O czym chcesz poczytać na blogach?

Fyrstenberg

martadomachowska

   Podobno jeszcze nigdy nie była tak liczna jak na igrzyska organizowane przez Chiny. Czy akurat w tym momencie jest to powód do dumy? Szerze piszę, że wolałbym by była mniej liczna;) gdybym mógł być bardziej spokojny o los mniejszości w tym państwie (w tym Tybetańczyków).
   Będzie to debiut Marty na arenie olimpijskiej (Agnieszki i pary deblowej też).
Do Pekinu pojadą (jeśli nic nie zmieni się):
singiel kobiet:
Agnieszka Radwańska (KS Nadwiślan Kraków)
Marta Domachowska (TKS Warszawianka)
debel kobiet:
Marta Domachowska i Agnieszka Radwańska
Klaudia Jans (SKT Sopot) i Alicja Rosolska (TKS Warszawianka)
debel mężczyzn:
Mariusz Fyrstenberg (WKT Mera Warszawa) i Marcin Matkowski (KT Masters Szczecin).

Nie mamy reprezentantów w singlu panów. Tu widzę małą szansę dla siebie. Może jeszcze nie w Pekinie ale w kolejnej imprezie, kto wie?;)

12:02, foto.modelki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 lipca 2008
a co z tenisem

   Ci co nie grają w tenisa i tenisem nie pasjonują starają sobie wypełnić czas czymś innym. Jestem pod ogromnym wrażeniem wczorajszej gry.

overdrive.blog

W tym roku złoto MŚ. Na akwenie q Qingdao będą słabe wiatry, więc wszystko będzie zależało od halsówki. A tu akurat Polacy są mocni. W tej samej dyscyplinie mamy też dwójkę windsurferów w klasie RS-X, ale trudno wierzyć, żeby na słabym wietrze Przemysław Miarczyński był w stanie zrobić cokolwiek. Jakąś nadzieję daje Zofia Klepacka, mistrzyni świata w tej klasie.

Tenis: o ile Agnieszka Radwańska ma szansę dojść się do półfinału (część czołówki odpuszcza Igrzyska, a Radwańska ostatnio jest na fali po turnieju w Eastbourne i Wimbledonie), o tyle Marta Domachowska swoim zwyczajem odpadnie w II-III rundzie. W deblu obu paniom sukcesu nie wieszczymy. Podobnie drugiemu damskiemu deblowi. W deblu mężczyzn Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski jak zwykle będą opowiadali, że są mocni i chcą walczyć, a potem odpadną w I rundzie z parą z Bangladeszu.

Wioślarstwo: teoretycznie polska czwórka podwójna od 2005 roku nie ma sobie równych na świecie i jest murowanym kandydatem do medalu. Teoretycznie, bo przed Atenami też mieli walczyć o złoto, a skończyło się na 4. miejscu. Sycz i Kucharski nie awansowali, więc prognoza: bez medalu.

Podnoszenie ciężarów: Szymon Kołecki jak zwykle mocny w gębie, a na olimpijskim pomoście polegnie z kretesem. Jakąś nadzieję daje Marcin Dołęga, ale z drugiej strony, kogo rajcują ciężarowcy?!

Lekkoatletyka: bez szans. Ani Marek Plawgo, ani Anna Jesień, ani sztafety nie.

romantycznie nie znaczy szczęśliwie - Onet.pl Blog

Mam słabość do starej muzyki. Godzinami potrafię słuchać Queen'ów, AC/DC czy innych. Jest parę piosenek nowszych które lubię ale jednak nie ma to jak te stare melodie. Uwielbiam czytać książki. Od sagi o Harrym Potterze J.K.Rowling po wspaniałe powieści Nicolasa Sparksa.
Kocham sport. Siatkówka, tenis to jest to za co byłabym w stanie oddać życie. Do tego dołączyć piłkę ręczną, nożną i koszykówkę i trup już jest. Moje drużyny to Arsenal Londyn, ZAKSA Kędzierzyn Koźle, Vive Targi Kielce, Los Angeles Lakers oraz Lech Poznań. Wśród tenisistów najbardziej cenię Novaka Djokovića oraz deblistów Marcina Matkowskiego oraz Mariusza Fyrstenberga.
Taka jestem i prawdopodobnie się nie zmienię.
Wolny czas lubię spędzać z moimi przyjaciółmi, Basią, Karoliną i Pauliną. Tylko one wiedzą jak mnie pocieszyć gdy mam doła tak jak w ostatnich dniach jest. 
To tyle. Myślę że więcej nie musicie o mnie wiedzieć. Jak zdecyduję że bez bez czegoś nie zrozumiecie sensu mojej historii to poinformuję. 

Nabijamy licznik i gramy dalej

Mistrzostw globu, awansowali do półfinału, gdzie czeka na nich od lat najlepsza para amerykańskich braci Bryanów (pokonali ich Polacy bardzo niedawno na turnieju w Madrycie).
Ironiczne śmichy-chichy niech zamilkną - tak, wiem, że to TYLKO debel, że turniej wieńczący rok nie jest szczytem sportowych osiągnięć, zważywszy, że przyjeżdżają nań wymordowani sezonem tenisiści.
Ale z drugiej strony polska para osiągnęła nie tylko tym jednym meczem co najmniej tyle, co nasza wielka nadzieja tenisa Agnieszka Radwańska. Tak - półfinał Masters należy traktować na równo z ćwierćfinałem Wielkiego Szlema i awansem do 10-WTA.

Nie umniejszając oczywiście trudu Radwańskiej, Matkowski i Fyrstenberg zasługują na brawa ogromne - Polacy po pierwszej przegranej w Masters zapowiedzieli, że się nie poddają, po zwycięstwie w drugim meczu - dodali, że chcą już zwyciężać do końca. Postawa wspaniała, do tego debliści są wielkimi dżentelmenami. Na swoim blogu na gorąco po meczu napisali, że byli zaszczyceni zagraź przeciwko Bjoerkmanowi, weteranowi ze Szwecji, który po porażce z Polakami zakończył bogatą karierę. Jak mówią młodsi - szacun.

Takich sportowców jak "Frytka" i "Matka" należy promować, wychwalać i pokazywać dzieciakom.

11:47,