyl sie ogladaniem przeze mnie na Stevena laptopie 'Team America' (joy zasnela, nat poklocil sie ze swoim rosyjskim chlopakiem i nie mogl spac, z twarza w scianie, steven zas chrapal bo dostal alergii i wszystko mu lzawilo) i nieprzeslana noca.
skonczylo sie faktycznie powrotem w srode. zamieszanie bylo, ale przynajmniej pozwiedzalam sobie galway, porobilam zdjecia, nie przepracowalam sie, a i tak mi za te 3 dni zaplaca.
no i zgadalam sie z nathanem, ktory jest takim samym maniakiem muzyki jak ja, ma jej rownie duzo, jesli nie wiecej, i bogata biografie, z ktorej zacytuje jedynie krecenie teledyskow w kaliforni i wlasny show radiowy w dublinie, ktorego mozna obecnie sluchac na 103fm w kazdy poniedzialek o 13. a, bo on jest specjalista od komputerow, tak w ogole. masz pytanie? dzwon do nathana. dzieki tej znajomosci zakupilam niedawno Zen Micro Creative 6 Gb pomaranczowy, o 40 euro taniej niz w Polsce. No i mam zaproszenie do mieszkania nata, na sesje wgrywania nwoej.

Shit happens.



strona główna




2007-07-04 22:03:19

Bedtime stories.



Tęskniliście?
Jakoś nie bardzo, najwyraźniej ;)

Nie mniej za rozłąkę muszę podziękować NTL Company, do której zwróciłam się z prośbą o podłączenie netu jakiś czas temu. Adres odbiorcy: Galway, adres zamieszkania: Galway, adres płatnika: Galway. Gdzie wysłali mi rachunek? Do SLIGO, psiamać. Widocznie po drodze im było. A później wielce zaskoczeni, że nie zapłaciłam (jak mogłam nie wiedzieć, że oczekuje mojej wizyty urząd pocztowy w Sligo, no jak?), przypieczętowali naszą współpracę pozbawieniem mnie netu bez ostrzeżenia na czas nieokreślony.

"Ależ proszę pani, przecież wysyłaliśmy zawiadomienia, to nie nasza wina, że pani nie ma ze Sligo nic wspólnego, podała pani taki adres korespondencyjny, no to ja nie wiem, proszę pani, tak mamy w systemie, proszę się nie denerwować,.

Słowianin w Irlandii | Blog polski z Irlandii

    Facebook
  • Więcej

Dodaj do ulubionych:

Lubię
Bądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Irlandia i oznaczony tagami Ballinasloe, Galway, Irlandia, Mayo, Pavees, Travellers. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
.

Co mnie ciekawego spotkało w Irlandii - Onet.pl Blog

Cała energia poszła na nie, a nie na pisanie.

Początki w Galway to były niecałe dwa lata temu. Teraz znów mieszkam gdzie indziej - początki w Dublinie. W zasadzie nie takie początki, bo już piąty miesiąc jak mieszkam w stolicy Irlandii (jak ten czas leci) i już zdążyłam się przestawić na nowy, zupełnie inny tryb życia w nowej sytuacji osobistej i zawodowej, jeśli można to tak nazwać.

Rzuciłam payrolla w Galway na rzecz poszukiwania pracy w Dublinie (miałam swój powód na taką przeprowadzkę). Decyzja nie była łatwa i jej wykonanie trwało już od grudnia, ale wszystko poszło pomyślnie i oto jestem. I jak na razie dalej szukam pracy. Co prawda sporą część tych pięciu miesięcy przepracowałam na pracach tymczasowych, które sobie zresztą chwaliłam, ale stałej pracy jak nie było, tak nie ma. Aplikacji wysłałam setki, jeśli nie tysiące. Miałam pięć rozmów o pracę i nic. Szukam pracy w tym w czym zdobyłam tu doświadczenie i muszę stwierdzić - nie jest łatwo.