O czym chcesz poczytać na blogach?

Figaro

bakanie123 blog

Ze środkami czystości. Z tego pomieszczenia już bylo latwo wydostac sie na zewnatrz.
Po ucieczce z przysłowiowego pudła ich drogi rozeszły sie, ale jak sie poźniej okazało nie na długo. Figaro dowiedzial sie ze jego współwiezien P.D.P. to szef ogromnej mafii. Figaro niezastanawiajac sie dlugo, rozpoczął poszukiwanie przyaciela. Mial z tym ogromny problem poniewaz nikt w miesice nie wiedzial, a nawet nie znal zabardzo Pana Duże P. Okazało sie ze jego willa lezy w samym centrum miasta. Nikt nie podejzewal ze w tym domu moze mieszkac mafiozo. Kazdy byl przekonany ze ten dom jest zamieszkiwany przez gubernatora.
Figaro i Pan Duże P szybko nawiazali ze soba dobry kontakt. Z pewnoscia bylo to spowodowane tym ze Figaro potrzebowal niesutannie pieniedzy na płacenie alimentów. Z każdym tygodnie ich wieź zacieśniała sie. Z czasem Figaro stał sie prawa reka P.D.P. i bardzo mu bylo z tym dobrze. Miał za co życ, gdzie mieszkać. Pewnego wieczoru P.D.P. zadzwonił do F. by umówić sie na ważne spotkanie, które miało sie odbyć w klubie o nazwie "szklany tulipan" znajdujący sie na niemodlińskim Bruklynie. P.D.P. zlecił mu sprzatniecie Eryka. Była to postac któa chciała wyeliminowac ze swojego rynku wszystkich podobnych do sibie, min. Pana.

Życie to zdumiewająca bajka…

Jak dobrze :)
Normalnie siedze sobie dziś sama w domciu :) Wreszcie odpoczne od rodzinki hehe :) Przez ostatnie dni dużo się wydarzyło ale nie wiem czy mam ochotę teraz o tym wszystkim pisać. Niby to były fajne chwile ale teraz zmieniam o nich zdanie :(
W środę byłam tak zaganiana że w domu to byłam chyba tylko 45 minut :) Byłam sobie w Puławach, u Sylwi 2 razy. Raz sama a drugi z Łukaszem. Pogadałyśmy sobie tak od serca i udzieliła mi kilka porad jak to ona, ale nie dokońca się z nimi zgadzam. A wieczorkiem pojechałam do Madzi pod namiot. Siedziałyśmy sobie z Qpcem i Asią do 12 a potem poszłyśmy do Figaro. Ja do Pawła a ona do Tomka. Zjedliśmy pizze i tak sobie siedzielismy przytuleni :) Nie wiem co mam o tym myśleć :( Miał do mnie wczoraj przyjechać a nie przyjechał :( Poprostu mnie olał :( Też taka będę!!!
Wczoraj byłam sobie na dworze z Bartkiem i Maćkiem i tak chodziliśmy po parku bo jakiś koleś do mnie wczoraj zadzwonił żeby się z nim spotkac no to poszłam tak z ciekawości :) Ale nie jestem głupia i wzięłam obstawę hehe :) Ale i tak debil nie przyszedł. Jakoś nawet się tym nie przejełam :) A dziś nie wiem co będe jeszcze robić :/ Mam zaproszenie na 18-stkę ale nie pójdę bo tam jest Marcin.

ksenia1977.blog

Operacja hahaha kosmiczna wróżka ;) 2004-08-03 21:32:28

Dziś tylko piszę i piszę, przed chwilą tyle się napisałam, chciałam dodać notatkę a tu notatka poszła hahaha chyba w kosmos i w sumie już mi się coś odechciało pisać ! Napiszę więc coś nie coś może jutro ! A jest co pisać :)Pozdrowienia dla Roberta i dziękuję za miły komentarz.

skomentuj (2)

Figa, Figaro i Dziunia 2004-08-05 09:39:45

Od wczoraj mam psa, co prawda jeszcze go nie widziałam bo jest u Mariusza ale Figa już jest :) Super bo uwielbiam psy hahaha do do tego jeszcze dochodzi kot Figaro i moja Dziunia królik ! Hahaha normalnie małe zoo 1 Ale na szczęście Figa i Figaro są u mojego Mariusza hahaha a Dziunia jak się kiedyś przeprowadzę dojdzie do towarzystwa ! Dopiero będzie wesoło :) Ale o to chodzi, żeby było wesoło i żeby się nie smucić ! A co do wróżki o której miałam ostatni napisać to faktycznie znów byłam u wróżki ! Nie wiem co za licho mnie tam pociągło ale wiem, że 60.

Bajki dla dorosłych, czyli jak zabić lekcyjną nudę - Onet.pl Blog

Szloch,gdy zrozpaczona dziewczyna załkała w poduszkę.
<PUK PUK>
Służka wstała i otworzyła drzwi. Stał tam wysoki blondyn z bujną czupryną i okularami przeciwsłonecznymi.
-Siema siostra!-powiedział wchodząc luźno do środka,popatrzył na płacząca dziewczynę i dodał- co jest Huani?
Dziewczyna podniosła twarz. Wyglądała jak obraz nędzy i rozpaczy. Usta spuchnięte, oczy i policzki czerwone,jak u królika. Tusz spływał jej po twarzy,a cień był rozmazany po całym czole. Policzek znaczyła krwistoczerwona smuga szminki,a rozczochrane włosy sterczały pod każdym możliwym kątem.
-A, to ty Figaro...-wyjąkała Huanita. Przez załzawione oczy niewiele widziała
-no,a kto inny? Ta banda snobów nadal baluje. To co się stało?-usiadł obok niej na łóżku i obiął ramieniem.
-Bracie, upokorzenie, nienawiść, rozpacz.
Patrzył na nią pełen troski.
-Ale co jest?
-Zakochałam się.
-Och to cudownie! Ale czy to powód do łez?Kim jest mój szwagierek?
-Antonio z Kochaniców.
-C-c--co!- chłopak odskoczył w bok.
Przez chwilę patrzył na nią z niedowierzaniem,po czym buchnął śmiechem. Tarzał się po ziemi,a łzy leciały mu z oczu.
-A tobie co jest/- Huanita zrobiła skonsternowaną minę.