O czym chcesz poczytać na blogach?

Fizjologia

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

Artur Jaskólski – profesor odrodzonej nauki polskiej, TW „Florenty”

Życie Akademickie

Pismo Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu

http://zycie.awf.wroc.pl/nr97/17-97.html

Sylwetki profesorów

Artur Jaskólski

Ur. 5.10.1952 r. w Częstochowie
Wykształcenie:
- Magister wychowania fizycznego – AWF w Katowicach 1975 r.
- Doktor wychowania fizycznego – AWF w Poznaniu 1981 r.
- Doktor habilitowany nauk wychowania fizycznego (specjalność fizjologia wysiłku fizycznego i sportu) – AWF w Krakowie 1991 r.
- Profesor nauk o kulturze fizycznej – AWF we Wrocławiu 2003 r.
Doświadczenie zawodowe i organizacyjne:
- 1975-1982 asystent w Zakładzie Fizjologii AWF w Katowicach
- 1982-1984 nauczyciel wychowania fizycznego w Kolegium Miłosierdzia w Henley on Thames, Anglia
- 1984-1992 adiunkt w Zakładzie Fizjologii Człowieka na Zamiejscowym Wydziale Wychowania Fizycznego poznańskiej AWF w Gorzowie Wlkp.
- 1990 pełnomocnik rektora ds. studenckiego ruchu naukowego w Gorzowie Wlkp.
- 1990-1992 radny Rady Miejskiej w Gorzowie
- 1990-1992 dziekan Zamiejscowego Wydziału WF w Gorzowie Wlkp.
- 1992-1995 specjalista ds. badań.

MojMalySwiat

Ze nia dałam rady mu pomóc....
Cały czas mnie to męczy.
Wogole wróciłam do domu w sobote to sie popłakałam, ze to obleje.
Wszyscy mnie uspakajali, ze wszystko bedzie oki i ze zadam, ale ja w to
nie wierzyłam. Okazało sie, ze mieli rację. Zdałam na 4...nie wiem jakim cudem,
ale zdałam. Oby reszta tez mi tak poszła, tzn....byle zaliczyc i nie chciec miec z nimi
nic wspólnego. 
Byle do nastepnej sesji.
Straszne to jest wszystko, ale cóz...nikt nie mówił, ze będzie łatwo.
Sama chciałam, sama wybrałam, wiec teraz mam.
W pracy spoko, wiecznie się w niej ucze, a pacjęci razem z nami.
Chyba juz maja dosc pedagogiki, wiec od jutra fizjologia, 
której dziś szukałam przez pgodzine, ale znalazłam, hehe xD
W naturze nic nie ginie, chyba, ze jest u mnie, wiec czasem sie gubi :P:P
Oj...ludziska kochani...koncze i zegnam się na jakiś czas. 
Pozdrawiam serdecznie Was wszystkich :)
Życzcie mi powodzenia. Buźka;*

Komentarzy: 8 2008-01-17

Cześc Wam :))
Nie mam czasu na napisanie nowej notki.
Zabieram sie za to od.

Największe szczęście w świecie, na końskim siedzieć grzbiecie =*

Na polu :D:D:D....


skomentuj
Tak jak zrobiło to (8) kofanych osób :*




Subject: szkółka i rozrywka :):):)
Time: 23:16:06
Date: 2005-03-06
By:Malajka
Treść: No i cieżkie 3 dni minęły :):):) Po kolei opowiem co sie wydażyło w szkółce :):):)

Piątek: Miałyśmy na 14, wczesniej poszłyśmy po index, żeby zobaczyć czy zaliczyłyśmy roślinki, ja oczywiscie nie zaliczyłam, a Aneta tak...
Potem mieliśmy pierwszy wykład z biochemii z elementami biofizyki, było spoko nawet, notowałyśmy po łebkach, ale jak to zawsze.... A potem fizjologia.... po pierwszym wykładzie juz wiedziałyśmy, że bedzie ciężko...babka na początku wydawała sie sympatyczna potem jednak zmieniłysmy zdanie....no w sumie sympatyczna ale surowa....

Sobota: Pierwsze ćwiczenia z biochemii. Byłysmy z Anetą w grupie 2 ale jakimś cudem znalazłyśmy sie w 3, nawet nie wiemy jak :) Babka bardzo sympatyczna, lepsza niż ta babcia z którą miałyśmy poprzednio :):):) Znowu robiliśmy jakieś doświadczenia, ale coś marnie nam to wychodziło, bo w samym środku cos pogmatwałyśmy, no ale chyba zaliczyłyśmy, okaze sie za 2 tyg :)
A potem okazało sie, że będziemy miały zajecia od 16-19 z chemii bo wcisneli nam obowiązkowy warunek nawet nie pytali czy ktos.

