O czym chcesz poczytać na blogach?

Galloway

PARA na MARATON

Do normy), zróbcie 2 dodatkowe powtórzenia. Ale pilnujcie tempa, żeby nie było szybsze.
Wymierzcie sobie to tempo i wbijcie je sobie do głowy. Na stadionie albo słupkami stumetrowymi na szosie. I pilnujcie się, żeby nie biegać za szybko.
Dużo o tym napisałem, bo boję się trzech rzeczy. Najgorszej - że traficie do lekarza z powodu zamęczenia organizmu (możecie pomyśleć o suplementach - jeśli czujecie, że to Wam potrzebne). Drugiej - że przeciążony organizm będzie bronił się kontuzjami. I trzeciej - że wylejecie litry potu na darmo, wytrenujecie się nieźle pod średnie dystanse, a nie pod długi, bardzo długi bieg.

Na zdjęciu: od lewej: Jeff Galloway, Magdalena Żakowska, dziennikarka "Gazety Wyborczej" i Barbara Galloway, Warszawa, marzec 2009. To właśnie TEN Jeff Galloway wymyślił "gallowaya" czyli styl pokonywania długich dystansów polegający na przeplataniu biegu marszem. Przeplatany nie dlatego, że iść zaczynamy, gdy braknie nam sił, tylko od początku trasy: raz biegniemy, raz maszerujemy. Proporcje biegu dobiera się indywidualnie, np.: 2 km biegu, minuta marszu i potem 2 km biegu i znowu minuta marszu... i tak do mety.
Jeff Galloway (rocznik 1945) jest rekordzistą USA w biegu na 10 mil (ok. 16 km) z 1973 r. Razem z żoną Barbarą (rocznik 1953) - specjalistką od treningu kobiet - piszą biegowe.

Blog sabinus37

Łatwe więc jak ktos jest chętny żeby mi pomóc to prosze ze mną się z kontaktować.Mój numer gg:3255125  Dzięki Pa!

Komentarzy: 0 No nareszcie! 2007-06-08

Boze ale trudno!Pisałam już kilka razy i najpirw nie wiedziałam jak to wysłać na mojego bloga!A potem przez przypadek zkasowałam moją notke!No ale niważne!Mieszkam w wielkiej brytaniii ,w szkocji ,w Dumfries&Galloway ,w porcie william, w domu n drugim pietrze.Jesteśmy tu już rok i jestem tu z moimi rodzicami i z moim GŁUPIM,OKROPNYM,WREDNYM I NAJGORSZYM NA ŚWIECIE braciszkiem.Przepraszam za błędy ortograficzne jak są jakieś ale nie pisałam po polsku bardzo długo.            A i najważniejsze, mam 10 lat, mam na imie sabina i jestem tą osoba która pisze ten blog.    UWAGA!!! Błagam nie piszcie mi niemiłych komentarzy a szczególnie z brzydkimi słowami!Jak nie podoba ci sie mój blog to nie mósiż go czytać!Ale mam nadzieje że sie tobie podoba kimkolwiek jesteś.   .

Horses-hoof - Onet.pl Blog

Szczególne zasługi w ich hodowli położył prorok Mahomet. Jego żołnierze dosiadający wielbłądów ulegli w 625 r. konnym wojskom wrogów. Mahomet postanowił więc zająć się hodowlą szybkich, zwinnych i wytrzymałych koni. Dziś konie tej rasy są popularnymi wierzchowcami, cenionymi za ich przywiązanie, pojętność, wytrzymałość i niezwykłą urodę. Ze względu na dużą wrażliwość nie poleca się ich początkującym jeźdźcom.
   O pełnej krwi mówimy natomiast w wypadku koni angielskich, zwanych również folblutami, oznaczanych symbolem xx ( z niem. Vollblut = pełna krew). Rasa ta powstała w wyniku długotrwałych krzyżówek angielskich koni rasy galloway m. in. z końmi arabskimi, tureckimi, berberyjskimi, hiszpańskimi i fryzyjskimi. Drugim ważnym czynnikiem w powstaniu tej rasy były wyścigi, organizowane w Anglii w XVII wieku.  Angielskie folbluty, podobnie jak araby czystej krwi, są końmi o delikatnej budowie, choć nieco wyższymi i większymi. Ze względu na szlachetną linię ciała, znakomitą sprawność ciała i ruchową używa się ich także do uszlachetniania innych ras. Folbluty sprawdzają się na torze wyścigowym i w skokach przez przeszkody- na parkurze. Wymagają jednak, podobnie jak araby, ręki doświadczonego jeźdźca.
 
Koń czystej krwi arabskiej
 
Koń pełnej krwi.

aniaruns.blog

Dobra odsłuchałam tego co opowiadałam w TOKu w niedzielę u Kamila i...nie było tak źle. Moje wypowiedzi były zgodne ze stanem faktycznym i w sumie trzymały się kupy...nawet mój głos brzmiał jakoś fajniej niż na codzień...więc Michalino gdzbzđcie mieli wakat do cyztania wiadomomosci lub jakąś inną pracę na antenie to ja chętnie ;).

skomentuj (5)

Miniony tydzień 2009-05-25 11:54:07

   Miałam pisywać regularnie, ale trzy razy w tygodniu nie daje rady więc bedzie regularnie raz w tygodniu ;). Ubiegły tydzień szedł zgodnie z moim planem oraz planem treningowym Galloway'a. Wtorek i czwartek 30 minut truchtu, długie wybieganie -miało być w sobotę, ale lało i zamiast biegania było "Lato Muminków" - a bieg przyłożyłam na niedzielę. Co prawda wybór godzinowy na trening miałam niewielki, bo najpierw sprzątanie a potem wypad na SGGW, gdzie były targi polskiego jedzenia oraz agroturystyka a potem obiad a po obiedzie sorbet w Grycanie, spacer po Łazienkach i wreszcie na basen, ufff...i stanęło, że czas wolny to mam między 11 a 12, no trudno - lekko nie było, ale może na maratonie też będzie grzało to będę miała większą wprawę ;). Ach no i jeszcze w zeszłym tygodniu były regularne podbiegi - w poniedziałek,.