{kisses-and-hugs} blog

I przechodniów i ścian, przytula, głaszcze, żeby przyjemność udobruchać i żeby została jak najdłużej, całuje...ale nie płacze. Łzy nigdy nie były dobrym znakiem. No, po dobrym dowcipie i na ślubie córki ale to inna bajka. NIE RÓBCIE Z ŁEZ POMNIKA SWOJEJ MĘSKOŚCI!

skomentuj (0)


2004-02-26 22:55:16
Oscar Wild, małżeństwo i Ivan
- As Oscar Wilde said: happiness of a married man depends on women he didn’t marry.
- And since I am one of the women you didn’t marry, don’t worry, your happiness is going to be perfectly ok.


skomentuj (0)

2004-02-28 15:24:17
opowiadanie Fizjologia Jerzego Trammera
Jakoś tak się ostatnio składa, że moich rozmowach ze znajomymi pojawiają się tematy o rzeczach niby naturalnych bo jak najbardziej z naturą zwiazanych ale jednak w głowie się niemieszczących. Na przykład to, że delfiny oddychają swiadomie i muszą cały czas o tym pamiętać i nie śpią tylko czuwają przez całe swoje życie bo mogły by się udusić. Fascynujące! Dodatkowo obejrzałam wczoraj Gothikę. I tam znowu mamy piękną i racjonalną panią doktor (Hally Berry), która myślała, że wszystko można wytłumaczyć rozumem. I okazało się, że są rzeczy, o których się ludziom nie śniło. Ba, najstarsi górale by tego nie wymyślili. A może właśnie oni by wymyślili bo.

Być Kobietą...

Się o tym, że choćby nie wiadomo jak wielkie uczucie ktoś drugi do mnie zywił, nigdy nie będę potrafiła dać z siebie wszystkiego.. nie będę potrafiłą nawet dać dużo... Jeśli ten ktos nie będzie znaczył dla mnie tyle ile ja dla niego. Przekonałam się o tym wiele razy..
A miłość jest właśnie po to by dać z siebie wszystko i bez tego... nie potrafię być szczęśliwa.

Jestem szczęśliwą osobą i uczę się tego cały czas. Mój optymizm raczkuje, ale grunt to sobie radzić :-)

I niech jush wiosna będzie!! Mam taki wiosenny nastrój :-))


2006-02-17 10:51:11 skomentuj (5)


***

Test płytkowy zakupiony dziś w aptece na przewie na fizjologii wykazał brak ciąży .. Mimo, że sprawdzałam i porównywałam chyba z 5 razy rysunek opis i płytke na której jeden pasek mówił że dzidzi póki co to możemy się nie spodziewać.. :-)
Błażej obok przytulał.
Heh..
Coż powiedzieć..
Może to dziwne, ale nie poczułam takiej ulgi jak myślałam na początku że poczuję.. ani takiej ulgi jak kiedyś gdy się filmowałam ze jestem w ciązy, choć miałam o wiele mniejsze powody do tego...

Nastresowałam się - to fakt.. I bałam sie chwilami.. Chwilami bardzo..
Ale chyba kobieta się ze mnie robi... bo chwilami autentycznie się cieszyłam.
Gdy pomyślałam, ze może być we mnie życie.. to jeszcze bardziej chciało mi.

nic prostszego | o nauce językiem laika

To tyle o urokach tego pomysłu. Wróćmy jednak do badań. Większość badań dotyczących restrykcji kalorii prowadzona była na robakach (C. elegans) i insektach (D. melanogaster), zaś jeśli chodzi o ssaki: na myszach i szczurach. Załóżmy więc, że ktoś rzeczywiście byłby skłonny ograniczyć swą dietę tak bardzo, jak jest to wymagane, aby mechanizm zadziałał – czy myślicie, że byłby skłonny zrobić to, opierając się na badaniach na robaku? Ja na pewno nie.

Przede wszystkim, robaki, muchy, czy nawet gryzonie – to nie ludzie. Życie może opierać się na tych samych procesach, ale nie zmieni to faktu, że nasza fizjologia i fizjologia Caenorhabditis nieco się różnią. Jeśli – i jest to duże jeśli – jeśli nawet resktrykcja kalorii działa zarówno dla robaków, jak i dla nas, nie oznacza to jeszcze, że dokładne mechanizmy na poziomie komórkowym, czy głębiej – na poziomie molekularnym – są takie same.

Powiem więcej – wiemy na pewno, że nie są. Bo mimo podobieństwa pewnych genów, mimo podobieństwa pewnych białek, nie są one jednak identyczne. Ponadto, im bardziej skomplikowany organizm, tym bardziej skomplikowane i złożone są procesy w nim zachodzące. Komórki robaków są prymitywne. W naszych komórkach nawet najprostsze procesy są obwarowane licznymi sprzężeniami.